poniedziałek, grudnia 07, 2015

ROZŚWIETLACZE INGLOT HD- 101, 102, 103, 104

Inglot nie zwalnia tempa i średnio dwa razy w miesiącu wypuszcza kolejne nowości. ;) No, może trochę przesadzam, ale myślę, że dobrze obrazuje to prędkość z jaką opróżnia się mój portfel. Ale nie narzekam, co to to nie. W końcu dobrych kosmetyków nigdy nie za dużo. Jeśli czytacie mojego bloga i znacie mnie już trochę na pewno wiecie jak uwielbiam rozświetlacze... Możecie sobie wyobrazić jak zareagowałam kiedy zobaczyłam, że Inglot ma nowe rozświetlacze HD?


Tym razem w ofercie Inglot pojawiły się nowe rozświetlacze HD, a właściwie nie rozświetlacze a rozświetlające Tria- trzy razy więcej szczęścia.

 


Każdy wkład to trzy kolory, bardzo fajnie dopasowane do siebie, których można używać pojedynczo lub mieszać dowolnie ze sobą. Dostępne są, jak widzicie, cztery wersje kolorystyczne. Właściwie wszystkie wersje nadają się dla każdego koloru cery- najciemniejszy 104 ma dwa z trzech raczej mocniejsze kolory, ale mają one fajne zastosowanie jako bronzer do ocieplania cery (nie, do konturowania na pewno nie).

Rozświetlacze mają niezwykle przyjemną konsystencję- podobną do perłowych cieni do powiek Inglot. Efekt jaki dają można stopniować- odrobina rozświetlacza daje delikatny poblask, jednak jeżeli nałożymy go bardziej odważnie uzyskamy wspaniałą taflę rozświetlenia. Czyli efekt jaki ja uwielbiam. 

Leciutko pylą, ale ładnie trzymają się pędzla i ślicznie rozcierają z innymi kosmetykami na twarzy dzięki czemu powstaje moja ulubiona tafla rozświetlenia.


Rozświetlacze dostępne są tylko w postawi wkładów do palety. Dla mnie jest to idealne rozwiązanie, lubię kiedy moje kosmetyki uporządkowane są w paletach. Jeżeli chcecie kupić któryś z tych wkładów polecam dobranie do niego palety Flexi Palette- nawet jeżeli nie planujecie kolejnych zakupów w Inglocie (?!) to może przyda Wam się aby uporządkować w niej także inne kosmetyki. 

Cena tego wkładu to 43 zł. 

SWATCHE:

Dostępne odcienie są tak zróżnicowane, że na pewno każdy znajdzie wśród tych rozświetlaczy coś dla siebie. Pierwszy, 101, to odcienie różu. Nawet pierwszy najjaśniejszy kolor opalizuje delikatnie na różowo, chociaż więcej w nim złota. Pozostałych dwóch kolorów możecie używać jako rozświetlających róży. Muszę przyznać, że (razem ze 102) ten wkład to jeden z moich faworytów.  Ten wkład określiłabym jako raczej chłodny. 

Na swatchu możecie zobaczyć jak wyglądają poszczególne kolory (od lewej- najciemniejszy, środkowy i najjaśniejszy) oraz (na małym palcu) kolory wymieszane razem. 


102 to mój drugi ulubieniec- odcienie złoto brzoskwiniowe. Ten rozświetlacz nadaje cerze ślicznego, naturalnego blasku. Kocham to jak brzoskwiniowe odcienie odświeżają kolor cery. Te rozświetlacze na dodatek przepięknie opalizują na złoto. Tu mamy do czynienia z cieplejszymi odcieniami. Tu nawet najciemniejszy z odcieni jest bardzo jaśniutki. Zmieszane wszystkie razem wyglądają przepięknie. 

(Tak samo jak w pierwszym rozświetlaczu od lewej najciemniejszy, środkowy, najjaśniejszy odcień i wymieszane wszystkie trzy)


Kolejne dwa wkłady to już odrobinę ciemniejsze odcienie. 103 to kombinacja trzech kolorów- najjaśniejszy kolor to ładny jaśniutki odcień o złotawym odcieniu, drugi kolor to jaśniutki brąz o cieplejszym odcieniu, wymieszane razem dają efekt brzoskwiniowego rozświetlacza. Ostatni kolor to ciepły odcień brązu. Wymieszane razem dają złocisty, ciepły kolor.


Ostatni wkład, 104,  jest najciemniejszy. Nawet najjaśniejszy kolor jest tu już delikatnym, mieniącym się na złoto brązem, nadal dobrym jako rozświetlacz dla osoby o jasnej karnacji. Średni to ciemniejszy, ciepły odcień brązowo-złoty, a najciemniejszy to już chłodny, czekoladowy, ciemny brąz. Razem dają średni odcień brązu nadającego się na rozświetlacz dla osoby o ciemniejszym odcieniu skóry. My, Polki, możemy znaleźć w nim zastosowanie do lekkiego muśnięcia nim skóry aby lekko ją "opalić". Do tego nada się bardzo dobrze. Jeśli więc szukacie czegoś do rozświetlania a dodatkowo błyszczącego bronzera to będzie dobry wybór. 


Który rozświetlacz podoba Wam się najbardziej? Moje ulubione to 101 i 102, ale pozostałe na pewno nie pozostają w ich cieniu. Każdy ma w sobie to "coś".

Zapraszam także na mój Instagram: 

www.instagram.com/agatawelpa

10 komentarzy:

  1. Wszystkie świetne :) ja skusiłąbym się na 101 102 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 102 faktycznie ładny. Barwo Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przemawiają do mnie, ale wiadomo, co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolorki bardzo ładne, mój faworyt 102

    OdpowiedzUsuń
  5. 102 jest piękny, mam go od 2 tygodni i efekt daje naprawdę super - cera jest świeża, promienna, delikatnie nałożony odejmuje lat :)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM