środa, czerwca 14, 2017

PORÓWNANIE DWÓCH KRYJĄCYCH PODKŁADÓW LOREAL: INFALLIBLE 24H VS TOTAL COVER


Dzisiaj przygotowałam dla Was porównanie dwóch podkładów Loreal. Pierwszy to dostępny w Polsce już dosć długo Infallible 24H- Matte, który często jest chwalony za dobre krycie i długotrwały mat na skórze. Drugi to Infallible Total Cover, który dorwałam w Niemieckiej drogerii, więc myślę, że niedługo pojawi się u nas w sklepach stacjonarnych, a przez internet już jest dostępny. Total Cover to podkład, który ma mieć jeszcze mocniejsze krycie, przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej. 

Podkład Infallible 24h znalazłam w przesyłce od Loreal, o której część z Was na pewno już słyszało. Pod koniec kwietnie Loreal rozesłało do blogerek paczkę z wiosennymi nowościami i nie tylko, którymi można było wykonać pełny makijaż. Co oprócz podkładu Infallible 24h Matte znalazłam w tej paczce, możecie sprawdzić tu → Loreal Kosmetyki do makijażu. Podkład Infallible 24h Matte przeznaczony jest dla cery tłustej i mieszanej,jego wykończenie ma być matowe i ten mat utrzymywać ma się przez cały dzień.


Moim zdaniem, jego wykończenie jest matowo-satynowe, jest to mat, jednak nie tak płaski jak początkowo myślałam. Cera jest zmatowiona w bardzo naturalny sposób. Krycie jakie można uzyskać tym podkładem jest średnie w kierunku pełnego, podkład wygląda na twarzy naturalnie, nie tworzy maski. Podkład utrzymuje mat na twarzy przez około 8h, po tym czasie zaczyna się lekko świecić i trzeba sięgnąć po bibułki matujące. Mimo, że mam cerę suchą i rzadko mi się to zdarza, podkład Infallible 24h zbiera się lekko w skrzydełkach nosa. Czasami, kiedy jest bardzo gorąco, podkład warzy się w strefie T.

Drugi podkład, czyli Infallible Total Cover, został stworzony dla osób, które potrzebują mocnego krycia, które będzie utrzymywać się wiele godzin, oraz idealnego matu. Podkład z założenia ma zakrywać nawet tatuaże. Ten podkład ma gęstą konsystencję, myślałam, że będzie to produkt o podobnej konsystencji do →Vichy Dermablend 3D, ale nie, ten jest trochę bardziej lejący. Jego krycie jest jednak mocne, już przy małej ilości widać, że zakrywa niedoskonałości.

Total Cover jest bardziej wysuszający od Infallible 24h Matte, trzeba pamiętać przed jego nałożeniem o nawilżeniu skóry, w moim przypadku (cera sucha) najlepiej wygląda nałożony na rozświetlającą bazę- przy tak przygotowanej skórze zyskuje on świetlistość, a jednocześnie nadal jest mocno kryjący i przykrywa wszelkie niedoskonałości. Podkład najczęściej utrwalam pudrem bambusowym Paese, w takim duecie makijaż jest ultra trwały, dopiero pod koniec dnia podkład zaczyna wyglądać gorzej.


A teraz po tym krótkim (haha) wstępie porównamy sobie oba produkty! Podzieliłam sobie to porównanie na kategorie:

KOLOR

Oba podkłady mam w tym samym (z założenia) kolorze 12 Natural Rose. Niestety, w przypadku tych dwóch podkładów są to dwa zupełnie różne kolory. Podkład Infallible 24h Matte ma średni, neutralny odcień beżu, który ładnie stapia się z moim odcieniem skóry, a jak wiemy jestem dość blada. Wielkim minusem jest to, że zdarza się mu ciemnieć w ciągu dnia. Używałam go na różne sposoby, z różnymi bazami, kremami i pudrami i nadal nie wiem od czego jego ciemnienie zależy- ciemnieje losowo, zależy jaki ma humor.

Z kolei Infaillible Total Cover jest o wiele ciemniejszy na starcie, nieco od poprzednika cieplejszy, ale o dziwo, wygląda na mojej skórze tak samo dobrze. W jego przypadku dużym plusem jest to, że w ciągu dnia już dodatkowo nie ciemnieje, kolor pozostaje taki sam na resztę dnia.




KONSYSTENCJA

Infallible 24h Matte ma lekko kremową konsystencję, dobrze się go nakłada zarówno gąbeczką jak i klasycznym pędzlem do podkładu. Nakładany owalnym pędzlem tworzy brzydkie smugi, których później ciężko się pozbyć, bo podkład zastyga na twarzy.

Podkład Total Cover jest trochę inny, jego konsystencja jest gęstsza, bogatsza (jednak nie aż tak musowa, jak w przypadku podkładu Vichy). Najlepiej nakłada się go pędzlem albo palcami. Nakładany gąbką też wygląda dobrze, ale przez jego bardzo gęstą konsystencję zajmuje to więcej czasu.

TRWAŁOŚĆ

Oba podkłady zastygają na skórze, jednak nieprzypudrowane ścierają się. Podkład Infallible 24h Matte po kilku godzinach zaczyna zbierać się w skrzydełkach nosa. Mimo, że mam suchą cerę i niewiele podkładów się tak zachowuje- zaczyna świecić się w strefie T. Najczęściej utrwalam go pudrem bambusowym Paese.

Total Cover ma musową konsystencję, utrzymuje satynowy mat na skórze przez cały dzień. Dopiero wieczorem zaczyna lekko świecić się w strefie T, jednak w kwestii trwałości wygrywa z podkładem 24h Matte.

KRYCIE  

Krycie podkładu Infallible 24h Matte oceniłabym jako średnie, w kierunku dużego. Jednak ja mam taki problem z podkładami, że  kiedy wszyscy mówią "O! To podkład o mocnym kryciu!", ja mówię "Takie sobie". Dla mnie mocne krycie to krycie przez które nie przebija nic. Wiecie, zaczerwienie się, ale nikt o tym nie wie. A ten podkład nawet lekko nie zakrywa moich pieprzyków. Ostateczna ocena: średnie+.

Nie mam nikogo z tatuażem, żebym mogła sprawdzić czy Total Cover rzeczywiście przykryje tatuaże, ale nakładając go, widzę o wiele większe krycie- pieprzyki zakryte, zaczerwienienia zakryte, niedoskonałości zakryte. Czyli jest dobrze. Ostatecznie oceniam na: średnie++.

WYKOŃCZENIE

Infallible 24h Matte zastyga na skórze i daje efekt satynowego matu. Nic się nie świeci, jednak nie jest to płaski mat. Makijaż wygląda dzięki temu bardzo naturalnie i ładnie. Total Cover daje efekt bardziej płaskiego matu, przez to najczęściej wybieram pod niego bazę rozświetlającą.

DOSTĘPNOŚĆ

Infallible 24h Matte znajdziecie w każdej drogerii, jest łatwo dostępny. Stacjonarnie kosztuje około 60 złotych. Podkładu Total Cover jeszcze nie znajdziemy w polskich drogeriach, ale można kupić go przez internet, kosztuje około 50 złotych.



MOJE WRAŻENIA

Infallible 24h Matte to podkład, który daje naturalniejszy efekt. Jest mniej kryjący, wygląda na twarzy jak druga skóra, szczególnie nałożony gąbeczką BB. Niestety w ciągu dnia może się utleniać, zdarza mu się ścierać i zbierać w skrzydełkach nosa. Jeśli szukacie mocniejszego krycia wybierzcie wersję Infaillible Total Cover, który już przy cieniutkiej warstwie daje ładne krycie, długotrwałe matowe wykończenie i nie ciemnieje w ciągu dnia. Oba podkłady sprawdzą się najlepiej na cerze tłustej i mieszanej dla której zostały stworzone.

Która wersja jest idealna dla Was? Znacie już te podkłady Loreal? Dajcie znać w komentarzach co o nich myślicie!

11 komentarzy:

  1. Tych produktów z L'oreal nie miałam ale moi ulubieńcy z tej świetnej marki to True Match oraz na Lato Infallible Sculpt ( baza do konturowania) którą używam nawet jako podkład - jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skusiłam się na Infallible 24h na promocji w Rossmannie, ale w domu przy dziennym świetle najjaśniejszy odcień okazał się dla mnie za ciemny i niestety go nie używam. Ale krycie miał fajne jak go raz użyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm hmm hmm.. Tak sobie myślę, i myślę. Chyba Total Cover byłby dla mnie dobry. Ciekawe jak spisałby się na mojej wymagającej cerze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja chyba skusiłabym się na tą drugę wersje. czekam az pojawi się w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ani jednego ani drugiego :D Z L'Oreal miałam tylko True Match. Chyba bardziej pasowałby mi Total Cover :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaja sie swietne dla mnie, ale nie wiem dlaczego o ile wiekszosc podkladow ciemniejacych na mnie nie ciemnieje, tak L'Oreal kazdy barwi mi twarz na pomarancze ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo od Loreala to lubię podkład true match ślicznie rozświetla i wygląda świeżo na buzi :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnego z nich. Boję się sięgać po te typowo matowe podkłady, bo zwykle podkreślają skórki. :( Świetne porównanie! Życzę miłego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM