Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

NATURALNIE ZARUMIENIONA SKÓRA Z PIXI BEAUTY | ON-THE-GLOW BLUSH

 


Róże w sztyfcie nie są niczym nowym, a jednak z ciekawością sięgnęłam po nową propozycję Pixi czyli On-The-Glow Blush. Z taką formą kosmetyku, w ich wydaniu, zetknęłam się już kilka miesięcy temu, testując ich wazelinkowy "rozświetlacz", który dawał efekt lekko mokrej skóry, jakby mocno nawilżonej i zdrowej.


Róże Pixi On-The-Glow Blush dostępne są w 3 odcieniach, a więc pokażę Wam dzisiaj pełną gamę kolorów. Każdy róż ma 19g, jest zamknięty w opakowaniu w odpowiadającym mu kolorze i kosztuje 18 funtów na oficjalnej stronie Pixi i 109 złotych w Polskiej Sephorze. Przesyłka, w którą były zapakowane róże, sama przypominała wielki róż w sztyfcie i teraz jest ozdobą mojej toaletki.

Róż, oprócz oczywistej funkcji w makijażu, ma też właściwości nawilżające. W jego składzie znalazł się żeń-szeń, aloes oraz ekstrakty z owoców. Róż nie ma w sobie składników pochodzenia zwierzęcego, dlatego będzie odpowiedni dla wegan. 

 

 







DLACZEGO KREMOWE RÓŻE? 

 

Kremowy róż to dobry wybór dla... Właściwie dla każdego. Kremowej formuły możemy używać na wiele sposobów. Możemy nałożyć kremowy róż na podkład, solo lub z kremowym bronzerem i rozświetlaczem. Nałożony w taki sposób będzie wyglądał bardzo naturalnie i pięknie stopi się ze skórą. Kiedy już nałożymy go "na mokro" możemy albo go tak zostawić i cieszyć się naturalnym, połyskująco-mokrym efektem, albo przypudrować i traktować jako bazę do modelowania twarzy "na sucho" (czyli w tym momencie możemy dodać na wierzch róż o suchej formule). Różu w kremowej wersji możemy tez użyć jako pomadki na usta.

Kremowe róże pięknie stapiają się ze skóra. Można z nimi osiągnąć efekt "make up no make up" w bardzo szybki sposób. 

 




 

 

 

Róże od Pixi są średnio napigmentowane, co dodatkowo ułatwia pracę z nimi na policzkach. Po prostu nie da się nałożyć ich za dużo. Róże są wykręcane, bardzo miękkie i łatwo je "uszkodzić" (jeden z kolorów nadłamałam już przy pierwszym użyciu). Ładnie wyglądają nieprzypudrowane, dają wtedy efekt świetlistej, zdrowej cery, ale przypudrowane są dużo trwalsze. Dobrze stapiają się z pudrami.

Można nakładać je prosto z opakowania, ale to mało higieniczne. O wiele lepiej zeskrobać odrobinkę szpatułką, rozgrzać w palcach i wklepać w wybrane miejsca. Róże są dość tłuste, więc używane prosto ze sztyftu szybko mogą się czymś zabrudzić (mogą się do nich przykleić włosy itp.). 

Róże Pixi dostępne są w trzech, bardzo twarzowych, kolorach:

  • Juicy- to soczysta brzoskwinia
  • Fleur- to delikatny, słodki róż
  • Ruby- to mocny, malinowy róż


Lubicie kremowe róże?


 



Komentarze

  1. Bardzo lubię te róże, dają też świetny efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dają fajny świeży look, ale lubię je nakładać najbardziej na usta ;p

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤