środa, listopada 02, 2016

ULUBIONE W PAŹDZIERNIKU


Całkiem długo już udaje mi się trzymać postanowienia i piszę posty z "Ulubieńcami miesiąca". Cieszę się prawie jakby udało mi się trzymać innego postanowienia, które pojawiło się u mnie wiosną, a polegało, a raczej miało ono polegać na niejedzeniu słodyczy (udało mi się wytrzymać 60 dni). Ulubieńcy utrzymują się na blogu już troszkę dłużej. Dzisiaj pokażę co cieszyło mnie najbardziej w październiku. 


Październik to deszcz, zimno i trochę spóźnione wakacje w Budapeszcie (gdzie na szczęście było o wiele cieplej niż w Szczecinie). Jeżeli szukacie niedrogiego a jednocześnie bardzo urokliwego miejsca na urlop polecam Budapeszt, jest przepiękny! jedyne co mnie tam zdziwiło to to, że nigdzie nie mogliśmy znaleźć knajpki z typowo Węgierskim jedzeniem, wszędzie za to był "Gyros Pita" i Pizza (Pizza w całości, Pizza na kawałki, Pizza na każdym rogu), Węgry już zawsze będą kojarzyły mi się z Pizzą, a marzył mi się gulasz. 

DR IRENA ERIS PROVOKE MATT FLUID 210 

Na prawdę nie wiem czemu nigdy wcześniej nie zdecydowałam się na ten podkład. Jest na prawdę tak niesamowity jak piszą w internecie. Przypomina mi odrobinę mój ulubiony podkład Inglot HD, jednak podkład Provoke jest odrobinę lżejszy, nadal jest bardzo kryjący, mocno napigmentowany, ale jakby mniej czuć go na twarzy.


INGLOT POMADKA MATTE HD WHAT A SPICE 37

O tym, że uwielbiam pomadki Inglot Matte HD na pewno już wiecie. Jeżeli chodzi o nową kolekcje nie mam pełnej gamy kolorów, ale kolor który mam (a właściwie mam dwa) już stał się moim ulubieńcem! Odcień 37 to wspaniały, jesienny odcień brązu. Świetnie dopełnia jesienną stylizacje, dobrze wygląda jako główny akcent w makijażu. Idealna jesienna pomadka.

I HEART MAKEUP ROZŚWIETLACZ GODDES OF FAITH

Moje pierwsze serduszko! I jedyny rozświetlacz z drobinkami brokatu, który spodobał mi się od pierwszego użycia. Kiedy nakładam go na twarz jakby działa się magia! Jest niesamowity, musicie spróbować same. Szczególnie, że kosmetyki I Heart Make Up są teraz dostępne w niektórych Rossmannach.


SYNCHROLINE KREM PERKY PEARL 

Krem, który znalazłam w jednym z ostatnich pudełek BeGlossy, teraz u mnie w wersji pełnowymiarowej. Produkt zdążył miniaturką rozbudzić moją ciekawość, pełna wersja tylko potwierdziła, że jest się czym zachwycać. Krem Perky Pearl to rozświetlający krem na dzień, sprawia, że skóra wygląda na wypoczętą, wygładzoną i zdrowszą. Świetny dla suchej skóry!



PERFECTA SERUM FENOMEN C

Od kilku tygodni używam kompletu Serum + Krem z serii Fenomen C. Oba kosmetyki są bogate w witaminę C i bardzo dobrze działają na moją skórę (oba nakładam na noc, na dzień nakładam krem Perky Pearl). Jeżeli potrzebujecie odżywienia, mocnego nawilżenia skóry gorąco polecam.


Jakie kosmetyki były Waszymi odkryciami października? Macie swoich ulubieńców?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM