niedziela, listopada 12, 2017

TUNE-SHOP PALETA THE (D)-DUR


Jeżeli zaglądacie na mojego bloga na pewno chcecie być na bieżąco z nowościami w makijażowym świecie. Całkiem niedawno na rynku kosmetycznym pojawiła się nowa marka: Tune. Na razie w asortymencie firmy jest tylko jedna paleta cieni, ale warto już na tym etapie się z nią zapoznać bo widać, że Tune ma potencjał.


TUNE-SHOP.PL


Firma powstała z pasji właścicielki do makijażu i muzyki. W sklepie Tune-Shop można kupić palety do makijażu (a z czasem pojawiać się mają także akcesoria do makijażu, kosmetyki pielęgnacyjne oraz inne kosmetyki do makijażu), których opakowania mają motyw muzyczny. Pomysł fajny, mam nadzieję, że firma będzie się rozwijała i kosmetyków pojawi się w sklepie więcej. O wiele więcej.

Paletę cieni The (D)-dur kupiłam z ciekawości. Spodobały mi się te przygaszone, bardzo jesienne kolory. Nie wiedziałam jednak jeszcze "czy warto" dlatego zdecydowałam się na wersję z partii pomyłkowej, która różni się od właściwej tylko tym, że niektóre kolory są wklejone w złych miejscach. Cała reszta, jak pigmentacja cieni, ich jakość, konsystencja, pozostają takie same jak we właściwej palecie.



PALETA THE (D)-DUR


Jak to teraz w modzie, paleta jest wykonana z tektury. Firma na stronie zaznaczyła, że to paleta m.in dla wizażystów dlatego olbrzymi plus za brak dodatkowo obciążającego kufer lusterka! Paleta jest lekka, cienie są wystarczająco chronione przez tekturowe opakowanie i mocno trzymają się na swoich miejscach (nie są to wymienne wkłady).

Cienie dodatkowo przykryte są uroczą przekładką z wyciętymi nutkami, przez które widać kolory cieni. Można oczywiście wyjąć ją i wyrzucić, nie jest to najpotrzebniejszy gadżet. Jest jednak tak urocza, że ja ją zostawiłam. Wygląda ślicznie. 

Paleta jest tak skomponowana, że spokojnie wykonacie nią pełny makijaż dzienny i wieczorowy. Mamy tu jasny cień, który może służyć jako cień rozświetlający wewnętrzny kącik i pod łuk brwiowy, kilka cieni, które można uznać za cienie transferowe oraz czerń. W palecie są cienie ciepłe i chłodne- wszystkie matowe, plus przepiękne złoto, które jest jedynym błyszczącym cieniem w palecie.





Mnie zauroczyły chłodne cienie. Mimo, że teraz modne są wszelkie ciepłe, czerwonawe odcienie, ja jestem fanką chłodnych makijaży i to w nich czuje się o wiele lepiej. Myślę też, że lepiej w nich wyglądam. Moim ulubieńcem stał się cień "Tone", to piękny jagodowy, chłodny fiolet.

Pigmentacja cieni w palecie The (D)-dur jest, jak firma Tune sama zaznaczyła na stronie, fenomenalna. Serio, jest niesamowita, porównywalna do pigmentacji cieni z palety → Kat Von D Shade + Light Eyes. Nie spodziewałam się takiej jakości po cieniach firmy, która dopiero wchodzi na rynek więc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Cienie przy nabieraniu na pędzel mocno pylą, znaczna ich część się po prostu marnuje. Na pędzlu też zostaje sporo cienia, więc trzeba nakładać go na powiekę lekką ręką, dobrze też strzepnąć pędzel lub odcisnąć go w chusteczkę albo o rękę. Przez ich lotność delikatnie osypują się pod oko, jeśli jednak robicie wszystko o czym wspomniałam wcześniej powinnyście tego uniknąć.

Jak radzić sobie z osypywaniem cieni?

Cienie z palety Tune Shop rozcierają się jak marzenie, można nimi osiągnąć idealnie rozblendowane, przydymione oko. Wszystkie cienie rozcierają się między sobą idealnie, dzięki temu przejścia między kolorami w makijażu są płynne, oko pomalowane nimi wygląda idealnie. Dobrze utrzymują się na przypudrowanej powiece, jak i na bazie, która dodatkowo podbija ich kolor. → Inglot Eyeshadow Keeper. Cienie są miękkie, w dotyku jakby kremowe, bardzo miło się z nimi pracuje.





JESIENNE KOLORY


Kolory cieni są przytłumione, lekko przybrudzone, poszarzałe. Na pewno przypadną do gustu osobom, które szukają palety, która posłuży im do wykonywania makijaży dziennych i wieczorowych w bezpiecznych kolorach. Największym szaleństwem jest tu złoty, połyskujący cień, reszta to bezpieczne cienie idealne do podstawowych makijaży. Wszystkie cienie są tak samo dobrze napigmentowane, na pewno Was nie zawiodą. Spójrzcie na kolory:



I na makijaż wykonany tą paletą:



Nie żałuję, że zdecydowałam się na paletę The (D)- dur z Tune-Shop. Paleta ma ciekawe kolory, które uzupełniły mój kufer, a ich jakość bardzo pozytywnie zaskakuje. Paleta z partii pomyłkowej różni się od właściwej tylko ułożeniem cieni, więc jeśli chcecie troszkę zaoszczędzić polecam Wam sprawdzić czy jest jeszcze dostępna ↪ Paleta The (D)-dur partia pomyłkowa. Paleta z partii pomyłkowej kosztuje obecnie 79 złotych, a właściwa paleta 149.

Dodatkowo firma dostaje ode mnie wielkiego plusa za wspieranie fundacji DKMS walczącej z nowotworami krwi. O działalności DKMS przeczytacie na ich oficjalnej stronie ↪ O fundacji DKMS. Firma przekazuje fundacji 5% ze sprzedaży każdej palety cieni.

A może już macie tą paletę? Co myślicie o tych kolorach i o samej firmie?

11 komentarzy:

  1. Najbardziej mi się podoba blask na środku powieki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny makijaż. Co do palety to ma bardzo ładnie dobrane kolory. Dla moich zielonych oczach idealna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamówiłam ją sobie w zeszłym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi sie kolorystyka tych cieni <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny makijaż nimi zmalowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ piękna ta paletka i makijaż po prostu boski !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. urocza paletka, śliczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny makijaż! Bardzo mi się ta paleta podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspomniałaś, ze cienie mocno się osypują. Zastanawiam się nad kupnem, czy możesz porównać ja do jakiejś innej palety bardziej dostępnej stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM