wtorek, stycznia 01, 2019 6

NAJLEPSZE KOSMETYKI ROKU 2018


Do napisania tego wpisu przygotowywałam się przez cały rok! Od początku stycznia zapisywałam w notesie produkty, które pojawiały się na Polskim rynku kosmetycznym i później oceniałam je aby na tej podstawie wybrać same perełki: najlepsze kosmetyki 2018 roku. Jesteście gotowe zobaczyć, które kosmetyki zasługują według mnie na wyróżnienie? 

KOSMETYKI 2018 

Podzieliłam ten wpis na trzy części. W pierwszej porozmawiamy o wszystkich kosmetykach do makijażu twarzy, w kolejnej o produktach do makijażu oczu, a na koniec zostawiłam pomadki i błyszczyki, które pokochałam przez ten rok.


TWARZ


Twarz to tak rozległa kategoria, że tą część powinnam podzielić na jeszcze kilka mniejszych! Wśród moich ulubieńców znalazło się sporo rozświetlaczy, kilka podkładów ale, co dziwne, ani jeden korektor! Mimo, że to właśnie korektorów testuję najwięcej, nie mogę znaleźć tego, który zastąpi mojego ulubieńca (MUFE Full Cover).


GOLDEN ROSE TOTAL COVER (39,90 PLN)


Genialny podkład w bardzo przystępnej cenie! W większych miastach znajdziemy go w tylu miejscach (wystarczy spojrzeć na mapkę na stronie Golden Rose), że można mówić też, że jest bardzo łatwo dostępny.  Podkład jest mocno kryjący, daje piękny efekt wygładzenia skóry, nie wchodzi w zmarszczki mimiczne i świetnie się utrzymuje. Wspaniały stosunek jakości do ceny!


SEMILAC PODKŁAD KRYJĄCY (49 PLN)


Pierwszy podkład w ofercie Semilac i od razu hit! Podkład Semilac pięknie wygląda na skórze, daje na niej efekt delikatnego wygładzenia i rozmycia jej faktury. Świetnie ukrywa niedoskonałości, ale jego krycie określiłabym jako średnie, a nie duże. Kolejny bardzo dobry podkład w przystępnej cenie. 


 

NARS NATURAL RADIANT LONGWEAR FOUNDATION (215 PLN)


Drogi podkład, który zebrał bardzo różne opinie w sieci. To długotrwały podkład kryjący, który ma być idealny dla skóry suchej. U mnie ta mieszanka rzeczywiście się sprawdziła. Podkład NARS daje krycie, które podoba mi się, a jednocześnie wygląda bardzo lekko i promiennie. Jego konsystencja jest kremowa, ale lekka. Bardzo łatwo nałożyć go na twarz cieniutką warstwą, która nie da efektu maski, ale ładne wyrównanie koloru cery i ukrycie niedoskonałości. Podkład ma delikatnie połyskujące wykończenie, które dodaje cerze zdrowego wyglądu. 




FENTY BEAUTY PRO FILT'R FOUNDATION (149 PLN)


Kiedy we wrześniu kosmetyki Fenty Beauty miały swoją premierę w polskiej Sephorze, wiedziałam, że muszę go wypróbować.  Podkład Pro Filt'r ma bardzo wodnistą, lejącą konsystencję i pięknie stapia się ze skórą nałożony w małej ilości. Trafił do tego zestawienia bo to fantastyczny podkład, ale moja relacja z nim jest różna. Jeśli odrobinę przesadzę z ilością, chcąc zbudować mocniejsze krycie, bardzo szybko uzyskuje efekt maski i już po kilku godzinach podkład wygląda na twarzy po prostu źle. Żeby dobrze się utrzymywał, przez cały dzień dawał efekt zdrowej, wypoczętej i rozświetlonej skóry trzeba go nałożyć w bardzo, BARDZO małej ilości. Odpowiednio nałożony pięknie wygładza pory, można powiedzieć, że daje efekt wygładzenia skóry prawie jak w programie graficznym.


BENEFIT BLUSH BAR (269 PLN)


Prześliczna paleta róży do policzków, z którą nie rozstaję się w pracy! Mamy tu aż pięć produktów Benefit (cztery róże i bronzer) w dużych pojemnościach,  które zachwycają kolorami i pigmentacją. Więcej o tej palecie przeczytacie w recenzji, więc nie będę Was kolejny raz zanudzać zachwytami nad nią.  Powiem tylko, że jeśli pracujecie jako wizażyści- musicie ją mieć. 



WIBO I CHOOSE WHAT I WANT


Świetny pomysł drogeryjnej marki: wybieramy paletę i wkładamy do niej to co chcemy. Takie rozwiązania proponowały już wcześniej inne firmy kosmetyczne, ale nigdy marka drogeryjna. Do wyboru są róże, pudry, bronzery, rozświetlacze. Każdy wkład kosztuje około 10 złotych więc nie jest to przesadnie wysoka cena, a trzeba przyznać, że jakość kosmetyków jest na bardzo wysokim poziomie! Szczególnie polubiłam bronzer, w jasnym, idealnie wyważonym odcieniu (nie jest ani za chłodny/szary, ani za ciepły).

WIBO I Choose What I Want


SMASHBOX THE CALI CONTOUR (195 PLN)


Paleta do konturowania Smashbox, w której znajdziecie wszystko czego potrzebujecie do uzyskania pięknego konturowania, efektu opalenizny i rozświetlenia cery.  Wszystkie kosmetyki mają pigmentację, która jednocześnie pozwala na uzyskanie widocznego efektu na skórze i ułatwia nałożenie produktów bez zrobienia sobie brzyskich plam. Idealnie się blenduje!

Smashbox The Cali Contour


THE BALM BRONZERY


Trzy bronzery theBalm: Oliver, Thomas i Greg, które powinny być zamknięte w jednej palecie. Moim zdaniem świetnie się uzupełniają i razem tworzą całość, którą wykonturujemy twarz i delikatnie ją ocieplimy. Wszystkie trzy mają przyjemną konsystencję, bardzo szybko i ładnie się rozcierają


TUNE COSMETICS WETLIGHT (34,99 PLN)


Rozświetlacz jeszcze mało znanej, polskiej marki, który tworzy na policzku idealną taflę. Nie ma w nim drobinek brokatu, ani tandetnego perłowego połysku. Po jego nałożeniu na policzku zostaje tafla rozświetlania z efektem mokrej skóry. Jego odcień jest szampański, będzie pasował większości Polek. 



GLAMGLOW GLAMPOWDER (169 PLN)


Paleta trzech rozświetlaczy firmy, która do tej pory słynęła z produktów do pielęgnacji twarzy (szczególnie maseczek). Rozświetlacze GlamGlow są dość delikatne, ale ich blask można stopniować dodając kolejne warstwy produktu.

GlamGlow GlamPowder


BELL ROZŚWIETLACZ MAŁGORZATA SMELCERZ (31 PLN)


Płynny rozświetlacz, którego możemy używać na kilka sposobów: jako bazę pod makijaż, dodawać do podkładów, jak klasyczny rozświetlacz (ale przed przypudrowaniem podkładu). Ma raczej chłodne tony i daje bardzo delikatny, naturalny efekt rozświetlonej cery. Jego konsystencja jest płynna, ale już po kilku chwilach staje się lekko pudrowa.


SENSIQUE HIGHLIGHT POWDER (12 PLN)


Drogeryjny rozświetlacz bardzo mocno porównywany do ABH Amrezy. Czy słusznie? Jeszcze nie wiem, ale z czystym sumieniem mogę go Wam polecić. Jego odcień jest szampański, trochę ciemniejszy od rozświetlacza Wetlight Tune Cosmetics. Na policzku daje bardzo ładne rozświetlenie w formie tafli.


FENTY BEAUTY DIAMOND BOMB (165 PLN)


Rozświetlacz z miliardem połyskujących drobinek, który daje efekt mokrej skóry i fenomenalnie wygląda nałożony na ciało. Uwielbiam mocne rozświetlenie, ale jeśli chodzi o twarz wolę kiedy jest to połysk w postaci tafli. Diamond Bomb daje dla mnie zbyt choinkowy efekt na twarzy. Za to nałożony na dekolt i ramiona jest przepiękny.


LOVELY ROZŚWIETLACZE (10 PLN)


Lovely w tym roku stworzyło trzy nowe kolory rozświetlaczy. Wszystkie trzy są przepiękne, ale największe wrażenie zrobił na mnie Glow Better. Już dwa pierwsze (Gold i Silver) były drogeryjnymi hitami, ale trzy nowe kolory są o wiele lepsze! Jeszcze mocniejszy glow, jeszcze lepsza konsystencja, jeszcze piękniejsze odcienie! Musicie je mieć.






OCZY 


W kategorii "oczy" królują palety cieni. Nie da się ukryć, że to one zawsze sprawiają, że serce bije mi szybciej, a portfel sam się otwiera. Nie wiem czemu nie zachwycam się tak bardzo pojedynczymi cieniami...Zobaczcie jakie cienie zachwycały mnie w 2018 roku.


TOO FACED JUST PEACHY MATTES (199 PLN)


Aż dwanaście całkowicie matowych cieni w odcieniach brzoskwini i różu. Czy mogłoby być lepiej?  Cienie Too Faced są dobrze napigmentowane, ładnie się rozcierają i dają możliwość stworzenia pełnego makijażu oka.

TooFaced Just Peachy Mattes


TAMMY TANUKA PIGMENTY (17-35 PLN)


Pojedyncze pigmenty o niesamowitych kolorach, które dają na powiece efekt "wow!". Każdy kolor jest piękny, wielowymiarowy. Szczególnie zachwycające są cienie o nazwie "chrome", które łączą w sobie kilka kolorów i zmieniają się w zależności od światła.

pigmenty Tammy Tanuka


KOBO OVER THE RAINBOW (59,99 PLN)


Drogeryjna paleta cieni o super jakości! Intensywne kolory, bardzo dobra pigmentacja i super konsystencja sprawiają, że to jedna z najlepszych drogeryjnych palet cieni. Jestem wielką fanką palet tworzonych przez Daniela Sobieśniewskiego i z niecierpliwością czekam na kolejną (mimo, że jesienna nie była akurat w moim stylu).


MAXINACZKA BEAUTY LEGACY (49,90 PLN)


Nie jest to idealna paleta, ale jedna z najciekawszych premier 2018 roku. W palecie stworzonej przez Maxineczkę mamy 9 cieni do oczu i 3 produkty do twarzy. Cienie są dobrze napigmentowane, ładnie się blendują, a koloty są tak skomponowane żeby paletą można było zrobić pełny makijaż.

Maxineczka the Beauty Legacy


HUDA BEAUTY ROSE GOLD REMASTERED (289 PLN)


Moja pierwsza "duża" paleta od Huda Beauty. Paleta pojawiła się w polskiej Sephorze latem i od razu zawładnęła moim sercem. Przepiękne kolory, idealna pigmentacja i niesamowite, niepowtarzalne cienie foliowe. Zakochałam się w niej od pierwszego użycia. Cienie są odrobinę suche, ale dobrze się blendują i ładnie rozcierają ze sobą. Sprawdźcie recenzje: ➥ Huda Beauty Rose Gold Edition Remastered


HUDA BEAUTY NEW NUDE (289 PLN)


Najnowsza paleta od Huda Beauty to propozycja dla dziewczyn, które lubią neutralne cienie do dziennych, delikatnych makijaży. New Nude to najlepsza paleta na co dzień. Cienie są ładne, większość to różne odcienie różu. Wśród wykończeń króluje mat, ale są tu też ładne folie, cienie perłowe i brokatowe.

Huda Beauty New Nude


MIYO INSTA GLAM (59,90 PLN)


Zanim kupiłam tę paletę nigdy nie słyszałam o Beauty V Tricks. Paletę Insta Glam zobaczyłam na Instagramie i zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia! Musiałam ją mieć! Jakie było moje zdziwienie kiedy już następnego ranka po jej premierze... Była wyprzedana! Na szczęście udało mi się zamówić ją za drugim razem. Paleta stworzona przez Polską markę, o mocnej pigmentacji i jakości, która bije na głowę niektóre wysoko półkowe kosmetyki. Jeśli będziecie miały okazję wypróbujcie.

MIYO Insta Glam


ANASTASIA BEVERLY HILLS NORVINA (219 PLN)


Paleta w chłodnych odcieniach fioletów i różu, którą pokochają dziewczyny o zielonych oczach. Niby nie ma w niej nic odkrywczego, ale polubiłam się z nią i zawsze chętnie po nią sięgam. Bardzo dobra pigmentacja i formuła, dzięki której cienie rozcierają się praktycznie same, sprawiają, że dla mnie to cienie idealne. Nawet ich mocne osypywanie szybko przestało mi przeszkadzać.

Anastasia Beverly Hills Norvina


PAESE WARM MEMORIES + CIENIE FOLIOWE (99 PLN)


Obecnie najlepsza polska paleta cieni. Matowe cienie z palety Paese są bajecznie napigmentowane i pięknie się rozcierają. Bardzo łatwo się z nimi pracuje. Z kolei folie (zarówno te dostępne pojedynczo i w palecie) mają formułę i blask porównywalny do moich ulubionych folii od Huda Beauty więc na prawdę warto je mieć.

Paese Warm Memories



BPERFECT CARNIVAL PALETTE BY STACEY MARIE (189 PLN)


Przepiękna, mocno napigmentowana paleta cieni z mnóstwem kolorów. Cienie BPerfect pieknie się blendują, mają przyjemną, miękką konsystencję i zachwycają jakością. Uwielbiam pracować z tą paletą! Mam ją od niedawna, ale niedługo będziecie mogły obejrzeć kilka makijaży zrobionych przy pomocy tych cieni. Warto wspomnieć, że cienie są świetne, ale dwa rozświetlacze z tej palety to raczej średniaczki.




USTA


SEMILAC MATT LIPS (36,90 PLN)


Premiera, która wstrząsnęła Polskim rynkiem kosmetycznym. No ok, może odrobinę przesadzam, ale Semilac tworząc matowe pomadki dopasowane kolorami do lakierów hybrydowych, wszedł na makijażowy rynek z przytupem. Pomadki zastygają na całkowity mat, mają piękne kolory, "noszą się" bardzo komfortowo i są całkiem, całkiem trwałe.

Semilac Matt Lips


NARS POWERMATTE LIP PIGMENT (129 PLN)


Pisząc o pomadkach Semilac podkreśliłam, że są "całkiem trwałe" właśnie ze względu na pomadki NARS. Pomadki Powermatte Lip Pigment nie są trwałe, one są nie do zdarcia. Ciekawa, wodnista konsystencja z masą pigmentu jest troszkę trudniejsza w aplikacji, ale kiedy przez to przebrniemy możemy cieszyć się całym dniem z pomadką na ustach.

NARS Powermatte Lip Pigment


FENTY BEAUTY STUNNA LIP PAINT (99 PLN)


Nie aż tak trwałe jak pomadki NARS, ale nadal trwalsze od innych, pomadki Stunna Lip Paint to obecnie jedne z moich ulubionych! Szczególnie pokochałam kolor Uncuffed i Uncensored. Pierwszy to idealny na co dzień przybrudzony róż, drugi to ognista, bardzo elegancka czerwień.

Fenty Beauty Stunna Lip Paint


FENTY BEAUTY FENTY GLOW (75 PLN)


Na koniec błyszczyk. Do tej pory nie byłam ich fanką, ale błyszczyk Fenty Beauty Fenty Glos zdecydowanie to zmienił. Błyszczyk przyjemnie pielęgnuje usta, ma w sobie masę drobinek, które przepięknie odbijają światło i nie klei się na ustach. Uwielbiam go.

Fenty Beauty Fenty Glow

To już wszystko! Wszystkie kosmetyki, które najbardziej spodobały mi się w 2018 roku. Nie mogę uwierzyć, że te 12 miesięcy tak szybko zleciało! Mam nadzieję, że będziecie się dzisiaj dobrze bawić. Jak spędzacie ostatni dzień roku? Cokolwiek będziecie robiły, życzę Wam żeby 2019 rok zaczął się spokojnie, żeby był pełen miłości i nowych wyzwań.

A jacy są Wasi ulubieńcy 2018?



 

 




6 komentarzy:

  1. Całkiem piękny zestaw :) U mnie Fenty też znalazło się w ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielu rzeczy, które polecasz jeszcze nie próbowałam ale muszę koniecznie kupić podkład Fenti i marzę o paletce Carnival Stacey Marie. Pigmenty Tammy Tanuka również mnie zachwyciły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też polubiłam błyszczyk Fenty:) Sporo perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cienie Kobo uwielbiam, sięgam po nie od lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj te rozswietlacze z GlamGlow chetnie poznalabym na swojej skorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W tym roku na Polski rynek weszło sporo perełek :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤