środa, czerwca 15, 2016

LILY LOLO: CO NOWEGO?

Znacie markę Lily Lolo? To marka oferująca bardzo dobrej jakości kosmetyki mineralne. Myśląc o kosmetykach mineralnych na pewno macie w głowie takie hasła jak naturalne, zdrowe dla skóry, przyjazne naturze, nie testowane na zwierzętach. Wszystko to można powiedzieć o kosmetykach Lily Lolo i wiele więcej, bo to kosmetyki, które pielęgnują skórę, są wolne od szkodliwych dla niej substancji chemicznych oraz sztucznych barwników. A gdyby plusów było mało oferują na prawdę olbrzymi wachlarz produktów w najróżniejszych, pięknych kolorach. Nie ma mowy żeby nie znaleźć tu czegoś dla siebie.


Firma nie stoi w miejscu, cały czas się rozwija więc możemy spodziewać się co jakiś czas tego co kobiety lubią najbardziej... Czyli nowości! Tej wiosny Lily Lolo dołączyło do swojej oferty konturówki do ust oraz dwie podwójne palety róży.


Konturówkom nie sposób się oprzeć. Jak to zwykle w przypadku Lily Lolo wygląd kosmetyków jest bardzo elegancki, minimalistyczny. Na dole każdej kredki widzimy jaki kolor skrywa zatyczka, oprócz tego biel, biel i logo marki. 

Kredki są bardzo miękkie, jeżeli lubicie malować konturówką całe usta to jedno zatemperowanie wystarcza właściwie na jedną aplikacje. Mam przez to wrażenie, że kredki będą się szybko kończyć, ale o tym przekonam się dopiero za jakiś czas. Teraz mogę powiedzieć, że zadowala mnie ich trwałość, potrafią przetrwać "suche" posiłki i picie. Dodatkowo kiedy zaczynają się ścierać, ścierają się całkiem równo i ładnie. 

W składzie kredek znajdziemy między innymi olej kokosowy, który pomoże nawilżyć usta.

Na razie konturówki dostępne są w trzech kolorach. Są to takie kolory podstawowe w makijażu ust, czyli czerwień, róż i odcień "nude".


Ruby Red- to jasny odcień ceglastej czerwieni
True Pink- lekko przybrudzony odcień różu
Soft Nude- kolor beżowo- brązowy, idealny na co dzień


Druga nowość to podwójne palety z satynowym różem i rozświetlaczem. Absolutny hit! Wspomniałam już przy kredkach, ale powtórzę, wszystkie kosmetyki Lily Lolo cieszą oko minimalistycznym, eleganckim wyglądem. Są piękne, czarne z logo Lily Lolo. W środku jest też lusterko.


Róże są satynowe, nadają delikatny, naturalnie wyglądający rumieniec. Utrzymują się cały dzień w niezmiennym stanie, nie znikają, ładnie się rozcierają. Cenię przede wszystkim ich naturalny wygląd. Rozświetlacze nie pomogą uzyskać mocnego "Glow" w stylu Nikkie Tutorials, ale delikatne, naturalne, jak w przypadku zdrowej, lekko błyszczącej, nawilżonej skóry. 


Do wyboru mamy dwie wersje kolorystyczne. Pierwsza to Coralista, mamy tu brzoskwiniowy róż i rozświetlacz w cielistym, ciepłym odcieniu. Druga to Naked Pink czyli chłodniejszy różowy odcień różu i tak samo chłodny rozświetlacz. 

Niżej możecie zobaczyć  swatche obu palet. Odcienie wydają się delikatne, ale pięknie wykańczają makijaż nadając subtelnego rozświetlenia i rumieńca.


Co myślicie o najnowszych kosmetykach Lily Lolo? Lubicie kosmetyki mineralne?

Zapraszam także na mój Instagram:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM