Witaj!
Cześć, jestem Agata!
Cieszę się, że do mnie trafiłaś! Mój blog to miejsce gdzie znajdziesz recenzje najróżniejszych kosmetyków, porady dotyczące makijażu i całe mnóstwo inspiracji! Rozgość się i przeczytaj kilka najnowszych wpisów. Od 10 lat profesjonalnie zajmuję się makijażem, wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie (i okolicach), prowadzę lekcje makijażu na użytek własny oraz szkolenia dla początkujących wizażystów. Kocham makijaż i z przyjemnością przygotuję Cię na każdą ważną dla Ciebie okazję.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

P'LOUISE BAZY POD CIENIE {OCENIAM BAZĘ KLASYCZNĄ I DWIE KOLOROWE BAZY BASE'IC}




Długo nie mogłam przekonać się do bazy P'Louise. Wiele razy chciałam dorzucić ją do zakupów, kupując coś innego, ale jakoś nigdy się nie zdecydowałam.


Aż do zeszłego miesiąca, kiedy zauważyłam, że pojawiły się bazy kolorowe. A że zachwycają mnie Cut Crease na instagramie P'Louise, wiedziałam, że to musi być coś dla mnie. Już widziałam te artystyczne makijaże! Tylko czy bazy P'Louise rzeczywiście mnie zachwyciły? Czy praca na nich jest tak łatwa, jak twierdzą najpopularniejsze youtuberki? I najważniejsze, czy sprawdzają się do Cut Crease?

P'LOUISE MAKEUP ACADEMY


Marka P'Louise znana jest głównie ze swoich baz pod cienie. Podstawowe bazy dostępne są w kilku kolorach, które mają być dopasowane do różnych odcieni karnacji. Oprócz nich w ofercie P'Louise pojawiły się palety cieni, a ostatnio także kosmetyki do brwi czy mocno napigmentowane, błyszczące i matowe kremowe cienie do powiek. Dzisiaj pokażę Wam trzy produkty z kategorii "bazy": klasyczną bazę P'Louise z kolorze 01 oraz dwie zachwycające bazy kolorowe.





BAZA P'LOUISE 01 RUMOUR


Klasyczna baza P'Louise zamknięta jest w czarnej, miękkiej tubie ze złotą zakrętką. Opakowanie mieści aż 15 ml produktu, którego ważność to jedynie 6 miesięcy. Dla osób, które malują tylko siebie to nie najlepsze rozwiązanie. Ale nawet mi, kiedy pracuję z Klientkami, będzie trudno w tak krótkim czasie zużyć całą bazę. Świetnie sprawdziłyby się troszkę mniejsze opakowania, np. 7-10 ml, w odrobinkę niższej cenie. Za bazę o pojemności 15 ml zapłacimy w różnych sklepach internetowych 45-55 złotych.

Czego spodziewałam się po bazie P'Louise? Spodziewałam się mocnej pigmentacji i kryjącej formuły, o matowym wykończeniu. Spodziewałam się bazy, która będzie podobna do korektora, idealna do odcinania Cut Crease i wyrównywania kolorytu powieki. Lubię mieć "czyste płótno" i na tak przygotowanej, gładkiej i ujednoliconej powiece tworzyć moje makijaże.

Niestety baza P'Louise (w tej klasycznej wersji) zachowuje się trochę inaczej. Jej formuła jest gęsta, ale w pierwszej chwili wydaje się odrobinę tłusta, przez co nie nakłada się jej tak, jak się tego spodziewałam. Kiedy próbuję nakładać ją zamiast korektora, na powiece tworzą się brzydkie prześwity, które mi mocno przeszkadzają w pracy. Baza P'Louise zdecydowanie nie zastąpi korektora i nie wyrówna koloru powieki tak idealnie jak on.

Początkowo próbowałam nakładać bazę pędzlem, ale ten sposób zupełnie mi się nie sprawdził. Lepsze krycie osiągam wklepując ją w powiekę palcem. Trzeba jednak chwilę z nią popracować, dopiero po chwili takiego wklepywania baza staje się bardziej gęsta i wydaje się mocniej zakrywać przebarwienia na powiece. Staje się też bardziej matowa i lepiej nakłada mi się na nią cienie.

Po nałożeniu bazy P'Louise nie pudruje jej. O wiele bardziej lubię pracować na mokrej bazie. Dzięki temu kolory są bardziej intensywne, mocniejsze. Cienie dobrze blendują się nawet na mokrej bazie P'Louise, ale to już zależy od Waszej techniki pracy z cieniami. Ja bardzo lubię pracować na mokrej bazie lub korektorze, dlatego tak samo testowałam bazę P'Louise.

Cienie nałożone na bazę P'Louise dobrze utrzymują się na powiece, nie rolują się, nie bledną, nie zbierają się brzydko w załamaniu powieki. Nawet w największe upały, które właśnie trwają, baza nie warzy się na powiece i nie pozwala jej zacząć się pocić. Można powiedzieć, że spełnia swoje zadanie w stu procentach i mimo tego, że początkowo nie spełniała moich oczekiwań, bardzo się z nią polubiłam.

Bazy P'Louise dostępne są w wielu różnych kolorach. Ta podstawowa wersja to aż 11 odcieni, które odpowiednie są dla różnych karnacji. Mój kolor to 1, bardzo jasny, neutralny beżowy odcień, który sprawdzi się jako baza pod cienie dla osób o jasnej karnacji.




BAZY P'LOUISE PASTEL BASE VIVID VIOLET & TOUCH OF FROST


Jednocześnie z klasyczną wersją bazy P'Louise, zamówiłam dwie bazy kolorowe. Wybrałam bazy w pastelowych kolorach: błękitną i jasnofioletową. W przeciwieństwie do beżowej wersji, obie kolorowe bazy zachwyciły mnie już od pierwszego użycia.

Kolorowe bazy są bardzo mocno napigmentowane, a ich wykończenie jest matowe. Szybko zastygają i są wodoodporne. Można nakładać je na całą powiekę, aby podbić intensywność cieni w podobnym kolorze, można używać ich do odcinania Cut Crease albo nakładać na linię wodną. W każdym przypadku sprawdzają mi się bardzo dobrze, zapewniając trwały makijaż i piękne, intensywne kolory.

Bazy sprawiają, że cienie pozostają na swoim miejscu przez cały dzień, ich kolor nie zblednie, nie zrolują się w załamaniu powieki, ani nie "spłyną" w upale. 

Polecam je szczególnie osobom, które jak ja uwielbiają mocne, kolorowe makijaże oraz wizażystom. Obecnie nie wyobrażam sobie pracy bez nich, są niezastąpione przy makijażach fantazyjnych, artystycznych, Cut Crease, ale i przy "zwykłych" kolorowych Smoky Eyes.

BAZY P'LOUISE:
  • utrzymują cienie na miejscu przez cały dzień
  • podbijają pigmentację cieni
  • sprawiają, że kolory są jeszcze intensywniejsze
  • urozmaicają makijaże artystyczne


Po przetestowaniu tych baz, jestem w nich zakochana. Na pewno kupię kolejne kolory, szczególnie takie jak żółty czy zielony. Baza beżowa, jak na razie, sprawdza mi się jako baza uniwersalna, dlatego raczej pozostanę przy kolorze 1, ale nie wykluczam dokupienia innych odcieni nude.

Macie swoje ulubione bazy pod cienie? A może pracujecie z cieniami w inny sposób? 

Napiszcie w komentarzach jakie są Wasze ulubione bazy pod cienie!






Komentarze

  1. Bardzo rzadko stosuję bazę pod cienie, ale na specjalne okazje na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baza pod cienie to moj must have, nie poznalam osobiscie jeszcze tej markli ale wiem ze kiedys przyjdzie na nia czas :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem zachwycona klasyczną bazą P'Louise a ty mnie jeszcze bardziej zaciekawiłaś, aby kupić i te kolorowe.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Te kolorowe bardzo mnie zaciekawiły! Chętnie zobaczyłabym jak wyglądają na powiece :)
    A moja ulubiona baza to Wet'n'Wild - łatwo dostępna, niedroga i skuteczna :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤