Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

PODKŁAD DIOR BACKSTAGE

 


Dior Backstage to "odnoga" znanej wszystkim, selektywnej marki Dior. Produkty Dior Backstage znajdziemy stacjonarnie w perfumeriach Sephora oraz (chyba tylko online) Douglas. W ich ofercie znalazły się kosmetyki do oczu, bronzery, rozświetlacze oraz podkłady. I to właśnie o podkładach Dior Backstage dzisiaj porozmawiamy. 


DIOR BACKSTAGE PODKŁAD 


Podkład Dior Backstage reklamowany był jako "tajna broń makijażystów Dior". Nigdy nie dowiemy się ile w tym prawdy, pozostaje wierzyć, że to właśnie ten podkład widzimy w reklamach i na pokazach. Krycie tego podkładu można stopniować, a jego wykończenie jest satynowe. Jego formuła ma być wodoodporna i przetrwać nawet cały dzień przed kamerą. 

 



 

 

Ocenę podkładu zacznę, jak zawsze, od jego opakowania. Podkład kupujemy zapakowany w elegancki srebrny kartonik, a sama buteleczka podkładu jest lekka, plastikowa i bardzo przyjazna wizażystom. Na buteleczce znalazł się jedynie srebrny napis Dior, więc mamy tu taki minimalizm, jaki lubię najbardziej. Myślę, że znajdzie się spora grupa osób, która widząc markę Dior, spodziewa się bogatej, solidnej, szklanej buteleczki, ale dla mnie taka lekka opcja jest najlepsza. Taki podkład o wiele lżej nosi się w kufrze. Buteleczka nie ma też pompki, ale aplikator w formie dzióbka, przez który wyciska się podkład (tak samo jak w przypadku podkładu MAC Face & Body). 

Podkład Dior ma płynną, bardzo rzadką konsystencję, która pod wpływem wmasowywania palcami w skórę staje się bardziej kremowa. Mój ulubiony sposób na ten podkład to właśnie nałożenie go palcami, a później wklepanie gąbeczką. Nałożony w ten sposób daje satynowe, miękkie wykończenie i jest prawie niewyczuwalny na skórze, mimo że delikatnie zastyga. Ogólnie mam problem z określeniem tego, dla kogo przeznaczony jest ten podkład. Wydaje mi się, że lepiej wygląda i zachowuje się na cerze tłustej, mieszanej, ale przy dobrym nawilżeniu skóry sprawdzi się też na normalnej, a nawet suchej cerze. Wszystko zależy od tego jak skórę przygotujemy. Nie jest to na pewno podkład dla osób lubiących mocne krycie, ponieważ niby można je stopniować, ale i tak nie jest to pełne krycie, którego spodziewają się osoby z trądzikiem czy innymi problemami skórnymi. Fajnie sprawdza się u osób, którym zależy na bardzo naturalnym efekcie. 

 




 

 

Jak trwały jest ten podkład. Dopóki nie dotykamy twarzy, nawet w największy upał trzyma się na swoim miejscu bez większych niespodzianek. Problemem jest pocieranie twarzy, przez które mogą zrobić się w nim ubytki, ale który podkład tak nie ma? Nie znalazłam jeszcze podkładu, który pozostałby w idealnym stanie nawet przy wycieraniu nosa. Dlatego jego trwałość oceniam jako bardzo dobrą. Przypudrowany nie zbiera się w zmarszczkach ani skrzydełkach nosa, nie ciastkuje. Dobrze współpracuje z różnymi korektorami i pudrami. 

 

Podkład Dior Backstage kupiłam głównie do pracy, dlatego kolory, które mam to 1N i 3N, które wydawały mi się najbardziej "uniwersalne". W ofercie Dior jest aż 40 odcieni tego podkładu, dlatego jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Podkłady oznaczone są cyferkami (małe liczby to kolory jaśniejsze, większe ciemniejsze) oraz literkami. I tak W oznacza Warm czyli tonację ciepłą, żółtą, CR (Cool Rosy) chłodną różową, a N to kolory neutralne. Niżej możecie zobaczyć jak 1N i 3N wyglądają obok siebie, a także w porównaniu z innymi podkładami. Wybierając kolor warto pamiętać, że to podkład zastygający, a więc może zmienić kolor po zaschnięciu.

 



 

 

Bardzo polubiłam się z tym podkładem ponieważ: wygląda naturalnie, lekko; pięknie wyrównuje koloryt i daje satynowe wykończenie; przypudrowany jest bardzo trwały i sprawdza mi się w makijażach okolicznościowych. Jeśli właśnie tego szukacie w podkładach, bardzo polecam. Podkład można kupić stacjonarnie w niektórych perfumeriach Sephora, jego cena to 182 złote, za buteleczkę o pojemności 50 ml. 

 

Lubicie lekkie podkłady? Jakie są Wasze ulubione?

 






Komentarze

  1. Fajnie by było, gdyby się równie dobrze sprawiał na bardzo suchej skórze, ale ogólnie bardzo lubię podkłady Diora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorszy podkład jaki kupiłam, a dałam 209 złotych. Mam 1N, taki jak Ty na zdjęciu, jest mega mega zółty, a miał być neutralny. Nie ma w sobie złotych tonów, tylko żólte jak kurczak. Nie moge go "zbudować" nakładam 5 warstw i dalej nic. Jest niewyczuwalny na skórze, jedyna zaleta, ale wyglada okropnie, moja cera wyglada na ziemistą, wszytskie przebarwienia przebijają, podkład jest mega pudrowy. To jest mój najgorszy zakuo, a tak sie skusiłam opiniami i zdjęciami promocyjnymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. ŁAdnie na skórze wygląda chociaż masz ją bardzo ładną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. widać zdecydowaną różnice, ale niestety cena mnie totalnie odstrasza, chociaż buteleczka wygląda bardzo przyjemnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że u mnie na tłustej skórze by się dobrze sprawdził ten jaśniejszy odcień. Lubię lekkie podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze opakowanie jest śliczne i przyciąga wzrok. Po drugie podoba mi się, że jest aż tyle odcieni, ja mam zawsze problem, by coś wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się fakt, że ten podkład nie robi efektu maski i wygląda naturalnie, co ukazałaś na zdjęciach. Osobiście sięgam po tańsze kosmetyki, bo nie maluję się zbyt często.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤