Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

AA WINGS OF COLOR X MAGDA PIECZONKA

 


 

Niedawno Magda Pieczonka (której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać?) została ambasadorką marki AA Wings od Color. Z tej okazji dostałam paczkę PR z kilkoma kosmetykami, które miały pomóc mi poznać markę AA. Sprawdźcie jak je oceniam. 


AA WINGS OF COLOR X MAGDA PIECZONKA


Jeśli jednak ktoś nie słyszał do tej pory o Magdzie Pieczonce, spieszę z wyjaśnieniem. To makijażystka gwiazd, która prowadzi swój kanał na YouTube, ma swoją markę pędzli i wydała książkę, o której mogliście już kiedyś przeczytać na moim blogu. Magda wykonuje bardzo użytkowe, delikatne, kobiece makijaże, idealne „na czerwony dywan”, ale i na co dzień. 

Z marką AA stworzyła już kilka kosmetyków w przeszłości, a teraz została oficjalnie ich ambasadorką (chociaż ja byłam pewna, że była nią od dawna). Z tej okazji otrzymałam paczkę, w której znalazłam podkład, korektor, puder, rozswietlacz, mascare oraz pomadkę. Taki zestaw pozwolił stworzyć niemal pełny makijaż i dobrze przetestować markę. Pierwsza rzecz, która "rzuca się w oczy" (ok, może nie każdemu) to to, że te kosmetyki prezentują się przepięknie! One są niesamowicie fotogeniczne, ich opakowania są śliczne, dorównują urokiem wielu droższym markom. Nie jest to może najważniejsze w kosmetykach, ale przyznajcie, na pewno część z Was, podobnie jak ja, "kupuje oczami". Kiedy coś świeci się na sklepowej półce, jest duża szansa, że właśnie to wyląduje w moim koszyku. Tak było np. z reklamowanym mocno w internecie rozświetlaczem do ciała Body Boom, który troszkę zawiódł mnie po pierwszym użyciu, ale o tym innym razem. 

 




 

 

AA HEALTHY WEAR FOUNDATION

Podkład ma przezroczystą buteleczkę ze złotymi elementami. Łatwo kontrolować ile podkładu pozostało w środku, a jednocześnie opakowanie wygląda bardzo elegancko i na pewno drożej, niż spodziewałabym się po podkładzie, który kosztuje 35 złotych (znajdziecie go oczywiście w Rossmannie!). Podkład możemy wydobyć tradycyjną "pompką", która wydobywa ze środka niewiele podkładu, ale działa sprawnie. Sam podkład jest gęsty i przez tą formułę może wydawać się ciężki, ale jest zupełnie inaczej. Nałożony gąbeczką szybko stapia się ze skórą, jego krycie jest lekkie i można je budować maksymalnie do średniego, a wykończenie jest naturalnie rozświetlające. 

Podkład Healthy Wear utrzymuje się dobrze, nawet słońce i wysoka temperatura nie są mu straszne. Mimo słabego przypudrowania i nałożenia rozswietlacza na cała twarz, podkład nie zaczyna po kilku godzinach wyglądać jakbym była spocona, a to na duży plus.

 

AA HEALTHY WEAR CONCEALER

Korektor zamknięty jest w tradycyjnym opakowaniu z aplikatorem pod nakrętka. Jest gesty i przyzwoicie kryjący. Potrafi poradzić sobie z „cieniami” po nieprzespanej nocy. Ładnie rozświetla spojrzenie i wygląda bardzo naturalnie. 

W ciągu dnia korektor nie wchodzi w zmarszczki. No chyba że nałoży się go dużo za dużo. Ale to cecha wielu korektorów i lepiej zachować umiar, wtedy makijaż będzie lepiej się utrzymywał i lepiej wyglądał. Bardzo fajny korektor na co dzień, za nieduże pieniądze. Korektor kupicie w Rossmanie za 23 złote.

 

AA DUST MATT LOOSE POWDER 

Puder daje satynowo-matowe wykończenie, jest bardzo drobno zmielony i ma bardzo wygodne opakowanie. Miałam już kiedyś różowy puder od AA i byłam z niego tak samo zadowolona. Puder Dust Matt jest bardzo drobno zmielony, przy każdym ruchu widać, że pyli, dlatego trzeba odrobinę uważać żeby nie zabrudzić sobie ciuchów. Na twarzy daje efekt matu, ale bardzo naturalnego (jak już wspomniałam wcześniej "satynowego). Skóra staje się bardzo miła w dotyku, a podkład i korektor są dobrze utrwalone. Na puder dobrze nakładają się bronzery, róże i rozświetlacze, a bywa to problemem np. przy mocno matujących  pudrach rozświetlacz nakładany na sucho może się "nie przyklejać" i wiele osób ocenia wtedy negatywnie rozświetlacz.






 

AA HIGHLIGHTER

ALE, akurat ten rozświetlacz jest bublem. Nakładałam go początkowo na szczyty kości policzkowych i efekt był, ale tak mizerny, że powiedzieć "naturalny" to powiedzieć za mało. Dlatego użyłam go jako pudru wykańczającego na całą twarz, a na strategiczne miejsca dodałam inne rozświetlacze. Dla mnie ten rozświetlacz jest zbyt suchy, pudrowy. Nawet kiedy nabieram go palcem nie widzę w nim dużej ilości drobinek, ani rozświetlenia w postaci tafli. Wygląda jak zwykły puder.  


AA NO-LIMIT-VOLUME MASCARA

Podobnie zawiedziona byłam mascarą, a wiecie, że zwykle niewiele mi potrzeba (moje rzęsy bez sztucznych rzęs i tak wyglądają "tak sobie"). Ale tu nic nie mam na jego usprawiedliwienie. Mascara jest niesamowicie sucha, w ogóle nie "oblepia" moich włosków, ledwo co ją widać. Efekt jest tak naturalny, że akurat do takiego codziennego makijażu, jak widzicie w tym wpisie, była ok, ale nie ma się czym zachwycać i akurat za 30 złotych, które trzeba za nią zapłacić mam kilka lepszych propozycji. Dla kontrastu zostawię tu opis ze strony AA:

 

MAKSYMALNA OBJĘTOŚĆ + PIELĘGNACJA RZĘS
składniki aktywne: biotyna, olejek z bambusa, prowitamina B5
Rzęsy grube bez limitu – głęboka czerń.
Long Lashes Volume Mascara sprawi, że cienkie i rzadkie rzęsy staną się wspaniale gęste i grube, dzięki super kompatybilnej z masą, dużej, gęstej, włosianej szczoteczce Big Brush, która otula rzęsy lekką jak powietrze mgiełką objętości. Ultra-kremowa formuła tuszu wzbogacona biotyną, olejkiem z bambusa i prowitaminą B5, pielęgnuje każdy włosek od nasady po sam koniec, podkreślając spojrzenie zjawiskowo pogrubionymi, głęboko czarnymi rzęsami. W 100% PRZEBADANA ALERGOLOGICZNIE.



AA POMADKA CREAMY CARE 19 LONDON FOG

Ostatni kosmetyk to pomadka w pięknym, nudziakowym odcieniu. Przepiękna! Matowa, a jednocześnie kremowa. Dobrze napigmentowana i całkiem trwała, jak na pomadkę niezastygającą. Jeśli szukacie czegoś bardzo komfortowego, niewysuszającego ust to bardzo polecam. 


Podsumowując oceniam kosmetyki AA Wings of Color pozytywnie i na pewno będę sięgać po nie częściej. Niektórych sama nie wybrałabym dla siebie w drogerii (np. podkładu), a okazało się, że bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. Bardzo polecam podkład, korektor, puder i pomadkę. Rozświetlacz i mascara nie skradły mojego serca. 


Jakie kosmetyki AA polecacie?

 





Komentarze

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤