poniedziałek, listopada 13, 2017

KAT VON D EVERLASTING LIQUID LIPSTICK | MELANCHOLIA & LOVECRAFT


Pomadki płynne Kat Von D Everlasting Liquid Lipstick uznawane są za jedne z najlepszych matowych pomadek w płynie dostępnych na rynku. Od kiedy pierwszy raz obejrzałam ich swatche, marzyłam żeby mieć chociaż jedną. Kiedy więc pojawiły się w Polsce, od razu zdecydowałam się na dwie. Tylko czy jestem z nich zadowolona? 


KAT VON D EVERLASTING LIQUID LIPSTICK


W polskiej Sephorze dostępnych jest 41 odcieni pomadki Everlasting Liquid Lipstick. Od kilku odcieni nude, przez piękne czerwienie aż do kolorów na prawdę szalonych. Każdy znajdzie wśród nich odcień dla siebie. A jeśli nie? Z łatwością zmiesza kolory uzyskując nowy odcień, dobrany do swoich oczekiwań. Pomadki mają kremową konsystencję, która na ustach zastyga po kilku sekundach więc jest jeszcze chwila na poprawki i na mieszanie kolorów na dłoni czy na specjalnej podstawce. 

Pomadki są gęste, kremowe. Aplikator, który jest w pomadce nie jest wygodny, ciężko dokładnie obrysować nim usta. Aby uzyskać ładny kontur ust trzeba sięgnąć po dodatkowy pędzelek lub konturówkę.


JAKA JEST TRWAŁOŚĆ POMADEK EVERLASTING LIQUID LIPSTICK?

Jak już wspomniałam, od razu po ich premierze w Polsce, zdecydowałam się na dwa kolory. Wybrałam dwa odcienie różu: zgaszony, przybrudzony Lovecraft i słodki, jasny o nazwie Melancholia. Miałam szczęście wybrać akurat dwa kolory, które są jak dzień i noc. Zachowują się i wyglądają na ustach zupełnie inaczej. Mają zupełnie inną trwałość i kompletnie inaczej nakładają się na usta.






MELANCHOLIA


W Sephorze wydawało mi się, że to jasny odcień różu w naturalnym odcieniu. Niestety w domu okazało się, że to bardzo słodki róż, przywodzący na myśl usta lalki Barbie. Na dobrą sprawę nie byłoby w tym nic złego- i takie kolory się przydają- gdyby nie to, że bardzo nierównomiernie rozkłada się na ustach, tworzy prześwity i podkreśla wszystkie suche skórki. Bardzo ciężko nałożyć ją równomiernie, próbowałam wiele razy, ale jeszcze nigdy nie podobało mi się jak wyglądała na ustach.

Jej trwałość także nie zachwyca. Pomadki Kat Von D miały zaskakiwać niesamowitą pigmentacją i trwałością. Ta zaskakuje raczej kompletnym brakiem trwałości. Gdyby chociaż schodziła równomiernie od środka, niestety ściera się w nieregularny sposób. Nałożenie drugiej warstwy po jakimś czasie nie wchodzi w grę, pomadka wygląda wtedy jakby miała zacząć odpadać płatami. Przypomina mi nieudaną pomadkę matową Makeup Revolution.


LOVECRAFT 


Ten kolor zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Gdybym miała ocenić pomadki Kat tylko na podstawie koloru Melancholia, powiedziałabym, że to kompletny bubel. Dzięki Lovecraft daje im jeszcze jedną szansę. Lovecraft to wyglądający bardzo naturalnie, brudny odcień różu.

Pomadka na ustach rozkłada się równomiernie, jest całkowicie kryjąca i tu na prawdę można zachwycić się pigmentacją, o której tyle nasłuchałam się wcześniej. Jej trwałość jest trochę słabsza od trwałości pomadek  → Sephora Cream Lip Stain. Pomadka Everlasting Liquid Lipstick przetrwa picie wody, soku, ale pozostawi ślad na szklance, a gorąca kawa niestety już ją pokona, nie wspominając o tłustym posiłku. Plusem jest to, że schodzi od środka, dość równomiernie i w przypadku tego koloru bardzo łatwo dołożyć drugą warstwę, która nadal będzie wyglądała dobrze.



Jak widzicie ostatecznie moja opinia o pomadkach Kat Von D jest neutralna. Trafiła mi się jedna dobra i jedna, która jest dla mnie totalnym bublem. Nie zachęca mnie to do kupna kolejnych. Mimo, że swatche niektórych kolorów mnie zachwycają to raczej wolę postawić na sprawdzone pomadki Sephora czy przetestować te od Huda czy NARS.

Używałyście pomadek Kat Von D Everlasting Liquid Lipstick? Jakie macie kolory i jak sprawdzają się u Was?

15 komentarzy:

  1. Nie mam niczego z tej marki, ale szata graficzna pomadek wygląda obłędnie ! Kolorek lovecraft przydał mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor piękny, może kiedyś bede miała okazje coś z tej marki przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie słyszałam dość nieciekawe opinie o szminkach kat von d. Tak jak pisałaś, brak trwałości, nierówne schodzenie z ust i problem z nakładaniem. Dobrze, że chociaż jeden kolor wyszedł im w miarę akceptowalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam tak skrajne opinie, że musiałam przekonać się sama :) No i mam pół na pół ;P

      Usuń
  4. Dla mnie osobiscie ladniejsza wydaje sie Lovecraft, ale obie ladnie sie prezentuja na Twoich ustach <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam Lovesick i trwałość jest taka sobie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam ostatnio miniaturkę Lovesick do zakupów w Sephorze- muszę ją w końcu przetestować :)

      Usuń
  6. Mam Lolitę i Outlaw i polecam Ci gorąco to dwa kolorki ! Lolita jest dosyc popularna a Outlaw to bardzo nasycona strażacka czerwień ❤️😍 zarówno w jednym jak i drugim przypadku trwałość bardzo dobra, krycie i aplikacja bez problemowa 👆🏻 Ciekawe czemu akurat Melancholia dała ciała ! Szkoda bo piękny kolor .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Outlaw i zgadzam się, jest bardzo dobra, świetnie kryje i (przynajmniej u mnie) długo się trzyma :) Zamówiłam jeszcze Bauhau5, zobaczymy, jak się sprawdzi :)

      Usuń
  7. Kurczę, ja mam melancholię, używam i jakoś nie mogę na nią narzekać... Mam mnóstwo matowych pomadek i ta naprawdę mi odpowiada. Dostałam jeszcze mini lovesick, ale wolę tę pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. LOVECRAFT wygląda bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kusza mnie te pomadki bardzo :) pewnie kiedys sie na jakas zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze, ale kolory mają śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że dwa produkty z tej samej linii są aż tak nierówne.

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM