piątek, maja 15, 2015

PĘDZLE ZOEVA- KILKA, KTÓRE UWIELBIAM I JEDEN, KTÓREGO NIE LUBIĘ

Dzisiaj pokażę Wam moje pędzle Zoeva, wybrane spośród dostępnych modeli, upolowane gdzieś po dłuższym czasie, po przeczytaniu mnóstwa recenzji. Każdy sprawdzony dziesięć razy przed zakupem. A jednak wśród tak wyselekcjonowanych modeli znalazł się jeden, którego szczerze nie cierpię. Jeżeli jesteście ciekawe, który to, zapraszam dalej...


PĘDZLE DO MAKIJAŻU TWARZY


Model Zoeva 104 Buffer to, według założeń producenta, pędzel przeznaczony do nakładania podkładu i pudru. Jakoś do nakładania podkładu za nim nie przepadam, za to puder nakłada mi się nim fantastycznie. Pędzel jest mocno zbity, ma dużo włosia, które jest elastyczne, miękkie, delikatne ale jednocześnie dobrze trzyma swój kształt. Dzięki ściętemu włosiu (ani jeden włoseczek nie wystaje ponad szereg!) świetnie "wciska" mi się nim puder w twarz. Jest też na tyle duży, że praca z nim jest szybka, sprawna i jest czystą przyjemnością.


Pędzel 101 Luxe Face Definer to pędzel do pudru, różu oraz bronzera i rozświetlacza. Ja zawężam jego przeznaczenie do konturowania twarzy i w tej roli on czuje się znakomicie. Pędzel jest miękki, włosie ułożone jest w kształt takiego jajeczka, z lekkim szpicem. Pięknie rozciera bronzer.


Model 109 Luxe Face Paint był moim pierwszym pędzlem Zoeva do makijażu twarzy. Pędzel recenzowałam TU, jest to model, który ma ułatwić nakładanie bronzera i konturowanie twarzy. U mnie jego rolą jest nałożenie rozświetlacza. Jest precyzyjny, włosie nie jest ani za miękkie ani za twarde (nie drapie twarzy, ale włosie nie jest tak mięciutkie żeby nie było go czuć na twarzy). Trzeba bardzo dbać o jego kształt, jeżeli zapomnę o nałożeniu mu osłonki lubi się "rozciapierzać". Jednak to mój ulubieniec i bardzo o niego dbam.


Ostatni pędzel do makijażu twarzy jaki mam to 127 Luxe Sheer Cheek, czyli pędzel do różu. To chyba jedyny mój pędzel, który spełnia swoją założoną przez producenta funkcję. Ale jest w tym świetny więc czemu mu to odbierać? 127 jest mięciutki i malutki, co na początku mocno mnie zaskoczyło.

PĘDZLE DO MAKIJAŻU OCZU


221 Luxe Soft Crease- pędzel do blendowania. Jest mięciutki, nawet teraz po około roku użytkowania. Będąc w jego wieku pędzel do blendowania Hakuro był już lekko drapiący, a w dodatku jego włosie z pięknie białego stało się bardziej poszarzałe.

224 Luxe Defined Crease- jedyny z całej gromady pędzelek, którego nie lubię. Jego włosie jest rzadkie, lekko szorstkie. Ma służyć do rozcierania cieni w załamaniu powieki i w kącikach oczu. Jakoś wyjątkowo się z nim nie polubiłam, głównie dlatego, że mnie drapie.

231 Luxe Petit Crease- pędzel okrąglutki z lekko spiczastą końcówką, którego używam i do rozcierania dolnej powieki i do nakładanie cieni w załamanie powieki górnej. Włosie bardzo elastyczne, miękkie.

230 Luxe Pencil- mały, bardzo precyzyjny pędzelek, którego używam do nakładania cieni na dolną powiekę, a także do rozświetlania wewnętrznego kącika oka.

317 Wing Liner- skośnie ścięty pędzelek do eyelinera albo do brwi. Pojawił się u mnie jako pędzelek idealny do brwi, tak o nim czytałam. Ale okazało się, że uwielbiam malować nim kreski! Wcale nie jest do tego celu za gruby, jest ścięty pod innym, jakby większym kątem niż inne pędzelki tego typu, które miałam, dzięki temu jest bardzo wygodny.


Miałyście któryś z tych pędzli? Czy macie wśród pędzli Zoeva innych ulubieńców? Piszcie koniecznie co o nich myślicie!


https://www.blogger.com/follow-blog.g?blogID=2080543484022463730
http://instagram.com/agatawelpa
http://twitter.com/agatawelpa
http://facebook.com/awelpacharakteryzacja

10 komentarzy:

  1. Marzą mi się pędzle Zoeva, zwłaszcza te z kolekcji Rose Golden!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi najbardziej podobają się te mocno różowe :)

      Usuń
  2. Piękne są te pędzle. Właśnie zastanawiam się, żeby kupić chociaż kilka sztuk.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Obstawiałam, że ten do konturowania Ci się nie sprawdził, a tu niespodzianka ;) Szkoda, że ten do powiek drapie, to dość dziwne jeśli chodzi o Zoevę ;D Ale ogólnie też ich uwielbiam i najchętniej chciałabym mieć wszystkie ich pędzle <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez chwilę pomyślałam, że może to jakaś podróbka, ale średnio opłacałoby się podrabiać pędzle za około 30 zł :))

      Usuń
  4. Nie mam żadnego z tych pędzli, bo się nie maluję w ten sposób, ale gdybym się malowała, to bym takowe kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam na razie 2 i bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zoeva wygrywa :D Uwielbiam i ciągle chce więcej...

    OdpowiedzUsuń
  7. przydatny wpis, niedługo robię sobie prezent w postaci kolejnych pędzli i właśnie czyham na zoevę, ale nie bardzo wiem które wybrać:p

    OdpowiedzUsuń
  8. może akurat ta partia Ci się trafiła z tym 224? Mój jest mięciutki, czasem tak bywa;) resztę o której piszesz kocham tak samo mocno jak i Ty;D

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM