czwartek, maja 12, 2016

LOREAL- EFEKT TIGHTLINE MASCARA FALSE LASH WINGS SCULPT

Widziałyście już najnowszą mascarę Loreal? Mascara False Lash Wings Sculpt ma pomóc uzyskać efekt tightline czyli efekt wypełnienia linii rzęs. Odpowiedni tusz to podstawa udanego makijażu, obietnice zagęszczenia linii rzęs dodatkowo więc zachęcają do wypróbowania. Sprawdzicie ze mną jak nowa mascara Loreal wygląda w makijażu:



EFEKT TIGHTLINE- CO TO TAKIEGO?
Tightline to wypełnienie przestrzeni między rzęsami. Do tej pory uzyskiwałyśmy ten efekt używając innych kosmetyków, eyelinera lub kredki, taki zabieg nadaje głębi spojrzeniu. Teraz uzyskamy taki efekt używając tylko jednej mascary.


Mascara ma zapewnić nam trzy efekty: wspomniany już efekt tightline, spektakularną objętość oraz rozpostarcie rzęs od ich nasady aż po same końce. Zapewnić wszystkie trzy ma rewolucyjna szczoteczka. Jej konstrukcja pozwala dosięgnąć rzęsy u ich nasady, a jeżeli dociśniemy ją delikatnie do linii wodnej oka uzyskamy wypełnienie przestrzeni między rzęsami. Kształt litery V sprawia, że szczoteczka nabiera właściwą ilość tuszu dzięki czemu uzyskamy spektakularną objętość rzęs, trzeba jednak pamiętać aby malować rzęsy jednym płynnym ruchem. Szczoteczka ma też miniaturowe wypustki, które mają złapać i rozdzielić nawet najmniejsze rzęski.



Na początku bardzo ciężko przyzwyczaić się do tej szczoteczki, jest malutka! Kiedy już jednak się do niej przekonacie malowanie nią rzęs stanie się o wiele łatwiejsze niż by się wydawało. Szczoteczka moim zdaniem nabiera jednak troszkę za dużo mascary, jednak nie jest to bardzo duży problem. Nadmiar wycieram delikatnie w chusteczkę aby na opakowaniu nie pozostawały później zaschnięte grudki. Mascara nadaje objętości, trochę gorzej u mnie poradziła sobie z wydłużeniem rzęs (jednak moje rzęsy są tak krótkie, że tylko doklejenie sztucznych rozwiązuje ten problem).

Najważniejsze to nauczyć się używać tej szczoteczki. Aby uzyskać efekt o jaki chodzi przy używaniu tej mascary trzeba najpierw przyłożyć szczoteczkę do linii wodnej a następnie już malujemy całe rzęsy. Jeśli ominiemy ten punkt nie uzyskamy efektu sztucznych rzęs. 

Jak na Loreal przystało mascara jest świetnej jakości, miałam już wcześniej mascarę Million Lashes i też byłam z niej zadowolona. Szybko wysycha na rzęsach dzięki czemu nie odbija się na powiece. Nie kruszy się też w ciągu dnia tworząc nieestetyczne plamy pod oczami (panda!). Cena tego tuszu w drogerii to około 60 zł.




Może już go używałyście?

Pamiętajcie o konkursie w którym możecie zgarnąć jeden z trzech zestawów kosmetyków:




Zapraszam także na mój Instagram:
www.instagram.com/agatawelpa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM