czwartek, kwietnia 28, 2016

BORN PRETTY STORE: PĘDZLE DO MAKIJAŻU

Niedawno pokazywałam Wam dwie pary ślicznych sztucznych rzęs ze sklepu Born Pretty Store, post na ich temat znajdziecie TU. A dzisiaj pokażę Wam pędzle, które dotarły do mnie w tej samej paczce. Mamy tu cały komplet pędzli z różowymi trzonkami i czarny pojedynczy pędzel o ciekawym kształcie. Jeśli jesteście ciekawe mojego zdania o kolejnych Chińskich pędzlach zapraszam dalej:


Komplet różowych pędzli jest bardzo podobny do kompletu pędzli Born Pretty Store, który pokazywałam Wam TU. We wcześniej recenzowanym zestawie zabrakło jednak pędzli do oczu. Tutaj mamy je, ale czy są warte uwagi? 



Pędzle w tym zestawie podzielone są jakby na pary. Każda para pędzli to pędzle o tym samym kształcie ale innych rozmiarach- jeden jest mniejszy, do oczu, drugi większy, do twarzy.  Pędzle mają urocze różowe trzonki i złote skuwki, prezentują się ślicznie kiedy stoją sobie na toaletce. Cieszą oko. Włosie wszystkich pędzli jest syntetyczne, tak samo mięciutkie, mogłabym miziać się nimi godzinami gdyby nie to, że takie zachowanie nie jest uznawane za do końca normalne. Mam nadzieje, że mimo wszystko wiecie o co mi chodzi- malowanie się nimi to czysta przyjemność, pędzle niby chińskie, niby tanie jak barszcz a jednak nic nie kłuje, nic nie przeszkadza. Super!

Pierwsza para pędzli to pędzle z włosiem ściętym pod kątem 45 stopni, zaokrąglone. Jeżeli chodzi o duży pędzel kształt jest całkiem trafiony, pędzel nadaje się dzięki niemu do różu, do bronzera, a dzięki temu, że włosie jest syntetyczne przyjemnie się nim nakłada i kosmetyki suche i kremowe. I tak samo przyjemnie się je z niego spiera. Mały pędzel w takim kształcie to ciekawostka, jednak jedyne zajęcie jakie dla niego znalazłam to rozcieranie.




Druga para pędzli to pędzle ścięte na prosto, nie zaokrąglone. Takie typowe stempelki. Duży pędzel sprawdza się przy nakładaniu podkładu, albo przy nakładaniu pudru przez "wciskanie" go w twarz. Malutki z kolei sprawdzi się w makijażu oka do... rozcierania.




Trzecia para pędzli to takie kuleczki. Dużą kulką lubię nakładać bazę pod makijaż. Sprawdzi się także do konturowania na mokro, nakładania podkładu. Właściwie do wszystkiego "na mokro". Mniejsza kuleczka to całkiem fajny pędzelek do makijażu oka. Jest dość sztywna dlatego fajnie rozciera się nią kredki, na przykład po nałożeniu kredki na dolną powiekę, kiedy chcecie uzyskać idealne przydymienie.



Czwarta para to pędzelki ścięte pod kątem, jednak w przeciwieństwie do pierwszej pary nie zaokrąglone. Większy pędzel to dobry pędzel do konturowania, do różu, standardowy, całkiem przydatny pędzel, jeden z takich co "zawsze się przyda". Mały z kolei sprawdzi się... do rozcierania.



Ostatnie pędzle to pędzle zaokrąglone. To jeden z najbardziej standardowych kształtów pędzli. Duży pędzel będzie dobry do pudru, do różu. Ładnie rozetrze konturowanie. Z kolei mały to drugi pędzelek do makijażu oka, który rzeczywiście może się przydać. Jego kształt jest odrobinę podobny do pędzla Zoeva 221, jednak ten pędzel jest jakieś dwa razy większy. Można nim ładnie i szybko nałożyć cień "transferowy", rozetrzeć makijaż oka. Jednym słowem to kolejny pędzel do konturowania jednak lepszy od wcześniej wymienionych.



I jeden pędzel poza kompletem- pędzel o bardzo ciekawym kształcie, wzorowany o ile się nie mylę na pędzlu Sigma. Kształt jest całkiem innowacyjny i dobrze sprawdza się przy konturowaniu policzków. Można tym pędzlem nabrać produkt tylko na tą najbardziej wystającą część i nakładać go na policzek, boczne części pędzla od razu rozcierają wtedy nakładany kosmetyk. Całkiem innowacyjne, taki pędzel- ciekawostka.




Komplet pędzli z różowymi trzonkami znajdziecie TU w cenie 13,99$, z kolei czarny pędzel jest TU i kosztuje 6,66$.

Zapraszam także na mój Instagram:
www.instagram.com/agatawelpa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM