czwartek, czerwca 23, 2016

BEZPIECZNE OPALANIE | DAX SUN

Zbliża się sezon urlopów, walki o najlepsze miejsca na plaży i... poparzeń słonecznych. W przypadku dwóch pierwszych nie jestem w stanie pomóc, musicie we własnym zakresie o nie zawalczyć. Jednak aby przestrzec się przed poparzeniami przeczytajcie ten post do końca. Kto wie, może przypomnicie sobie którąś z moich rad w nadmorskim kurorcie?


Chociaż mocna opalenizna wcale nie jest już taka modna, nadal spora część kobiet lepiej czuje się mając lekko opaloną skórę. Przyznam, że sama dobrze czuje się opalona, jednak (na szczęście!) leżenie plackiem na plaży szybko mnie nudzi. Jeżeli tak jak ja, czujecie się z lekką opalenizną lepiej, atrakcyjniej, macie dwa wyjścia- samoopalacz, jak na przykład ten Vita Liberata, i opalanie na słońcu, jednak z głową!

W naszej szerokości geograficznej, jedynie latem mamy szanse wystawiając skórę na działanie promieni słonecznych wyprodukować tyle witaminy D aby wystarczyło nam jej na cały rok. Nie chcę przynudzać, więcej na ten temat dowiecie się na przykład TU, znajdziecie tam wszystko co potrzebujecie wiedzieć na temat witaminy D. Przebywanie na słońcu pomaga zatem produkować witaminę D, jednak ma także negatywne skutki. Zbyt długie wystawianie skóry na działanie promieni słonecznych może powodować zmiany skórne, które mogą prowadzić nawet do rozwinięcia się nowotworu. Aby zmaksymalizować pozytywne i uniknąć negatywnych skutków opalania trzeba pamiętać o stosowaniu odpowiednich filtrów, które ochronią skórę przed działaniem promieniowani UVA i UVB, najniebezpieczniejszych dla nas.

My, Polki, możemy według ekspertów pozostawać na słońcu bez żadnej ochrony przez około 20 minut nie obawiając się poparzeń słonecznych, jeśli jednak nasze włosy, skóra są bardzo jasne, czas ten może wynosić nawet 5 minut. Aby uniknąć przykrych skutków stosujemy kremu z filtrem. Większość ludzi jednak nie wie jak one działają. Załóżmy, że możesz przebywać bezpiecznie na słońcu około 10 minut i użyjesz kosmetyku z SPF30, dzięki niemu wydłużysz czas, który możesz bezpiecznie spędzić na słońcu do 300 minut. Zaleca się stosowanie kremów z filtrem nie niższym niż SPF25. 


A skoro już przy filtrach przeciwsłonecznych jesteśmy, mam tu kilka nowych produktów Dax Sun, zarówno dla tych dziewczyn, które wybrały, czytając pierwszy akapit, opcję "samoopalacz", jak i dla tych, które wolą leżenie na plaży.

1. EMULSJA DO OPALANIA SPF30
Najlepsza opcja dla większości z nas. Krem jest gęsty, treściwy, ma chronić skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Emulsja jest także wodoodporna, dzięki czemu skóra chroniona jest także podczas pływania a to ważne kiedy spędzamy dzień na plaży.

2. OLEJEK DO OPALANIA WET SKIN 
Olejek ma już dużo niższy filtr- zaledwie SPF6, przez co może chronić przed szkodliwymi skutkami promieniowania jedynie osoby o ciemnej skórze. Olejek na spryskiwacz, który ułatwia aplikację i pięknie pachnie.

3. CHUSTECZKA SAMOOPALAJĄCA
Czyli alternatywa dla osób, które marzą o ciemniejszej skórze, jednak nie chcą wystawiać skóry na działanie słońca. Pierwszy etap to peeling, kolejny to wtarcie w skórę preparatu samoopalającego, którym nasączona jest chusteczka. Aplikacja jest łatwa, szybka i bez smug. Efekty można zobaczyć po około czterech godzinach, opalenizna utrzymuje się około tygodnia.
 
Peeling dołączony do chusteczki samoopalającej przypomniał mi o czymś bardzo ważnym! Przed opalaniem na słońcu warto zrobić peeling, aby pozbyć się zrogowaciałego naskórka i ograniczyć do minimum możliwość nierównomiernego opalenia się.


Podczas opalania na plaży trzeba pamiętać też o tym aby pić więcej wody niż zwykle, dzięki temu unikniemy odwodnienia się.

Co zrobić kiedy zapomnimy o kremie z filtrem i spalimy się na słońcu? Jest na ten problem kilka domowych  sposobów. Pierwszy i chyba najbardziej znany to posmarowanie skóry kefirem lub jogurtem naturalnym, schłodzone sprawią, że chociaż na chwilę zapomnimy o bólu. Można także spróbować wziąć chłodny prysznic i okładać skórę ręcznikami zwilżonymi zimną wodą. Pomocne mogą być także okłady z zielonej herbaty.


Jak się opalacie? Zawsze pamiętacie o kremie z filtrem czy też macie już sprawdzone sposoby na poparzoną skórę? A może wybieracie jednak samoopalacze? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM