poniedziałek, grudnia 04, 2017

ULUBIONE W LISTOPADZIE


Kolejny rok powoli się kończy. Mamy już grudzień i zaraz przedstawię ostatnich w tym roku, comiesięcznych ulubieńców. Pod koniec miesiąca opowiem za to o moich odkryciach i ulubionych kosmetykach całego 2017 roku. Listopad był ciekawym miesiącem i bardzo szybko mi minął, przetestowałam sporo nowych kosmetyków i kilka z nich mocno wybiło się na tle pozostałych. 

ULUBIONE W LISTOPADZIE 


Na początku listopada zobaczyłam w internecie zestawy kosmetyków do makijażu ust od Huda Beauty, zamknięte w przepięknych puszkach- ustach. Oszalałam na ich punkcie. Postanowiłam, że cokolwiek by się nie stało będę miała chociaż jedne z tych ust (a najchętniej wszystkie!). Miałam szczęście, że pojawiły się one w Sephorze, na dodatek w wersji "Trophy Wife", a pomadkę w tym odcieniu od dawna chciałam mieć.

W zestawie jest także błyszczyk, ale mi najbardziej przypadła do gustu właśnie matowa pomadka. Ten kolor jest obłędny, idealny dla miłośniczek trochę ciemniejszych ust, bardzo jesienny. Pomadka jest bardzo trwała, jednak mam wrażenie, że tu kluczem do tej niesamowitej trwałości jest konturówka (nie do zdarcia!). 

Jesienią wróciłam do ciemniejszych makijaży i polubiłam się z powrotem z kredką do oczu Inglot Kohl Pencil w odcieniu 01. Ten odcień to głęboka, mocno napigmentowana czerń. Kredka na linii wodnej zastyga i utrzymuje się najdłużej ze wszystkich znanych mi kredek. 

Skusiłam się także na nowość w sklepie Glam-Shop, czyli puder wykańczający z efektem rozświetlenia. Glam Powder zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie i już mogłyście przeczytać o nim na blogu → Glam Powder puder wykańczająco-rozświetlający.  Puder daje przepiękne, satynowe wykończenie, wygląda na twarzy bardzo naturalnie i przedłuża trwałość makijażu. 




I oczywiście Re(marc)able. Od dawna miałam chrapkę na ten podkład i w końcu zdecydowałam się na odcień o numerze 26 czyli Bisque Medium. Chodziłam koło niego długo, dziesięć razy sprawdzałam go na twarzy i szyi. I i tak mam wrażenie, że jest dla mnie odrobinę za ciemny więc mieszam go z odrobiną białego mixera. Podkład ma mocne krycie, bardzo ładny, żółtawy odcień i naturalne, lekko rozświetlające wykończenie. 

Na koniec parę słów o mojej najnowszej pielęgnacji. Wróciłam do marki Gly Skin Care i właściwie 90% mojej pielęgnacji obecnie się na niej opiera. Od dawna używałam już serum z serii Gold Collagen, a od tego miesiąca włączyłam do moich codziennych rytuałów także krem na dzień i na noc. Moja cera była w tym miesiącu w fatalnym stanie i ten zestaw pomaga mi doprowadzić ją do porządku. 


HAUL- CO KUPIŁAM W LISTOPADZIE? 


Na szczęście nie było tego dużo. W listopadzie skupiłam się na wybieraniu prezentów świątecznych (tak żeby mieć to już z głowy zanim wszyscy przypomną sobie, że trzeba je kupić i w sklepach zapanuje totalny chaos), a zakupy kosmetyczne ograniczyłam do minimum. Postawiłam za to na produkty, które naprawdę chciałam mieć- wspomniany wcześniej zestaw od Huda Beauty (w dwóch wersjach: Trophy Wife&Shameless i Bombshell&Ritzy), podkład Re(marc)able i puder Glam Powder.

O tych produktach wspominałam już wcześniej więc nie będę zamęczać nimi dalej. Oprócz nich kupiłam jeszcze paletę Juvias Place The Magic Palette, która rzeczywiście jest magiczna. Jakość cieni Juvia's nigdy mnie nie zawodzi, zawsze są mocno napigmentowane i, szczególnie te połyskujące, mają przyjemną foliową, mokrą konsystencję.
Juvia's Place Masquarade
Juvia's Place Zulu



Będąc w Douglasie nie mogłam oprzeć się promocji na pomadkę MAC w klasycznym, czerwonym odcieniu "Russian Red". Ten odcień czerwieni sprawia, że zęby wydają się bielsze niż w rzeczywistości. To moja pierwsza pomadka MAC i muszę przyznać, że nie spodziewałam się po "zwykłej" pomadce w sztyfcie takiej trwałości!

Na promocji Rossmanna z okazji "Black Friday" nie mogłam nie zamówić perfum na świąteczne prezenty dla całej rodziny. I dla siebie oczywiście. Wybrałam zapach Hugo Boss Nuit, który jest niezwykle elegancki i na pewno przypadnie do gustu fankom → Versace Crystal Noir

Macie swoje odkrycia listopada? Ulubione kosmetyki?

7 komentarzy:

  1. Marzą mi się palety Juvia's mają piękną kolorystykę, ciepłą ale z nutką świeżości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Russian Red to pomadka, która raz mi się podoba a raz nie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Russian Red bardzo mi się podoba, ale nie mam odwagi jej nosić :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam odwagi do ciemniejszych i jaskrawych kolorów ust kiedy wychodzę "do ludzi"...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że kosmetyki Huda Beauty skradły cały internet :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Paleta Juvia's skradla moje serce i oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czaję się na ten podkład Jacobsa, jestem go bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM