poniedziałek, listopada 14, 2016

ABC MAKIJAŻU: BRONZERY


Ostatni post z serii ABC Makijażu czyli Wszystko o Różach pojawił się na blogu już ponad miesiąc temu. Tym razem czas na temat, który od paru lat nie wychodzi z mody: bronzery! Jak wybrać bronzer dla siebie? Jak go używać? Jaki bronzer służy do konturowania a jaki będzie lepszy do "opalania" twarzy? 

Bronzerów możemy używać w dwóch celach: aby wykonturować twarz oraz aby nadać twarzy odrobiny opalenizny. W obu przypadkach użyjemy zupełnie innych bronzerów, dobrze o tym pamiętać jeżeli chce się żeby makijaż wyglądał jak najlepiej. Bronzery, które nadają się do opalania twarzy nie będą dobrze wyglądały użyte do konturowania i odwrotnie.

KOLORY I WYKOŃCZENIA

Do opalania twarzy używa się najczęściej bronzerów w ciepłych odcieniach, mogą być one matowe, satynowe albo z drobinkami. Bardzo często są to bronzery ze złotymi drobinkami, które ładnie rozświetlają skórę która jest naturalnie opalona. Jeżeli chodzi o opalanie twarzy bronzerami, sama robię to bardzo rzadko i szczerze mówiąc nie przepadam ani za efektem jaki można w ten sposób uzyskać, ani za samym pomysłem opalania się bronzerem. Kiedy chcę opalić się gdy nie ma słońca, jest większe prawdopodobieństwo, że sięgnę po dobry samoopalacz niż po bronzer.

Konturowanie to zupełnie inny temat i zupełnie inne produkty. W tym przypadku skupiamy się na bronzerach matowych. Przyjęło się, że bronzer do konturowania musi być bronzerem o chłodnym odcieniu, moim zdaniem nie do końca sprawdza się to w życiu. Osoby o bardzo ciepłym typie urody kiedy użyją bardzo chłodnego, wręcz szarawego odcienia bronzera, mogą wyglądać po prostu źle. Taki bronzer często wygląda na nich szaro, jakby brudnawo i psuje cały makijaż. Pozostańmy więc przy tym, że musi to być bronzer o matowym wykończeniu (w końcu naturalnie tworzący się na twarzy cień nie będzie miał drobinek brokatu) oraz, że musi być to bronzer w odcieniu jak najbardziej zbliżonym do cienia jaki naturalnie stworzyłby się na twarzy.


KONSYSTENCJE

Tak samo jak w przypadku róży, możemy wybierać spośród najróżniejszych konsystencji. W drogeriach, perfumeriach znajdziemy bronzery o konsystencji musu, bronzery sypkie, w sztyfcie albo kredce, wypiekane oraz prasowane.

✩ W SZTYFCIE/ W KREDCE/ W MUSIE/ KREMOWE- zebrałam wszystkie te rodzaje bronzerów w jedną kategorię produktów kremowych. To produkty, które najlepiej sprawdzają mi się na suchej cerze. Kremowe produkty najłatwiej idealnie rozblendować, dają bardzo naturalny efekt. Na cerze tłustej mogą się zważyć, jednak nie jest to żadna reguła, najlepiej działanie każdego kosmetyku sprawdzać na sobie. Nie widziałam jeszcze aby tego typu produkty miały drobinki, zwykle są matowe, ewentualnie satynowe.
✩ SYPKIE- to przede wszystkim bronzery mineralne, dobrze sprawdzają się przy cerze tłustej, aby wyglądały na skórze na prawdę perfekcyjnie trzeba pamiętać o tym aby zawsze nakładać je na przypudrowaną skórę. Ładnie się rozcierają, trudno zrobić sobie nimi krzywdę. Najczęściej to produkty matowe.
✩ WYPIEKANE- to najrzadziej spotykana przeze mnie formuła bronzera, na pewno tego typu kosmetyki mają w swojej ofercie MySecret oraz Make Up Revolution. Bronzery wypiekane najczęściej mają wykończenie matowe lub satynowe.
✩ PRASOWANE- najpopularniejsze kosmetyki, które znajdziemy w ofercie każdej marki produkującej kosmetyki kolorowe. To produkty, które sprawdzą się u każdego, możemy kupić je matowe, z drobinkami albo satynowe. Sprawdzają się u każdego, bardzo uniwersalne.


Zwykle w postach z serii ABC Makijażu ostatnim elementem był opis jak dany produkt nakładać, jednak tym razem postanowiłam nieco zmienić formę. Aby opisać wszystko co należałoby powiedzieć o bronzerach, wykończyć temat w stu procentach, postanowiłam aplikacje bronzerów rozbić na dwa kolejne posty: o konturowaniu na sucho oraz o konturowaniu na mokro. To powinno pomóc opisać wszystko tak szczegółowo jak tylko się da.

Jakich bronzerów używacie na co dzień? Macie swoje ulubione marki? I najważniejsze: konturujecie czy także opalacie się bronzerami?

3 komentarze:

  1. Na co dzień używam pudru konturującego Kobo. Ale mam ochotę na ten z 505 z Inglota, więc jak mi się skończy Kobo to po niego sięgnę. Co do opalania to robię to tylko latem i mam produkt Loreala, który nie chce się skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najbardziej lubię 505 z Inglota :) PS. Ale masz szatańską liczbę obserwatorów na blogu, przynajmniej w tej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie jestem fanką tego, który opisałaś jako najrzadszy - wypiekanego bronzera z firmy Bikor ;) I rzeczywiście da się odczuć, że Ziemia Egipska to nie kamień, a taka emulsja - ma bardzo delikatną strukturę, ale przez to jest niesamowicie wydajna. No i pielęgnuje skórę, nie wysusza jak niektóre tańsze pudry czy bronzery. Nigdy nie opalałam całej twarzy, bo na co dzień jestem dość blada i to po prostu wygląda nienaturalnie. Ale na wieczór maznę sobie jakiś delikatny kontur, więc ten produkt starcza mi naprawdę na bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM