środa, lutego 01, 2017

ULUBIONE W STYCZNIU


Pisanie o ulubieńcach stycznia zmusiło mnie do przemyśleń nad początkiem tego roku. Rok zaczął się dla mnie słabo: bez pracy i ciągłymi wizytami u lekarzy. Jednak nareszcie zaczyna się poprawiać, a ja mogę spokojnie opowiedzieć jakie kosmetyki cieszyły mnie w tym czasie. W tym miesiącu pojawią się tylko kosmetyki do makijażu- potrzebowałam trochę koloru w życiu, a one dostarczały mi go czasami aż w nadmiarze.




NEONAIL PYŁEK MOONLIGHT 01

Świat oszalał na punkcie tych pyłków. Muszę przyznać, że sama mam ich kilka, a przez to ciągle mam ochotę zmieniać kolor paznokci i idea hybryd "3 tygodnie bez poprawek" idzie w odstawkę. Większość stycznia nosiłam mieniący się na zielono, turkusowo i fioletowo pyłek Moonlight 01 na czarnym lakierze. Mistrzem nie jestem, ale jeśli chcecie pokażę Wam jakieś zdobienie z pyłkami, kiedy będę zmieniać kolor.





MAKEUP ADDICTION FLAMING LOVE

Ta paleta zostanie chyba moją ulubioną paletą wszech czasów. Ma kolory, które idealnie nadają się na co dzień: ciepły, rudawy odcień brązu; głęboki, ciemny, chłodny brąz; śliczny mieniący się na złoto róż; jasny brąz oraz perłowy jasny cień. Są także kolory bardziej szalone: fiolet, turkus i niesamowicie intensywne złoto. Wszystko czego dusza zapragnie!



GOLDEN ROSE LIQUID MATTE LIPSTICK 03

Dla dziewczyn o ciepłym typie urody ten odcień może okazać się za chłodny, będzie wyglądał trochę sino. Jednak dla mnie to idealny odcień różu na co dzień. Sięgam po niego najczęściej, kiedy potrzebuje pomadki trwałej, zjadającej się prawie niewidocznie. Bardzo długo utrzymuje się na ustach, lekko je wysusza- jak wszystkie zastygające pomadki matowe, dlatego trzeba dbać o odpowiednie nawilżenie po zmyciu jej.



SMASHBOX ALWAYS SHARP "RAVEN"

Always Sharp stała się moją ulubioną kredką do oczu. Nie trzeba nawet pamiętać o zatemperowaniu jej, wystarczy zamknąć, przekręcić i znów jest gotowa do działania. Kredka długo utrzymuje się na linii wodnej i bardzo ładnie rozciera. A na dodatek kolor- bardzo napigmentowana, głęboka czerń.




INGLOT BŁYSZCZYK 544

Na koniec łup z wyprzedaży- pierwszy błyszczyk od bardzo dawna w mojej kosmetyczce. W opakowaniu wygląda jakby składał się z kilku kolorów- wiadomo, że na ustach nie ma już tego efektu, ale i tak ładnie opalizuje. Nie lepi się, pięknie pachnie. Nie ma co spodziewać się po nim wyjątkowej trwałości- przecież to błyszczyk, ale całkiem dobrze trzyma się na ustach. Takiego koloru błyszczyka nie widziałam do tej pory nigdzie indziej- jest świetny. 



Po jakie kosmetyki najczęściej sięgałyście w styczniu? Macie swoich ulubieńców? Jak minął pierwszy miesiąc roku?

17 komentarzy:

  1. Oby reszta roku nie była dla Ciebie tak pechowa:) Większość kobiet uwielbia nr 3 Golden Rose a mi ten odcień zupełnie nie pasuje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niektórych niestety może wyglądać trochę sino- jest bardzo chłodny. Na mnie źle wyglądają nowe kolory, te herbatnikowe /brzoskwiniowe- wyglądam jakbym pomalowała usta korektorem :D

      Usuń
  2. Też mam tą pomadke z Golden Rose uwielbiam tą serię i oprócz 03 mam jeszcze 01,05,08 i 10, no i teraz jeszcze zamierzam kupić 13, mam też taki błyszczyk z inglot ale z nr 542 i jeszcze dwie ale nie pamiętam numerów , jakoś za nimi nie przepadam. Ja w styczniu dość sporo zakupów zrobiłam kosmetycznych i muszę już przystopować.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam dokładnie tę pomadkę z GR. Jest naprawdę świetna! Ostatnio byłam w szoku, bo jak pomalowałam nią usta o 7 rano i ok. 17 wróciłam z pracy, to ona wciąż dobrze wyglądała. W swoich zasobach chyba nie mam trwalszej pomadki ;).

    A ten pyłek z Neonail chyba w końcu muszę kupić ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, pięknie się trzyma na ustach :D

      Usuń
  4. Rany, ta paleta jest boska! *.* Jestem pod wrażeniem, uwielbiam takie intensywne kolory w błyszczącym wykończeniu! I jeszcze takie odcienie jakie lubię, och!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo na blogu pokażę jeszcze dwie palety o fajnych kolorach i wykończeniach :D

      Usuń
  5. Takie opalizujące błyszczyki miał lata temu Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim totalnym must have w tym roku jest paleta Sephory, taka różowa do makijażu twarzy, która zastąpiła mi Isadorę. Tylko ja używam głównie jasnych cieni i ewentualnie trochę ciemniejszych po zewnętrznej. Do tego uwielbiam pomadki i oczywiście puder z Loreala :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, te pomadki są cudowne. tak długo zostają na ustach. Ja jednak mam ten problem, że za bardzo wysusza mi usta i mogę jej używać tylko czasami. Na co dzień wolę szminki. Teraz rozważam zakup szminki od Toma Forda, bo jest w bardzo promocyjnej cenie (http://wisebears.pl/okazja/pomadka-lips-boys-tom-ford-99pln/), a w dodatku ma kolor, którego można używać na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę! Tyle tutaj perełek, że nie wiemy na czym się skupić ^.^ Super prezentuje się ta paletka! A te pyłki same musimy zamówić dla siebie <3 Paznokcie - PIERWSZA KLASA! <3 Życzymy znalezienia pracy i dużo zdrówka ^^ Dziubasy :^

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomadka z Golden Rose - piękny kolor :D A paznokci mogę tylko pozazdrościć, bo mi się moje za szybko łamią w szkole. Świetny post. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Super post ! Nadal zachwycam się Twoimi zdjęciami , są cudne tak jak Twoje paznokcie których Ci zazdroszczę ;) A moi ulubieńcy w styczniu to matowe pomadki z GR ;)

    Mój blog

    Obserwuje i pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że Ci się podobają :D Dziękuje <3

      Usuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM