poniedziałek, marca 13, 2017

BIONIGREE SERUM OCZYSZCZAJĄCE DO SKÓRY GŁOWY


Chcę Wam dzisiaj pokazać bardzo nietypowy kosmetyk. Nietypowy bo do pielęgnacji skóry głowy. Bardzo rzadko słyszy się, że trzeba dodatkowo używać tego typu specyfików. Używamy szamponu i uważamy, że to wystarcza i możliwe, że wielu z nas wystarcza. Co jednak jeśli włosy szybko się przetłuszczają? Najczęściej jest to wina właśnie przetłuszczania się skóry głowy. 


Serum Bionigree to kosmetyk trychologiczny, czyli przeznaczony do oczyszczania skóry głowy. Bionigree to polska marka naturalnych kosmetyków do pielęgnacji skóry głowy oraz włosów. W składzie wszystkich kosmetyków marki, czołowe miejsce zajmuje czarna porzeczka. Warto wspomnieć, że 90% składników pochodzi od polskich dostawców, produkcja kosmetyków odbywa się w Polsce.




Od niedawna staram się zadbać o to, aby kosmetyki, których używam miały jak najlepsze składy. Najchętniej naturalne. Nie potrafię sobie odmówić kosmetyków do makijażu- tu tak bardzo nie przejmuje się składem, za to dążę do wykluczenia kosmetyków testowanych na zwierzętach (trzymajcie kciuki!). Za to w pielęgnacji moim celem są naturalne, dobre składy kosmetyków. Mam nadzieje, że z czasem przestaną tak bardzo pociągać mnie wszelkie nowości i w mojej pielęgnacji przeważać będą kosmetyki naturalne.

Serum Bionigree ma być naturalnym kosmetykiem do pielęgnacji skóry głowy oraz włosów o działaniu oczyszczająco- ochronnym. Serum przeznaczone jest do każdego rodzaju skóry, ma ono preciwdziałać łupieżowi, złuszczać naskórek, działać antybakteryjnie i przeciwwirusowo. Nałożone na skórę głowy ma oczyścić ją z nadmiaru zrogowaciałego naskórka, rozpuścić łój zalegający w mieszkach włosowych i ułatwić wchłanianie substancji odżywczych.
 

Kosmetyk Bionigree jest zamknięty w szklanej buteleczce z pipetą, przez co na pierwszy rzut oka przypomina olejek. Jego konsystencja jest jednak wodnista. Jego zapach jest intensywny, pachnie trochę jak lekarstwo, jednak nie jest to nieprzyjemny zapach. Szata graficzna jest minimalistyczna, elegancka- od razu ma się wrażenie, że ma się do czynienia z kosmetykiem z wyższej półki.

W buteleczce jest 100 ml produktu, który musimy zużyć w 4 miesiące od otwarcia. Serum nie można nakładać w ilości większej niż 2 pipety, nie jestem więc pewna czy w tym czasie uda mi się wykorzystać całą buteleczkę, nawet nakładając serum przed każdym myciem głowy.

Przed każdym użyciem buteleczką trzeba wstrząsnąć. Kosmetyk lubi się rozwarstwiać, czasami wytrąca się osad i nic dziwnego, w końcu to produkt o naturalnym składzie. Wystarczy wtedy wstrząsnąć buteleczką i używać produktu nadal- nie zmienia to jego właściwości.





S K Ł A D:

aqua, potassium oleate, potassium cocate, glycerin, potassium citrate, citric acid, ethyl linolenate, ethyl linoleate, ethyl oleate, ethyl palmitate, ethyl stearate, ethyl alcohol, menthol, bilberry fruit extract, sugar cane extract, orange fruit extract, lemon fruit extract, sugar maple extract, rosmarinus officinalis oil, parfum

W składzie można przyczepić się do tego, że ekstrakt z czarnej porzeczki, który ma być tu najcenniejszym składnikiem jest bardzo daleko w składzie. Inne składniki wyróżnione przez producenta to:
mydło kastylijskie, które oczyszcza i regeneruje skórę, jest niezwykle łagodne dlatego sprawdzi się nawet u osób z niezwykle wrażliwą skórą (przetłumaczyłam nazwy wszystkich składników, ale nie umiem go dopasować, ktoś pomoże?)
kwasy AHA- stosuje się do usuwania przebarwień, małych zmarszczek i niedużych blizn oraz normalizowania procesów keratynizacji (złuszczania) naskórka, wspierają oczyszczanie skóry i zapobiegają ponownemu zapychaniu się ujść mieszków włosowych.
♡  wyciągi z wiesiołka, ogórecznika, lnu- zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe, które stosowane są w pielęgnacji cery suchej i wrażliwej. (i tu ktoś mógłby mi pomóc znaleźć te wyciągi w składzie- ja widzę wyciąg z klonu, pomarańczy, cytryny, trzciny cukrowej i rozmarynu?).

Serum nakładam na skórę głowy przed każdym myciem włosów (co około 2 dni, czasami codziennie) tak jak zaleca producent. Nakładam około 2 pipety i chwilę masuję głowę a po około 30 minutach zwyczajnie myje włosy. Serum ma intensywny zapach, który utrzymuje się przez te pół godziny, po myciu włosów znika. Już po pierwszym myciu zauważyłam, że włosy są lekko uniesione od nasady, bardziej puszyste, mniej się przetłuszczają. Wyglądają lepiej. Sprawdzi się świetnie u osób, które mają problem z łupieżem czy łuszczycą, ale polubią go też osoby, które lubią naturalne składy w kosmetykach i mocno dbają o swoje włosy i skórę głowy.


To serum jest specyficznym produktem, powiedziałabym, że to bardziej lek niż kosmetyk. Po jego stosowaniu widzę znaczną poprawę stanu moich włosów, mam wrażenie, że reguluje wydzielanie sebum przez skórę głowy, dzięki czemu włosy dłużej są świeże. Dużym plusem jest to, że serum nie spowodowało wysuszenia skóry, obawiałam się, że może tak być.

Na mnie serum Bionigree (więcej informacji znajdziecie tu → Serum do skóry głowy Bionigree) zrobiło pozytywne wrażenie i z chęcią wypróbuje inne kosmetyki tej marki. Jeśli lubicie naturalne kosmetyki i dbacie o włosy na pewno polubicie się z tym produktem.

9 komentarzy:

  1. Mam to serum i jak narazie jestem zadowolona z działania ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecę moim koleżankom, które narzekają na szybkie przetłuszczanie się włosów, ja na szczęście nie mam z tym problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze widzę to serum,zapowiada się ciekawie .Bardzo mnie zainteresował ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym go wypróbowała, chociaż opinie co do niego są podzielone :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy kosmetyk. Zwykle robię kawowy peeling skóry głowy, ale to serum też chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym peelingiem mnie zaciekawiłaś :D Masz jakiś fajny przepis? :D

      Usuń
  6. Też je właśnie testuję, jestem zadowolona, bo efekt póki co jest podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym spróbowała, brzmi jak coś, co mogłoby u mnie się sprawdzić, a poza tym skład na ogromny plus :) A co do mydła kastylijskiego w składzie, to ono kryje się najpewniej pod tymi nazwami: potassium oleate, potassium cocate, glycerin, potassium citrate (+ może jeszcze citric acid). Po prostu to mydło musi być w składzie wg INCI rozbite na czynniki pierwsze, producent nie może podać samej nazwy, więc albo wyszczególnia się poszczególne sole, albo podaje się użyte oleje i wodorotlenek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Bardzo dziękuje za podpowiedź :D Uczę się czytać składy i czasami nie mam pojęcia czy dobrze je interpretuje :))

      Usuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM