czwartek, lutego 18, 2016

LIME CRIME MATOWA POMADKA VELVETINES "BEET IT"

Mnóstwo matowych pomadek na moim blogu, wiem. Ale jak im się oprzeć? W końcu to właśnie dzięki nim moje usta są w takim kolorze jakiego chcę tak długo jak chcę ;) Odporne na wiatr i upały, na deszcz i jedzenie. Tym razem przedstawiam Wam pomadkę Velvetines marki Lime Crime.



Od dawna podobały mi się ich pomadki, ale jakoś nie było okazji, nie było gdzie kupić... -od niedawna jednak, dzięki drogerii internetowej Glowstore sytuacja znacznie się zmieniła.

OPAKOWANIE I APLIKATOR

Opakowanie pomadki to buteleczka z aplikatorem pod zakrętką, tak jak w każdym błyszczyku i pomadce w płynie. Buteleczka jest lekko przezroczysta, z matowego plastiku. Nakrętka akurat w tej pomadce jest granatowa z błękitnymi różami- a to tylko dlatego, że to kolor z limitowanej edycji. Zwykle nakrętka jest czerwona. Zauważyłam też, że napis "Lime Crime" pisany jest też dwiema różnymi czcionkami i też nie wskazuje to na to która pomadka jest oryginalna a która nie. 

Aplikator jest gąbeczkowy, ukryty pod nakrętką. Całkiem wygodnie się nim operuje, można poradzić sobie z nakładaniem pomadki bez potrzeby używania pędzelka (jednak warto go użyć- o tym dalej).

KONSYSTENCJA

Porównałabym ją do konsystencji pomadek w płynie Sephora Cream Lip Stain, które znajdziecie w każdej Sephorze. Pomadka Velvetines zastyga na stuprocentowy mat, ale nie tak szybko jak na przykład pomadki w płynie Colourpop, które zastygają na ustach właściwie natychmiast po nałożeniu. Tu mamy jednak chwilę na jej rozprowadzenie i dokładne obrysowanie konturu ust.

Pomadka Velvetines dodatkowo pięknie pachnie Vanilią. 

Aplikator w buteleczce wystarcza do dokładnego nałożenia pomadki, jednak nie zaszkodzi wspomóc się pędzelkiem- ściągnie on nadmiar pomadki i kontur ust będzie delikatniejszy, nie tak ostry jak w przypadku nakładania pomadki prosto z buteleczki.


EFEKT I TRWAŁOŚĆ

Uzyskujemy stuprocentowy mat. Pomadka zastyga na ustach i jest już właściwie nie do ruszenia. Nie straszne jej suche posiłki, ani większość napojów. Ściągną ją z ust tylko tłuste potrawy. 

Pomadka ładnie prezentuje się na ustach, o które jednak wcześniej warto zadbać- wysuszone, popękane usta nie są dobrym tłem dla matowych pomadek.

KOLORY

Wybór pomadek Lime Crime Velvetines jest na prawdę bardzo duży, z tego co widzę na stronie do wyboru jest ponad 20 kolorów, a jeszcze kilku odcieni z limitowanych edycji wśród nich nie ma. Mój kolor to "Beet It", który opisałabym jako buraczkowy. Niżej możecie zobaczyć jak kolor wygląda na swatchu i na ustach:



Zapraszam także na mój Instagram:
www.instagram.com/agatawelpa

9 komentarzy:

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM