poniedziałek, października 09, 2017

KOREKTOR BORN THIS WAY- CZY SPRAWDZIŁ SIĘ U MNIE?


Znalazłam już co najmniej dwa idealne korektory, a mimo to nadal testuje kolejne. Wśród moich ulubieńców stale są → MUFE Full Cover i → NARS Radiant Creamy Concealer. Może do tej grupy dołączy dzisiaj korektor od Too Faced? 


Too Faced swój korektor zamknęło w standardowym dla tego typu produktów opakowaniu. Jest to tubka z aplikatorem w formie gąbeczki, jak w przypadku błyszczyków czy matowych pomadek w płynie. To całkiem wygodne rozwiązanie, możemy nakładać aplikatorem korektor prosto pod oczy, jednak kiedy w tubce korektora robi się coraz mniej ciężko wydobyć resztkę.





Korektor Born This Way na pewno jest lżejszy od korektorów, które wymieniłam wcześniej. Jego konsystencja jest rzadka, bardziej wodnista. Korektor, według producenta, ma właściwości pielęgnujące skórę, w jego składzie znajdziemy m.in. wodę kokosową, która pomaga uzupełnić poziom nawilżenia skóry.

Born This Way ma dawać przede wszystkim naturalny efekt. Ma dawać złudzenie, że z tak idealną skórą się urodziłaś. Jego krycie jest lekkie w kierunku średniego, na skórze ma pozostawać niewyczuwalny a jednocześnie lekko wygładzić wszelkie zmarszczki. Żadnego wygładzenia niestety nie zauważyłam.




Przez to, że konsystencja korektora Born This Way jest bardzo rzadka, nie zastyga on do końca i wymaga utrwalenia pudrem. Korektor daje lekkie krycie, które można budować do średniego. Przez to, że ma lekkie krycie nie sprawdzi się u osób z większymi zasinieniami pod oczami czy przebarwieniami. Polubią go za to osoby z ładną cerą, które tylko lekko chcą rozświetlić okolicę pod oczami. Minusem jest to, że taką cerę mają zwykle osoby młode a ich najczęściej nie stać na tak drogi korektor.

Korektor przypudrowany pudrem wygląda ładnie, jednak po kilku godzinach zaczyna lekko zbierać się w drobnych zmarszczkach i zagłębieniach- wystarczy go wtedy leciutko rozklepać i ponownie przypudrować.  Niby nie jest to duży minus, jednak kiedy wiem, że nie mam tego problemu nakładając korektor Full Cover MUFE- wybieram ten drugi.



Korektor Born This Way znajdziecie w Sephorze, gdzie kosztuje 125 złotych. Za tą cenę spodziewałam się o wiele lepszego korektora. Mimo, że z założenia jest to korektor rozświetlający i pod tym kątem starałam się go oceniać, nie jestem z niego zadowolona. Sprawdza się tylko u osób z wręcz nieskazitelną cerą.

Miałyście korektor Born This Way od Too Faced? Jak sprawdzał się u Was? Może lubicie lekko kryjące korektory i polubiłyście się z nim?

10 komentarzy:

  1. O to dobrze ze nie kupilam hihihi obecnie koncze Sephorowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawdza ten korektor Sephory? Bo od dłuższego czasu zastanawiam się nad jego zakupem i nie wiem czy ryzykować.

      Usuń
    2. Też już kilka razy go oglądałam i nie mogę się zdecydować :D

      Usuń
  2. Kusil mnie kiedyś ten korektor ale jednak pozostanę wierna mojej idealnej dwójce czyli mac pro longwear i estee lauder double wear.

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, zbieranie w zmarszczkach dyskwalifikuje. Trzeba by co jakiś czas zerkać w lusterko, czy makijaż nadal wygląda perfekcyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja nie mam do niego cierpliwości ;)

      Usuń
  4. Mam go na swojej liście zakupowej ! W sumie bardziej jestem ciekawa podkładu z tej serii aniżeli samego korektora więc chyba prędzej kupię podkład ale korektor też jest kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chęć na korektor mi przeszła, ale cienie mają piękne kolory :)

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM