O pomadkach Pat McGrath od dawna słyszałam wiele dobrego. Ich cena nie jest niska, ale kiedy można przetestować je w formie mini... Dlaczego nie? Takim sposobem skusiłam się na komplet trzech pomadek Pat Mc Grath  Gilty Pleasures w wersji mini. 


PAT MC GRATH


Kosmetyki Pat McGrath pojawiły się niedawno w Sephorze. Dla większość z nas dostępne są tylko online, ale w niektórych perfumeriach można znaleźć zestawy z miniaturkami. Przetestowałam już dwie mini palety cieni (które wcale nie są aż takie mini, a w dodatku pracuje się z nimi niesamowicie łatwo), a teraz nie mogłam zostawić na sklepowej półce zestawu pomadek. 

Pat McGrath zbiera różne recenzje. Niektórzy są zachwyceni ich jakością, inni mówią, że cena nie jest adekwatna do tego co realnie otrzymujemy. Jak na razie ja byłam zadowolona, cienie mają ciekawą Formułę i pięknie wyglądają na powiece. A pomadki? Zaraz same się przekonacie. 

Pomadka w wersji pełnowymiarowej kosztuje około 180 złotych. Z kolei cena trzech miniaturek to 139 złotych, a taki zestawił znajdziecie w Sephorze. Wielkość „dużej” pomadki to 4g, a wielkość każdej mini pomadki to 1g. 

W miniaturowych odnosi się wrażenie, że dopracowany jest każdy detal. Nie są to zwykle plastikowe sztyftu z wciśniętą mniejsza wersja pomadki. Miniaturki mają różowe i złote opakowania, oczywiście lekkie i plastikowe, z wytłoczonym ozdobnym pogo marki. Pomadki zamykają się na klik i otwierają łatwo, ale nie na tyle żebym miała obawy, że otworzą się same w torebce. O ile się nie mylę, pomadki dostępne są w 21 odcieniach. W zestawie miniaturek mamy 3 z nich: czerwień, delikatny róż oraz bardziej głęboki, śliwkowy odcień.  

 



 

 

PAT MCGRATH MATTETRANCE

 

Pomadki w opakowaniu wyglądają jakby były wykonane z welurowego materiału. To jedyne pomadki jakie znam, które tak ciekawie wyglądają. Po użyciu czuć, że są bardzo kremowe, pięknie rozprowadzając się na ustach, a jeśli chcemy uzyskać efekt ombre, świetnie się ze sobą łączą. Dodatkowo są bardzo mocno napigmentowane i już jedna warstwa idealnie pokrywa usta. 

Wykończenie tych pomadek jest matowe, ale w przeciwieństwie do płynnych, zastygających pomadek, jest ono bardziej miękkie, satynowe, niż w stu procentach matowe. Trwałość pomadek PatMcGrath MatteTrance jest oczywiście mniejsza niż pomadek płynnych, ale nadal jest to bardzo dobra trwałość. Pomadki odciskają się na szklankach itp, a podczas jedzenia ścierają się szybko. Kontur zazwyczaj zostaje na swoim miejscu (chociaż to mam wrażenie zależy m.in od kształtu ust), a środek łatwo dołożyć, ponieważ pomadka jest bardzo kremowa.


KOLORY POMADEK W ZESTAWIE GILTY PLEASURES 


W zestawie miniaturek Pat McGrath Gilty Pleasures znalazły się trzy kolory: 

  • Soft Core- delikatny, przybrudzony róż
  • Elson 2- klasyczna, chłodna czerwień
  • Executive Realness- odważniejszy, ciepły fiolet 

 




 

 

Szkoda, że w zestawie nie znalazł się żaden nudziak, ale i tak to całkiem trafione trio, które pozwala sprawdzić możliwości tych pomadek. Każda z pomadek pięknie wygląda solo, a fiolet i róż pozwalają uzyskać ciekawy efekt ombre na ustach. Zestaw spodoba się osobom, które lubią eksperymenty i nie boją się makijażu. Lubicie zestawy miniaturek? U mnie to już jakaś obsesja i moja kolekcja mini kosmetyków jest już całkiem spora.

Który kolor spodobał się Wam najbardziej?

 



3 komentarze:

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤