piątek, lutego 12, 2016

INGLOT- MATOWE POMADKI W PŁYNIE

W poście o pomadkach Inglot Black Swan wspominałam, że jedyne czego moim zdaniem brakuje w ofercie Inglota to matowe pomadki w płynie, tak modne teraz, właściwie na całym świecie. I oto są! Dziesięć pięknych kolorów, od delikatnych odcieni na dzień, przez kolory idealne na wieczór aż po te całkiem szalone! Jeśli jesteście ciekawe jak prezentują się kolory, konsystencja i co o nich myślę, zapraszam dalej:


APLIKATOR I OPAKOWANIE

Matowe pomadki w płynie Inglot zamknięte są w opakowaniach podobnych do błyszczyków, jak większość dostępnych na rynku matowych pomadek. Pod zakrętką, standardowo dla tego typu opakowań kryje się gąbeczkowy aplikator który dla tego typu kosmetyków wydaje się być rozwiązaniem idealnym. 

Aplikator Inglotowych pomadek jest krótki, sztywny i nabiera dokładnie tyle kosmetyku ile trzeba. (w moim przypadku tyle ile wystarczy na pomalowanie cienką warstwą jednej wargi).


KONSYSTENCJA

Pomadka ma gęstą, kremową konsystencję zbliżoną do pomadek Sephora Cream Lip Stain, albo Colourpop Ultra Matte Lip. Nie jest to konsystencja musu jak na przykład w pomadkach NYX. Pomadka zastyga na całkowity mat po około dwóch minutch, przez ten czas można spokojnie, pięknie wyrysować usta. 

NAKŁADANIE I EFEKT

Pomadkę najlepiej nakładać cieniutką warstwą i odczekać dwie minuty aż pomadka zastygnie. Zasychają na stuprocentowy mat. Aby usta wyglądały ładnie wystarczy już jedna cieniutka warstwa, pomadka jest mocno kryjąca, nie tworzy smug i po zastygnięciu nie potrzebuje już poprawek.

Jest całkowicie matowa, pigment aż wgryza się w usta dlatego kolor w idealnym stanie utrzymuje się na ustach przez wiele godzin.



TRWAŁOŚĆ

Na trwałość tych pomadek nie powinna narzekać nawet najbardziej wymagająca miłośniczka matowych pomadek. Pomadki utrzymują się na ustach zdecydowanie dłużej od Rouge Edition Velvet od Bourjois, bardzo podobnie do Cream Lip Stain od Sephory. Myślę, że można im przyznać od około 4h bez poprawek (jeżeli jesz i pijesz) do około 7h (jeśli pijesz przez słomkę i nie jesz). Jeżeli w czasie jej noszenia jesz pomadka zjada się od środka tworząc delikatny efekt ombre na ustach, wystarczy wtedy domalować cieniutką warstwą środek ust. 

Pomadka nałożona cienką warstwą jest bardzo komfortowa w noszeniu, prawie niewyczuwalna. Nie pozostawia też śladów przy pocałunkach. Czasami zostawia ślady na szklance, ale to zależy od tego jak zamoczą się usta. Nie pozostawia grubej, kruszącej się skorupy jak na przykład pomadki Make Up Revolution.




KOLORY

Matowe pomadki Inglot dostępne są w 10, bardzo różnorodnych, odcieniach. I takich idealnych na dzień, i na wieczór i zupełnie zwariowanych jak niesamowity fiolet (19). Jeżeli nie widziałyście jeszcze swatchy na moim instagramie, spójrzcie: 



 

Uwielbiam matowe pomadki. Po prostu oszalałam na ich punkcie i już nie wyobrażam sobie siebie w błyszczyku czy satynowej pomadce. Matowe pomadki Inglot przebiły większość moich ulubieńców, na podium ulubieńców do makijażu ust królują w tej chwili razem z pomadkami Sephora Cream Lip Stain. Idealne! 

Pomadki znajdziecie oczywiście na stronie internetowej Inglot oraz na wszystkich stoiskach i w sklepach marki. Ich cena to 45 zł.

Zapraszam także na mój Instagram:
www.instagram.com/agatawelpa

13 komentarzy:

  1. Wow, swatche wyglądają imponująco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Sephora Cream Lip Stain, bardzo mnie więc Inglot zainteresował, tylko nie widzę wśród swatchy koloru, który by mnie zachwycił... Muszę obadać na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 11 bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się zakochałam :D są cudowne :) z chęcią bym się na jakąś skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolory na ręku wyglądają bosko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile masz kolorów :) może się skuszę kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 11,12 i 20 MEGA! chyba sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za swatche :-)

    P.S. "(...) zdecydowanie dłużej od osławionych Rouge Edition Velvet od Bourjois (...)" osławiony nie jest synonimem wyrazu sławny. Osławiony, czyli okryty złą sławą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;D

      Język polski to jednak jest porąbany... W życiu bym na to nie wpadła.

      Usuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM