niedziela, grudnia 18, 2016

BE GLOSSY: GRUDZIEŃ 2016


Grudniowe pudełko BeGlossy, Frozen Queen, to najlepsze pudełko w tym roku. A na pewno najlepsze z tych, które miałam przyjemność pokazać na blogu. Może już na początku zdradzam zbyt wiele, jednak nie widzę powodu aby ukrywać zachwyty nad nim. Sprawdźcie dalej co znajdziecie w ostatnim pudełeczku BeGlossy w 2016 roku: 


Zanim przejdziemy do konkretów, krótkie przypomnienie poprzednich edycji, dla tych szczególnie ciekawych, chcących porównać poprzednie pudełka i zadecydować o subskrypcji na przyszły rok. Możecie wybierać spośród subskrypcji 3, 6 i 12 miesięcznych albo zamówić pudełko jednorazowo.  

BeGlossy.pl -wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie.

POPRZEDNIE PUDEŁKA BE GLOSSY:

Maj
Lipiec

CO ZNAJDZIEMY W PUDEŁKU FROZEN QUEEN:

MOKOSH UJĘDRNIAJĄCE SERUM POMARAŃCZA

Już wcześniej znałyśmy dwa kosmetyki, a właściwie to nawet trzy. Mowa o olejku Mokosh oraz duecie miniarurer Uriage. Olejek Mokosh to pełnowymiarowy produkt, w buteleczce z pipetką jest 12 ml produktu, który już po pierwszym użyciu wydaje mi się bardzo wydajny. Zaledwie odrobinka wystarczyła mi na całą twarz. Olejek ma krótką datę ważności, trzeba zużyć go do pół roku od pierwszego otwarcia, dlatego mała objętość jest tu plusem. Zadaniem olejku jest odżywienie skóry, mocne jej nawilżenie. Jego skład jest bardzo bogaty, mamy tu kilka bardzo ciekawych olejów, jednak ostateczną ocenę zostawię sobie na później- olejek testuje i na pewno pojawi się jego pełna recenzja. Aha! Pachnie jak Święta!

Cena olejku to 69 złotych/12ml



URIAGE MASECZKA ROSELIANE & REGENERUJĄCO OCHRONNY KREM DO RĄK

Oba produkty znałyśmy już wcześniej, jednak bardzo mnie ucieszyły. Akurat w ich przypadku cieszę się, że to miniaturki- używam bardzo dużo kremów do rąk, mam ich w domu taką ilość, że taki malutki, na kilka razy, "do torebki", daje nadzieję, że go zużyje. Podobnie ma się sprawa z maseczką, cały czas, regularnie "zużywam" maskę SeeSee więc chętnie przetestuję taką miniaturkę aby zaserwować mojej skórze coś nowego.

Cena pełnowymiarowych produktów to 59 złotych za maseczkę 40 ml oraz 28 złotych za 50 ml kremu.


PANTENE 1 MINUTE WONDER AMPOULE

To ultraskoncentrowana odżywka, która w zaledwie jedną minutę ma odbudować głębokie uszkodzenia włosów. Mam wielką nadzieję, że tak będzie! Jak wiecie, moje włosy są zniszczone farbowaniem, jednak nie wyobrażam sobie, żebym miała zrezygnować z fioletowych końcówek. Kocham kolorowe włosy! To kolejny pełny produkt w pudełku.

Cena ampułki to 4,99 złotych/ 15ml



SCHWARZKOPF LIVE PASTEL SPRAY

A skoro rozmawiamy o kolorowych włosach... Kolejny produkt w pudełku, właściwie prezent, to koloryzujący spray do włosów. Dostępne są trzy kolory: różowy, brzoskwiniowy oraz błękitny. W pudełkach BeGlossy znalazły się jednak tylko różowy i brzoskwiniowy, a w moim czekał różowy. Bardzo cieszę się z tego produktu, z założenia ma on dawać cukierkowy, pastelowy efekt na blond włosach, moje włosy są ciemne, z rozjaśnionymi i farbowanymi na róż/fiolet końcówkami. Mam nadzieje, że będzie widać go na tych fioletowych końcówkach, że je dodatkowo "zaróżowi", doda takiego dodatkowego odcienia. Zobaczymy co z tego będzie, na pewno dam znać.

Cena produktu to 21 złotych/125ml


AUBE SERUM POD OCZY PRO COLLAGEN

Kolejny pełnowymiarowy produkt w pudełku, który przyda mi się, zrobił na mnie świetne pierwsze wrażenie i... którego sama pewnie bym nie kupiła. To jest dla mnie najciekawsze w pudełkach BeGlossy, dzięki nim poznaje produkty po które sama bym nie sięgnęła. Po pierwszym użyciu serum pod oczy Aube zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, mam nadzieje, że kolejne aplikacje będą pogłębiały to zauroczenie i, że chętnie pokażę go w "pełnowymiarowej" recenzji.

Cena serum to 50 złotych/ 15ml


BANDI SUBTELNY PEELING ENZYMATYCZNY

Peeling enzymatyczny to produkt dla cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień czyli takiej... jak moja! Ma delikatnie oczyszczać skórę, redukować zaskórniki oraz wygładzać powierzchnię skóry. Ostatnio używam kremu LaRoche-Posay po którym moja cera jest niemal idealna (więcej o kremie już niedługo), ale chętnie przetestuje peeling i opowiem o nim więcej. Produkt oznaczony jest jako Edycja limitowana, jest go w buteleczce aż 30ml.

Cena peelingu to 29 złotych/ 30ml


Ostatni produkt to drugi prezent, a jest to próbka perfum Marc Jacobs Decadence Divine. Perfumy pachną w pierwszej chwili bardzo świeżo, delikatnie, jednak już za chwilę pojawiają się trochę cięższe nuty. Muszę przyznać, że to bardzo ciekawy zapach.

Pudełko Frozen Queen to moje ulubione pudełko BeGlossy 2016 roku! Co o nim myślicie? Któreś wydaje się lepsze?

7 komentarzy:

  1. Na tle poprzednich pudełek wypadło nieźle:) Olejek z pomarańczy brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go od kiedy otworzyłam pudełko i coraz bardziej mi się podoba :D

      Usuń
  2. Dla mnie średnie, ale to zależy od tego co kto lubi/czego używa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak peeling Bandi to limitowanka to może być go trudno dostać. Będzie problem jak się sprawdzi i stanie się obiektem pożądania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie dostałam peelingu tylko puder zwiększający objętość z got2b :o Z którego z resztą jakoś super się nie cieszę, bo moje włosy z natury są bardzo grube i puszyste...
    Poza tym drobiazgiem to bardzo się cieszę z zawartości boxa, może poza tym koloryzujacym sprayem bo moje włosy są naturalnie rude i nie sądzę, żeby róż się na nich przyjął (ani dobrze wyglądał). Zaraz lecę przetestować całą resztę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten spray też słabo wypadł :D Myślałam, że przy fioletowych włosach da jakikolwiek odcień i przyda się między farbowaniami, ale nic z tego :(

      Usuń
  5. I jak ten krem Aube sie u Ciebie sprawdza? Przyznam że na początku byłam bardzo zadowolona, a teraz im dłużej używam tym bardziej skóra pod oczami jest przesuszona i wygląda na klapniętą :(
    Serum z Mokosha pachnie tak intensywnie że zrobiłam sobie przerwę po tygodniu stosowania. Działanie jest w porządku, gdyby nie ten zapach to byłby hit.
    Stanowczo najlepszy jest ten peeling z Bandi. Przepiękna buzia po nim się robi. Używam raz w tygodniu i stanowczo to wystarczy.

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM