czwartek, czerwca 16, 2016

YOSKINE MASECZKI: ASAYAKE PURE, KIREI LIFTING, MARYOKU EXCELLENCE

Yoskine to marka kosmetyków pielęgmacyjnych Dax Cosmetics dostępne głównie w perfumeriach Douglas, niektóre z kosmetyków znajdziecie także w Rossmannie, jednak po maseczki, które dzisiaj pokażę trzeba wybrać się właśnie do Douglasa. Najnowsze maseczki z linii Kirei Lifting, Asayake Pure oraz Maryoku Excellence to maseczki dwu i trzy etapowe.



Lubicie maseczki w saszetkach? Ja uwielbiam i często właśnie takie wybieram! Lubię sprawdzać jak działają na moją skórę nowe zabiegi i często testuje kolejne opcje. Fajne jest to, że możemy wybierać pośród tylu różnych maseczek do wykorzystania na jeden raz. Maseczki Yoskine to maseczki, które nawiązują do azjatyckiej pielęgnacji skóry. Oferują nam ciekawe składniki, bardzo dobre działanie i urocze opakowania w ślicznych kolorach. Jak to w przypadku jednorazowych maseczek, ich cena nie przekracza 5-10 złotych.


MARYOKU EXCELLENCE to linia odmładzająco - upiększająca. Maryoku to po japońsku "czar", cała linia kosmetyków wzbogacona jest o proteiny jedwabiu, które gwarantują idealne wygładzenie skóry. Nie inaczej jest z najnowszym dwuetapowym zabiegiem "Lodowy lifting", która ma zapewnić nawilżenie i efekt blur.Pierwszy etap to peeling z naturalnymi kryształkami, który ma pobudzić skórę do dalszych zabiegów. Drugi etap to lodowa maseczka liftingująca, która działa na zasadzie "Shock Ice", formuje ona na skórze siateczkę, która daje natychmiastowy efekt wygładzenia skóry i jej ujędrnienia.

Przed zabiegiem wkładamy saszetkę na godzinę do lodówki. Pierwszy robimy peeling, jest drobniutki i przyjemnie ochładza twarz. Następnie nakładamy na twarz taką wychłodzoną maseczkę. Na początku jest przyjemnie chłodna, po paru minutach zaczyna lekko piec. Maseczkę trzymamy około 20 minut, po tym czasie nie trzeba jej zmywać, wystarczy resztę wklepać w twarzy. Po zabiegu skóra jest mocno nawilżona i rozświetlona. 




ASAYAKE PURE czyli z japońskiego "poranny blask", czy to nie brzmi zachęcająco? To linia kosmetyków, która ma przywrócić skórze świeżość, promienny wygląd. Najnowszy produkt tej linii to "Termo oczyszczający zabieg wulkaniczny". Tu mamy z kolei dwa etapy, które mają być wykonane od razu jeden po drugim. Pierwsza saszetka to peeling zeolitowy, kto nie lubi takich wynalazków? Peeling zawiera ścierające granulki i drobinki Zeolitu.  Pod wpływem Zeolitu skóra rozgrzewa się, otwierają się pory dzięki czemu usuwane są ze skóry zanieczyszczenia i nadmiar łoju. Drugi etap to maseczka, "Czarna maska z lawy wulkanicznej". Maseczka oczyszcza pory i zamyka je, dzięki czemu zmniejsza widoczność nierówności skóry.

To najciekawszy z trzech zabiegów, które dzisiaj pokazuje. Pierwszy krok to, jak już wspomniałam, peeling Zeolitowy. Peeling na prawdę rozgrzewa skórę i przygotowuje ją na maseczkę. A sama maseczka? Nałożona na skórę grubą warstwą lekko ją ściąga i wygładza. Po zmyciu maseczki skóra jest jak nowa, gładka, nawilżona i lekko zmatowiona. 



KIREI LIFTING to linia kosmetyków przywracających skórze młody wygląd. To kosmetyki, które zapewniają pobudzenie komórek skóry. A ich nazwa po kirei to po japońsku piękny. Nowość wśród kosmetyków z tej linii to zestaw "Weekendowy zabieg Japoński". Mamy tu trzy maseczki (na noc) na cały weekend, oczywiście to tylko taki zabieg marketingowy, w końcu najwięcej pracujących osób rozpoczyna swój weekend w piątek wieczorem, jednak ostatecznie chodzi o to aby zrobić te trzy maseczki trzy dni pod rząd. Dwie pierwsze maseczki mają usunąć martwe komórki skóry, wygładzić ją, zmniejszyć pory oraz zniwelować nierówności. Rano trzeba umyć twarz (jak zawsze, ale tym razem szczególnie o tym pamiętajcie). Ostatnia maseczka to takie "zamknięcie" cyklu pielęgnacji. Zawiera ona wypełniający skórę Biolip Booster, który ma pomóc pozbyć się zmarszczek i regenerować głębokie struktury skóry.

Maseczki nakładałam sobie na noc przez trzy dni. Pierwszego dnia nie odczułam żadnej różnicy, skóra była dokładnie taka jak zawsze kiedy wstaje rano. Drugiego dnia pomyślałam, ok, może jest trochę bardziej nawilżona niż zwykle. Dopiero po wszystkich trzech maseczkach odczułam ich działanie. Skóra po całek trzydniowej kuracji stała się miękka, bardziej napięta i świetlista.




Lubicie tego typu maseczki? Piszcie o tych ulubionych, bo bardzo chętnie je przetestuje! 

Zapraszam także na mój Instagram:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM