poniedziałek, kwietnia 27, 2015

PUDER INGLOT- DLA MNIE NAJLEPSZY

Kupiłam jakiś czas temu inny puder. Wcześniej używany już się kończył, pomyślałam, że zaszaleje i kupię inny niż zawsze. I co? Kilka użyć później pobiegłam i kupiłam ten stały. Ulubiony. Najlepszy. Jaki? Już widzicie:


Kiedyś używałam pudru Kryolan, ale wtedy można było go kupić przede wszystkim przez internet a skończył się tak nagle! Trzeba było kupić coś na miejscu, dostępnego od zaraz, na już. Nie myśląc za długo udałam się do Inglota. Puder był na tyle dobry, że uznałam, że godnie zastąpi puder Kryolan i zaczęłam używać tylko jego.


I tak minęło- na oko- dziesięć opakowań cudownego pudru. Aż. Coś podkusiło mnie i kupiłam puder Mememe, o którym jeszcze powiem. Ale to w innym poście. Dzisiaj będą same zachwyty. Zacznijmy od pudełeczka w którym go kupisz. Standardowe dla firmy Inglot, czarne z białym logo firmy i najważniejszymi informacjami, składem, numerem "odcienia", informacją o tym ile znajdziesz go w środku.


W środku: okrągły słoiczek, przezroczysty z czarną nakrętką i białym logo. Zgrabne, zakręcane szczelnie, nie ma mowy o tym, że coś się wysypie.


W środku jest siteczko, przez które możemy wysypać puder na nakrętkę, to do czego mogłabym się przyczepić to to, że przydałoby się tu takie pokrętełko jak w kosmetykach sypkich Lily Lolo- żeby siteczko można było zamknąć i przewozić w każdej pozycji bez ryzyka wysypania się do drugiej przegródki. Pokrętełka jednak nie ma więc odkręcając słoiczek uważam żeby to co jest już ponad sitkiem nie wysypało się na zewnątrz. Jednak znalazłam jakiś minus!


Puder jest drobniutko zmielony. Ładnie i na długo matowi skórę. Przy codziennym używaniu wystarcza mi na około 2 miesiące- w słoiczku jest go 2,5 grama.  Puder jest transparentny, nie zmienia odcienia podkładu. Po prostu pięknie go utrwala.


Aha! Dołączony do pudru jest puszek: widoczny na zdjęciu biały. Jednak nie jest on najlepszy do nakładania pudru, Inglot ma o wiele lepsze czarne puszki, które spisują się tu o wiele wiele lepiej. Są bardziej miękkie i puszyste niż ten dołączony do pudru.


W ostatnim czasie ceny Inglot poszły w górę i za ten puder na stoisku zapłaciłam 45 zamiast 40 zł. Jednak nadal to mój ulubiony puder transparentny i Inglot może liczyć na dalsze moje wizyty na ich stoiskach. A co mi tam. A jakie ulubione pudry transparentne Wy macie?


13 komentarzy:

  1. miałam wersję w kamieniu ale niestety bieliła mi twarz:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam tą w kamieniu i po testowaniu jej na stoisku też wydawało mi się, że jest bardziej biały niż ten sypki :/

      Usuń
  2. Inglot to chyba najlepsza polska firma u nas nie doceniana, a za granicą kupili by produkty za każde pieniądze. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na Inglocie, a puder mam i bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Paese, jak dla mnie najlepszy dla tłustych cer. Ale tak dla siebie, mam też inglota, satynowy :) taki miły w dotyku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowy czy Bambusowy? ;) Malowałam nimi tysiące kobiet i ryżowy daje radę tak sobie, bambusowy właściwie u każdego się w miarę sprawdza, ale nie lubię jego wykończenia :)

      Usuń
  4. Nigdy nie próbowałam....zaciekawił mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepszy najlepszy :D Agata innego kupić nie mogła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile kosztują te czarne puszki, które można kupić w Inglocie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, szczerze mówiąc nie pamiętam ile kosztowały ale raczej około 10 zł :)

      Usuń
  7. ja używam w tej roli ryżowego i świetnie się sprawdza, ale ja skończę to chętnie tego użyje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie powiem. Cena jest. Ale za dobry kosmetyk warto tyle wydać :)

    I am Journalist

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepszy puder matujący to Kryolan Anti Shine.

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM