poniedziałek, sierpnia 31, 2015

INGLOT FLEXI PALETTE- JAK NA RAZIE MOJA ULUBIONA PALETA 2015 ROKU

Paleta idealna? No cóż. Dla mnie to taka która możemy samodzielnie skomponować. Zadecydować o wszystkim- czy cienie będą matowe, perłowe czy z drobinkami. A może o tak modnym ostatnio "foliowym" wykończeniu? Jakie będą kolory i które będą miały jakie wykończenie. Paleta idealna to też taka która nie ograniczy nas do jednej firny. Bo przecież firmy mają różne cienie, różne odcienie wybranych kolorów i o tak różnych wykończeniach. Nie chcę więc żeby paleta którą kupię ograniczała mi możliwość wyboru.


Ale to nadal nie wszystko. Paleta idealna musi również być trwała, mocna, mieć solidne zamknięcie, które będzie chroniło cienie, ale jednocześnie takie z którym nie będzie problemu aby paletę otworzyć. To tyle na temat palety idealnej, która wydaje się, że jest tak bardzo w strefie marzeń jak idealna mała czarna (krążą legendy, że ktoś kiedyś miał idealną, ale to tylko legendy). 

A jak się do tego ma nowiutka, śliczna paleta Flexi Palette Inglota? 


No cóż, myślę, że jest bardzo blisko ideału. Paleta jest bardzo lekka, a jednocześnie ma bardzo solidne zamknięcie. Wydaje mi się trochę słabsze niż w przypadku standardowych czarnych palet magnetycznych Inglot, ale nadal dość mocne abym nie musiała martwić się, że cienie nie będą dostatecznie chronione.


Paleta Flexi Palette bez przegródek dostępna jest tylko w kolorze białym, a nie tak jak standardowe Inglotowe palety z przegródkami- w czarnym. Co jest całkiem przyjemną odmianą, jednak bardziej widać na niej wszelkie osypane z cieni pyłki. Jednak moim zdaniem nie jest co nic strasznego- w paletach Zoeva też mam zawsze pełno pyłków, po prostu raz na jakiś czas czyszczę moje palety.



Największym plusem Flexi Palette jest oczywiście brak przegródek. Paleta ma wymiary 14 na 18 centymetrów i możecie w niej przechowywać co tylko chcecie: wszystkie dostępne w ofercie Freedom System kosmetyki Inglot, cienie- wkłady Kobo, cienie MAC, Make Up Geek i wszystkich innych firm oferujących wkłady do palet magnetycznych.



Jedyne co Was ogranicza to kończące się miejsce- ale i to nie problem. Paleta nie jest aż taka droga, kosztuje 35 zł co nie jest przesadzoną ceną jak za kosmetyczne akcesoria oferujące takie możliwości. Od teraz wszystkie ulubione wkłady najróżniejszych firm możecie trzymać w jednym miejscu, wszystkie się do niej zmieszczą. 

12 komentarzy:

  1. jest idealna, też ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładna biała ejdnak chyba będzie szybciej się brudziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brudzi się, ale jakoś się tym nie przejmuje :) Zoevy też mi się brudzą :)

      Usuń
  3. Cena faktycznie nie jest wygórowana , a i taka paleta świetnie musi prezentować się na toaletce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest prześliczna a ja marzę o toaletce :D

      Usuń
  4. Bardzo fajna i praktyczna ta paleta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpraktyczniejsza ze wszystkich jakie mam :)

      Usuń
    2. Chyba w przyszłym miesiącu się na nią skuszę bo czas odkurzyć cienie Inglot...niestety poszły jakiś czas temu w odstawkę a kiedyś tak bardzo je lubiłam...tym bardziej że mam ich naprawdę sporo :-). Mam te czarne palety Freedom System ale 40-tki i są ciężkie. A do tej flexi włożyłabym cienie takie bezpieczne na co dzień i wtedy może częściej bym po nie sięgała :-)

      Usuń
  5. Coraz bardziej kusi ta paleta!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ją zaraz jak tylko weszła - czyli myślę,że to był czerwiec. Również bardzo przypadła mi do gustu ale moja się już ubrudziła tak,że nie mogę jej doczyścić :( W podróży ukruszył mi się cień w środku i klapa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile okrągłych cini np makeup geek się w nią zmieści ?

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM