czwartek, stycznia 03, 2019

BPERFECT CARNIVAL PALETTE BY STACEY MARIE


Karnawał zaczynamy recenzją najbardziej kolorowej palety na świecie. BPerfect Carnival Palette by Stacey Marie. Obserwujecie Stacey na Instagramie? Jeśli interesujecie się makijażem, a jeszcze tego nie robicie, powinnyście. Jej makijaże są piękne, niezwykle kolorowe i odważne. Bardzo w moim stylu! Dlatego tak uwielbiam jej profil i dlatego musiałam mieć stworzoną przez nią paletę cieni. 


BPERFECT CARNIVAL PALETTE BY STACEY MARIE



Paleta zaprojektowana przez Stacey Marie składa się z 24 niezwykle napigmentowanych cieni i 2 dość słabych rozświetlaczy. Z wierzchu, moim zdaniem, prezentuje się przeciętnie. Paleta jest czarna, z kolorowymi akcentami w postaci różnokolorowych plam pigmentu. Została wykonana z solidnej tektury, która uchroni cienie przed zniszczeniem. Paleta jest lakierowana, błyszcząca, ale nie ma tu efektu "Wow". W środku jest spore, dobrej jakości lusterko, przez które paleta jest ciężka.

Na szczęście nie ważny jest zewnętrzny wygląd palety, ale to co skrywa w środku. A po otwarciu jej zdecydowanie pojawia się efekt "Wow!" (i to z wykrzyknikiem!). 24 cienie we wszystkich barwach tęczy, skomponowane w sposób, który mocno pobudza wyobraźnie i zachęca do kreatywnego łączenia kolorów. Nie jest to paleta do codziennych makijaży, o nie. Dlatego absolutnie nie brakuje mi w niej czerni i beżu, ale odrobinę brakuje dobrze napigmentowanej, matowej bieli.

W palecie BPerfect Carnival Palette by Stacey Marie mamy dwa rodzaje wykończeń cieni: matowe i perłowe. Matowe cienie zdecydowanie przeważają, jest ich aż siedemnaście, pozostałe siedem cieni to cienie perłowe. Wszystkie cienie są bardzo mocno napigmentowane. Cienie o wykończeniu perłowym mają miękką, jakby mokrą konsystencję. Nakładane nawet bez bazy pięknie przyklejają się do powieki, ładnie rozcierają się też z matowymi cieniami. Matowe cienie, które są podstawą tej palety, mają niesamowitą pigmentację i wspaniałą, miękką konsystencję. Dobrze nabierają się na pędzel, lekko pylą (ale tym charakteryzują się tak mocno napigmentowane cienie) i przepięknie rozcierają. Blendowanie cieni z tej palety to sama przyjemność, każdy kolor daje się rozetrzeć do delikatnej chmurki jednocześnie nie znikając z powieki. Jakość cieni jest na bardzo wysokim poziomie. Ta formuła i pigmentacja nie potrzebują bazy żeby przez cały dzień utrzymać się na powiece bez najmniejszego uszczerbku. Nie musimy podbijać kolorów nakładając je na bazę pod cienie (chociaż na białej bazie wyglądają jeszcze lepiej!). Nakładane nawet na gołą powiekę nie rolują się z załamaniu powieki i nie zanikają w ciągu dnia.





Carnival Palette to, jak sama nazwa wskazuje, kolory idealne do szalonych, karnawałowych makijaży. Są w niej przepiękne odcienie niebieskiego, zieleni, różu, fioletu, ale też kilka bardziej neutralnych kolorów jak brązy czy złoto. Taka paleta nie przyda się Wam do codziennych makijaży, to paleta z której użytek zrobią wizażyści oraz prawdziwe miłośniczki makijażu, które nie boją się koloru i lubią zaszaleć z nim na powiece. Jeden makijaż wykonany tą paletą pokazywałam Wam już jako inspirację na Sylwestra:


CARNIVAL PALETTE: KOLORY CIENI 


Shuffle- musztardowy żółty, matowy
Guilty- ciemny róż wpadający w czerwień, matowy
Hustle- przepiękne stare złoto, foliowy
Naked- bardzo chłodny szary brąz, matowy
Basic- ciepły średni brąz, matowy
Rowdy- ciepły ciemniejszy brąz, matowy
Funki- neonowy róż, matowy
Pink Me- biel opalizująca na róż, perłowy
Keen- żółty, matowy
Lit- pomarańczowy, matowy
Wifey- ciemny róż, matowy
Hush- jasne złoto, foliowy
Foolish- jasny brzoskwiniowy, matowy
Wasted- intensywny fiolet, matowy
Queeny- żółte złoto, foliowy
Mint- miętowy, matowy
Recharge- intensywny niebieski, chabrowy, foliowy
Sky- błękitny, matowy
Liquor- bordo wpadające w brąz, matowy
Chant- przytłumiony fiolet, matowy
Envy- butelkowa zieleń, matowy
Breezy- jasny niebieski, foliowy
Moony- biały opalizujący na złoto i zielono, perłowy
Mood- granatowy, matowy


ROZŚWIETLACZE:

Sinner- rozświetlacz w złotym odcieniu
Saint- rozświetlacz o delikatnie różowej poświacie





Paleta BPerfect Carnival Palette by Stacey Marie zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Za tak dobrej jakości cienie (i to w takiej ilości!) warto zapłacić 189 złotych. W przypadku 24 cieni ta cena nie jest tak wysoka, jak mogłoby się wydawać: to niecałe 8 złotych za 1 cień, czyli mniej niż za pojedynczy wkład zapłacimy w Inglocie, a nie liczę jeszcze dwóch rozświetlaczy. Biorąc pod uwagę pigmentację, jakość rozcierania i efekt jaki można osiągnąć nakładając cienie BPerfect... Polecam ją każdemu kto interesuje się makijażem lub maluje profesjonalnie!

Co myślicie o palecie Carnival Palette? 




 

 




5 komentarzy:

  1. Kilka cieni z tej palety chętnie bym przygarnęła - Sky, Shuffle, Mint, Keen i może Envy. Ale generalnie całej palety na pewno nie kupię - za duża jest, większość cieni mi się dubluje, niczym nie mogę uzasadnić ani umotywować takiego zakupu. Jak już kupować to ogólnie wolę małe palety albo pojedyncze cienie - takie czasy, że teraz każdy ma dużo palet i kolejna tak duża to zbyt wiele, tym bardziej, że nie jestem makijażystką.
    Ale pomijając tą kwestię - to świetna paleta, fajnie skomponowana i wydaje się super jakości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest wielka i dla kogoś nie zajmującego się makijażem na co dzień mogłaby być nieprzydatna w całości (szczególnie jeśli kilka innych palet już ma). :)

      Usuń
  2. Wow jestem pod wrazeniem, niesamowita moc ma ta paleta <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pigmentacja czadowa po swatche'ach! Piękna paleta do wyszalenia się :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤