Cześć!
Witaj na mojej stronie!
Mam na imię Agata. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! Dziękuję, że tu jesteś, to właśnie dzięki Tobie istnieje to miejsce. Jeśli masz jakiekolwiek pytania o makijaż: pisz śmiało. Jestem tu dla Ciebie.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji znajdziesz w zakładce "o mnie".
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

KAYALI EDEN JUICY APPLE {EDP}

 


Recenzji zapachu nie było na blogu od bardzo dawna. Ale TYM zapachem chciałam się z Wami podzielić. Sama jestem ciekawa czy uda mi się opisać zapach słowami i żałuję, że (jeszcze?) nie można dodawać takich elementów jak smak i zapach do swoich artykułów. Jak myślicie, takie rzeczy będą kiedyś możliwe? 

 

A teraz, zamiast wybiegać w odległą przyszłość, cofnijmy się trochę w czasie. Powspominajmy gorące lato w mieście, w moim przypadku sięgam pamięcią do lat 90, wczesnych 2000. Upał leje się z nieba. Siedzę na balkonie ciesząc się kiedy od czasu do czasu zawieje chłodniejszy wiaterek (na 3 pietrze Szczecińskiej, poniemieckiej kamienicy- zdarzało się), a wtedy przyjeżdża ona- najelegantsza ciocia (która wtedy była w tym wieku, co ja teraz), pachnąc czymś słodkim, drogim… Czymś co na pewno nie było tanie. Pozwala mi psiknąć tym moją ulubioną bluzkę, a zapach utrzymuje się w szafie tygodniami. Zapach słodyczy, jabłek i świeżego powietrza. Tak pachną te perfumy. A jakie realnie są to nuty? 






Kiedyś pokazywałam Wam już zapach Kayali Vanilla, który bardzo długo był jednym z moich ulubionych i wiem, że z przyjemnością bym do niego wróciła. Tym razem mam w rękach Kayali Eden Juicy Apple. 

Buteleczki perfum Kayali niezmiennie mnie zachwycają. W obu przypadkach miałam miniatury, o pojemności 10 ml, w takich samych buteleczkach, ze ściętymi rogami i korkiem przypominającym klejnot. Dokładnie takie same są flakony pełnowymiarowych perfum. Miniatury są spore i całkiem wygodne, ponieważ w przeciwieństwie do miniatur innych marek, mają atomizer. Lubię te buteleczki, dlatego mam nadzieję, że w Sephorze pojawią się kolejne miniatury Kayali. 

Jakie nuty zapachowe zostały „zamknięte” w Kayali Eden? 

  • Nuty głowy: czerwone jabłko, czarna porzeczka, różowy grejpfrut, liczi 
  • Nuty serca: dzikie jagody, kwiat maliny, jaśmin, róża majowa
  • Nuty bazy: cukier, piżmo, kwiat wanilii, mech, bursztyn
Jak widzicie to zapach zdecydowanie owocowy i słodki. Wszystkie wymienione w nutach owoce wyczuwam bez problemu. W pierwszej chwili czuć właśnie jabłko i malinę. Podejrzewam, że za opisywany przeze mnie wcześniej „powiew świeżego powietrza” odpowiedzialny jest mech. Cukier, piżmo i bursztyn zdecydowanie kojarzą mi się z upałem, wiec moje wyobrażenie na temat tego zapachu jest całkiem trafione. Nie jestem zaskoczona, że wyczuwam w zapachu Kayali wymienione nuty zapachowe. Ich zapachy wydają mi się dość nieskomplikowane, a to chyba dlatego, że z założenia miały być ze sobą mieszane i dopiero wtedy miały tworzyć bardziej skomplikowane, złożone zapachy. Ten sposób mieszania perfum nazywany jest techniką warstwowania i był znany na Bliskim Wschodzie już w starożytności. 
 
 

 

Zapach Kayali Eden Juicy Apple to woda perfumowana, której trwałość oceniam bardzo dobrze. Zapach na skórze jest wyczuwalny od rana do późnego wieczora, z godziny na godzinę trochę się zmieniając. Początkowo pachnie słodko i upalnie, później to gorąco trochę słabnie, ale nadal to zapach rajskiego ogrodu. Na ciuchach (na na szaliku) jest wyczuwalny bardzo wyraźnie przez kilka dni. 

Kayali Eden wydaje mi się elegancki, a zarazem zabawny. Zwracający na siebie uwagę. Jest wyraźnie wyczuwalny w pomieszczeniu. Myślę, że to ten typ zapachu, który pozostawia za sobą „ogon” i czuć go jeszcze chwilę po tym, jak nosząca go osoba wyjdzie z pokoju. Pasuje na co dzień i na większe wyjścia. Będzie ok dla osoby eleganckiej, starszej, ale i młodej, lubiącej słodkie, owocowe nuty. Według mnie nie jest to zapach dla nastolatek, określiłabym go raczej jako 25+, ale co kto lubi. Pewnie znajdą sie także licealistki lubiące takie nuty. 

Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i nie żałuje ani jednej złotówki, którą na niego wydałam (a kupiłam go w zestawie Huda x Kayali Juicy Kit). Cieszę się, że tak skończyła się ta historia, bo… kiedy zdecydowałam się go kupić, myślałam że znajdzie się z mojej kolekcji, ale nie będę go używać . Bałam się, że będzie podobny do jabłuszka DKNY, którego zupełnie nie polubiłam. Na szczęście tamto jabłuszko jest zielone, a to mocno czerwone. 

Znacie zapachy Kayali? Co o nich myślicie?