poniedziałek, listopada 09, 2015

TUSZ LOREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE. SĄ JESZCZE DOBRE MASCARY!

A już powoli przyzwyczajałam się do myśli, że mascara może być co najwyżej "ok", "nie taka zła", "może być". Moje rzęsy dawno nie wyglądały dobrze bez doklejania sztucznych. A to bardzo duży komplement dla firmy Loreal. Serio, gratuluje Wam stworzenia mascary idealnej dla moich wybrednych rzęs!


Od kupienia tego tuszu skutecznie może odstraszyć jego wysoka cena w drogeriach- około 50-60 zł. Jednak można go kupić dużo taniej przez internet- i to w internatowych drogeriach polecam Wam go szukać (nie tylko jego, ale to inna sprawa). 

Jednak nie zrażajcie się ceną! Bo tu akurat cena świadczy o jakości i to jakiej!

Jedną z najważniejszych spraw przy wyborze tuszu jest szczoteczka- w tuszu Loreal Million Lashes So Couture jest ona silikonowa, ma bardzo krótkie włoski. Łapie się tą szczoteczką nawet najmniejsze rzęski, i to od (prawie) samej nasady.


Tusz rzęsy wydłuża i pogrubia. I robi to maksymalnie! Jeżeli jednak zależy Ci na podkręceniu ich, nie uzyskasz tego samym tuszem. Mi to nie przeszkadza- nie wierzę w podkręcające moce mascar i używam zalotki, ale jeżeli tego szukasz w tuszu to to nie ten. Niżej możecie zobaczyć jaki efekt daje u mnie ten tusz.*


Nie zdarzyło mi się żeby tusz osypał mi się pod oczy. Całe szczęście! Wtedy bym go tak nie lubiła. Nie pozostawia też grudek i jest maksymalnie trwały i wodoodporny. Na deszczu nie stanie się z nim nic, pod prysznicem ani drgnie. Trzeba go z rzęs prawie zrywać- zmywam go olejkiem kokosowym (z resztą ostatnio przyzwyczaiłam się do niego tak, ze to mój jedyny sposób, polecam).


Jeśli szukacie czegoś mocno wydłużającego rzęsy- sprawdźcie Loreal Million Lashes, szczególnie, że w Rossmannie możecie kupić ją teraz 49% taniej.

* * * 

A jakie są Wasze ulubione (chociaż ostatnio!) mascary? Lubicie tusze Loreal czy inne firmy bardziej przemawiają do Was jeżeli chodzi o makijaż rzęs?

* * *

* tym, którzy spodziewali się spektakularnego efektu na miarę doklejenia sztucznych rzęs przypominam, że ja nie mam rzęs :) Widać to bardzo dobrze na zdjęciu "przed". 


https://www.blogger.com/follow-blog.g?blogID=2080543484022463730
http://instagram.com/agatawelpa
http://twitter.com/agatawelpa
http://facebook.com/awelpacharakteryzacja

14 komentarzy:

  1. Robi się popularna ta maskara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę! :D Wszędzie jej pełno :)

      Usuń
  2. Miałam dwa tusze z L'Oreala z serii Million Lashes i były po prostu OK :). I z tego, co pamiętam, to jeden z nich trochę jednak się kruszył. Ale generalnie efekt, jaki dają na rzęsach jest naprawdę bardzo fajny, choć ja mam innych faworytów ;). Ja jestem raczej fanką tuszy z Max Factora :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Korzystam od 3 miesięcy i jest na prawdę idealna.
    Popieram :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten tusz. Mogę nakładać wiele warstw uzyskując teatralny efekt bez sklejenia rzęs <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę i ja się na nią skusić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tym tuszem. Mam takie pytanko...czy jak podkręcasz rzęsy zalotką i nakładasz ten tusz to nie oklapują Ci rzęsy? Bo u mnie jest z tym odwieczny problem...dlatego używam w tym celu tuszu wodoodpornego. Daj znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy każdym mi oklapują- mam bardzo proste. Po wytuszowaniu przytrzymuje je przez chwilę końcówką pędzla, żeby "zaschły" uniesione do góry :)

      Usuń
  7. Nie osypuje się i nie pozostawia grudek, czyli ideał:) Ja teraz używam mascary z YSL, wkrótce będzie post:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś często używałam tuszy Loreala, i chyba teraz skorzystam z promocji i kupię właśnie fioletową wersję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczoteczka mi się podoba, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM