czwartek, grudnia 01, 2016 0

ULUBIONE W LISTOPADZIE

ULUBIONE W LISTOPADZIE

To ostatni ulubieńcy w tym roku! Pod koniec grudnia spodziewajcie się "Kosmetyków Roku". Opowiem wtedy o wszystkich kosmetykach, po które najczęściej sięgałam w roku 2016. W tym o tych ulubionych w grudniu. Na razie pozostańmy jednak przy listopadzie. Co nowego pojawiło się u mnie w tym miesiącu?

ULUBIONE W LISTOPADZIE



GOŹDZIKI


Mam małą obsesje na punkcie tych kwiatów. Nigdy nie przepadałam za różami i przez długi czas moimi ulubionymi kwiatami były niezapominajki. Aż w zeszłym miesiącu, w supermarkecie, obok warzyw i owoców znalazłam goździki! Przepiękne, w różnych kolorach, idealne "modelki" do zdjęć. Na dodatek dbałam o nie na tyle, że stały w wazonie prawie trzy tygodnie (dokładnie od 8 do 28), później skróciłam te, które nadal wyglądały ładnie oraz nierozwinięte pączki i włożyłam je do małych "wazoników" ze słoiczków. I nadal wyglądają pięknie. 

ULUBIONE W LISTOPADZIE

RZĘSY PRIMARK


Koniec listopada, początek grudnia to każdego roku czas na dzień w Berlinie. To już mała tradycja w naszej rodzinie. Jedziemy oczywiście na świąteczny jarmark, ale ciężko odmówić sobie wizyty w Primarku na Alexanderplatz. Uwielbiam ich ozdoby do domu, dodatki, śliczną sztuczną biżuterię. W tym roku kupiłam urocze, różowe lampki zasilane bateriami, kolczyki, które zaraz zobaczycie i rzęsy... które okazały się hitem. Są na tyle dobre, że niedługo pokażę je z bliska, na oczach i opowiem o nich więcej. Na razie mogę zdradzić, że są bardzo podobne do rzęs Ardell, kosztują tylko 1,5 euro i od razu je pokochałam!


ULUBIONE W LISTOPADZIE


SEMILAC 020


Wybierając idealny odcień hybrydy dla mojej mamy trafiłyśmy na ten lakier. Dla niej był zbyt jaskrawy, jednak dla mnie idealny! To śliczny odcień turkusu z migoczącymi drobinkami. W sztucznym świetle lakier migocze piękniej niż pyłek "syrenka".


ULUBIONE W LISTOPADZIE


POMPONY


Po roku w naszym mieszkaniu zaczęliśmy je ozdabiać. Ok, JA zaczęłam je ozdabiać, bo Bartek to tak trochę mało się tym interesuje. Może to nawet lepiej? Daje mi to całkowitą dowolność w wyborze dodatków, ozdóbek albo "łapaczy kurzu" (jak nazywa je moja mama). W oknie w sypialni nie mamy firanek, w oknach są jedynie ciemne rolety dzięki którym możemy pospać rano dłużej, nie budzeni przez zaglądające w okna słońce. Trochę jednak ten ascetyczny wystrój zaczął mi przeszkadzać i tak w oknie zawisły... pompony! Tak, dobrze czytacie. Pompony są przeurocze, papierowe więc mogą się podrzeć przy rozkładaniu, ale na tyle gęste, że nie rzuca się to później w oczy. Można je zawiesić na żyłkach na przyklejane "haczyki". Żadnego wiercenia, brudzenia, zero trudu- tylko prześliczna ozdoba.


ULUBIONE W LISTOPADZIE


KOLCZYKI MIKOŁAJE 


Kolejny zakup z Berlina. Kolczyki Mikołaje to ozdoba bardzo sezonowa, ale same powiedzcie... Jak się im oprzeć? Takie słodkie buźki. Na pewno będę nosić je cały okres bożonarodzeniowy.

ULUBIONE W LISTOPADZIE

Jakich macie ulubieńców ostatniego miesiąca? Pojawiło się coś nowego czym chcecie się pochwalić? Piszcie w komentarzach i chwalcie się co odkryłyście! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤