sobota, września 30, 2017

JUVIA'S PLACE ZULU EYESHADOW PALETTE


Paleta → Juvia's Place Masquarade to jedna z najlepiej napigmentowanych palet cieni jakie mam. Uwielbiam ją za jej różnorodność- mamy tam aż 16 cieni o różnych wykończeniach i w najróżniejszych kolorach, od tych bardziej szalonych do pięknych brązów. Zachęcona jej jakością sięgnęłam po kolejną paletę marki Juvia's Place- piękną The Zulu Palette.


Wszystkie palety Juvia's Place mają tekturowe, lekkie opakowania, dzięki nim są świetne do noszenia w kufrze i na wyjazdy. W środku nie mają lusterka więc można powiedzieć, że są pozbawione wszystkiego co mogłoby je obciążać. Na wierzchu i w środku, w miejscu gdzie zwykle jest lusterko, widzimy niespecjalnie ciekawą grafikę. Nie jest najpiękniejsza, ale... Niech będzie.




W końcu najważniejsze są tutaj cienie. A te są piękne! To moja druga paleta Juvia's Place i także tym razem cienie zaskakują świetną pigmentacją. W palecie Zulu jest 9 cieni w różnych szalonych kolorach. W tej palecie cienie nie mają swoich nazw, mi to totalnie nie przeszkadza, ale wiem, że niektórzy lubią kiedy cienie mają nazwy albo chociaż numerki.

Paleta Masquarade wydawała mi się bardziej spójna- większość cieni pasowało do siebie, można było wykonać nią pełny makijaż, który nadawał się do noszenia na co dzień. W Zulu wszystkie cienie wyglądają jakby były z innej bajki i żeby zrobić cały makijaż trzeba sięgnąć po dodatkową paletę w której znajdziemy więcej neutralnych cieni.



Cieni jest 9 i są podzielone na trzy rzędy po trzy cienie. W każdym rzędzie są cienie, które pasują do siebie idealnie i pięknie się ze sobą łączą. Cienie są wspaniale napigmentowane i świetnie się blendują. Blendują się właściwie same, wystarczy kilka ruchów i mamy pięknie roztarty makijaż. Bez bazy cienie wyglądają tak sobie, jednak nałożone na bazę zyskują na intensywności i utrzymują się na powiece cały dzień. Cienie się nie rolują, nie zbierają w załamaniu powieki. Mało się też osypują, dzięki temu łatwo się z nimi pracuje.

Na koniec swatche i opis każdego koloru. Cienie nie mają nazw więc dla ułatwienia oznaczę je numerkami.

1- matowy, intensywny pomarańcz
2- matowy, ciemniejszy, lekko pomarańczowy odcień żółty
3- matowy, ciepły, średni brąz
4- matowy morsko-zielony
5- perłowo-foliowy jasno zielony
6- perłowo-foliowy piękny turkus
7- perłowo-foliowy róż o chłodnym, srebrnym połysku
8- matowy ciepły, ciemny róż
9- matowy, intensywny fiolet



Matowe cienie z palety Zulu mają suchą, ale nie kredową konsystencję. Łatwo się nabierają na pędzel i, jak już wspomniałam wcześniej, mało osypują. Błyszczące cienie mają lekko mokrą, jakby foliową formułę i najlepiej nakłada się je palcem.

Paleta Zulu nie zawiodła mnie i pewnie zdecyduje się na kolejne palety Juvia's Place. Może też macie którąś z nich? Lubicie tą markę?

8 komentarzy:

  1. te palety bardzo mnie kusza, a Twoja ma niesamowicie napigmentowane i nasycone kolory <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie ich palety są niesamowicie napigmentowane i mają przepiękne kolory <3 Na pewno sięgnę po kolejne <3

      Usuń
  2. Ich palety mają zawsze takie szalone odcienie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne ma kolory, Ty jesteś mistrzynią kolorowych makijaży, więc niejeden piękny z niej wyczarujesz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie maluje oczu (tylko tusz), ale ta paletka się wyróżnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale te soczyste , pełne życia kolory zdecydowanie do mnie przejawiają :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szałowe kolory! Szczególnie podoba mi się zielony i te dwa niebiesko-turkusowe. Rose gold też ładny :)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM