środa, października 12, 2016

SEE SEE MASKA Z BŁOTEM Z MORZA MARTWEGO


Jak już kiedyś wspominałam, jeżeli kupuje maseczki to są to najtańsze maseczki w saszetkach, głównie nawilżające. Od dawna jednak miałam ochotę przetestować maseczkę z błotem, nie mogłam się zdecydować, aż z pomocą przyszło mi pudełeczko BeGlossy w którym znalazłam maskę See See z błotem i z minerałami z Morza Martwego. SeeSee to Izraelska marka kosmetyków pozbawionych parabenów, sztucznych zapachów oraz olei mineralnych. 

Maska jest pięknie "podana", na pewno zauważyłyście, że mam słabość do ładnych opakowań kosmetyków. Lubię kiedy kosmetyk ładnie wygląda, przyjemniej mi się wtedy z niego korzysta. Nie przepadam za tandetnymi opakowaniami, które wyglądają jakby po kilku użyciach miały się rozlecień. Maska SeeSee zamknięta jest w plastikowym, solidnym słoiczku w uroczym turkusowym kolorze, napisy i nakrętka są w odcieniach brązów, wszystko kolorystycznie pięknie do siebie pasuje. Nakrętka odkręca się łatwo, jednak słoiczek zakręca się na tyle mocno, że sam na pewno się nie otworzy. 


Co dobroczynnego znajdziemy w składzie maski SeeSee?
▷ Woda z Morza Martwego- bogata w aż 21 minerałów
▷ Sól z Morza Martwego- sól potasowo- magnezowa bogata w mikroelementy wnikające głęboko w skórę
▷ Błoto z Morza Martwego- reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza skórę, przyspiesza procesy regeneracyjne i łagodzi stany zapalne.
▷ Olej z róży, olej z mięty pieprzowej, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba

Maseczki z błota świetnie wpływają na pracę skóry, gruczołów łojowych, oczyszczają z toksyn i wspomagają regeneracje skóry. Efekty po użyciu maski błotnej powinny być widoczne już po pierwszym razie. To w teorii, zaraz sprawdzimy jak oceniam działanie tej maski w praktyce.


Maska ma konsystencje gęstej pasty, nie jest ani za gęsta ani za rzadka. W kontakcie ze skórą maska lekko się rozgrzewa dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadza się ją na twarzy, po paru chwilach maska zastyga. Przy cerze tłustej można stosować ją nawet dwa razy w tygodniu po 10-15 minut, z kolei jeżeli skóra jest sucha wystarczy nakładać ją raz w tygodniu na 5-10 minut. Maska ma błotnisty zapach, trochę kojarzy mi się z zapachem w parku po deszczu, to zapach takiej przesiąkniętej wodą ziemi, jej kolor też nie wygląda za pięknie- jest błotnisto/szarawy. Jednak ani jej wygląd ani zapach nie są najważniejsze. Najważniejsze jest jej działanie.

Po kilku minutach resztki maski ściągam z twarzy zwilżonym wacikiem, myję twarz i nakładam krem nawilżający. Po ściągnięciu maski skóra jest miękka, i gładka, takie efekty widać było już po pierwszym użyciu. Po kilku użyciach zauważyłam, że skóra zaczyna wyglądać lepiej, jest bardziej jędrna, wydziela mniej sebum, pory są mniej widoczne. Stan skóry widocznie się poprawia.


Maska SeeSee to najlepszy kosmetyk jaki znalazłam we wrześniowym pudełku BeGlossy, jestem z niej bardzo zadowolona i na pewno sięgnę po kolejne maski z błotem. Macie swoje ulubione? Co myślicie o masce SeeSee?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM