Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

POLSKIE NOWOŚCI KOSMETYCZNE | PRZEGLĄD NOWOŚCI WRZESIEŃ 2021

 


Żeby co miesiąc przybliżyć Wam co nowego pojawiło się na Polskim rynku kosmetycznym, postanowiłam robić, na początku każdego miesiąca, małe podsumowanie tego, jakie nowości pojawiły się w ofercie różnych marek w ostatnim czasie.



POLSKIE NOWOŚCI KOSMETYCZNE WRZESIEŃ 2021

 

Takie podsumowanie będzie zwykle dotyczyło poprzedniego miesiąca (czyli teraz, na początku października, porozmawiamy sobie o tym jakie produkty pojawiły się u Polskich marek we wrześniu). Niektóre z nich będę oceniać tylko na podstawie tego co wiem o nich z internetu, inne ocenię trochę dokładniej, oczywiście o ile będę je miała. Musicie pamiętać, że nie jestem na tyle dużym blogerem, żeby dostawać wszystkie nowości kosmetyczne w paczkach PR, ale będę starała się jak najdokładniej przedstawić Wam wszystkie nowe kosmetyki. Ok! Wystarczy tego wstępu, zaczynajmy przegląd! 


AFFECT 

 

Nowością w Affect jest paleta Lunar Spell, inspirowana blaskiem księżyca. Paleta powstała we współpracy z wizażystką Karoliną Matraszek. Paleta ma ciekawe, bardzo użytkowe kolory. Można nią wykonać makijaż dzienny, wieczorowy, a nawet ślubny. Jeśli lubicie jakość cieni Affect (które moim zdaniem z palety na paletę jest coraz lepsza) to powinnyście ją wypróbować. Niżej co o palecie mówi producent i swatche z oficjalnej strony. 



To pierwsza tak chłodna i neutralna w odcieniach paleta w kolekcji AFFECT. Znajdziesz w niej cienie matowe od chłodnych głębokich brązów w odcieniach kakao czy fioletu, zgaszony róż z nutą szarości i niesamowite oraz wielowymiarowe błyski. Trzy z nich to cienie foliowe o pełnym blasku wykończeniu. Całość dopełniają dwa odcienie o niepowtarzalnej formule, które nałożone na sucho to tzw. topery o iskrzącym wykończeniu, a zaaplikowane na bazę dadzą pełniejsze, błyszczące wykończenie. Lunar Spell to paleta idealna dla miłośniczek chłodnych makijaży, ale również jako uzupełnienie kufra pełnego ciepłych palet.

 

Link do strony Affect ➥ Lunar Spell 

Cena palety: 149 złotych 






 

CLAVIER

 

Clavier kojarzy mi się przede wszystkim z kępkami rzęs. Jednak ostatnio w ich asortymencie pojawiły się pędzle z naturalnego włosia kozy, które bardzo mnie zainteresowały. Dostępnych jest osiem modeli, które możemy kupić osobno lub w zestawie. Cena całego zestawu to niecałe 150 złotych. Myślę, że warto się nimi zainteresować. 

Link do pędzli Clavier ➥ Zestaw Nature&More 

Cena zestawu: 149 złotych

 

DESSI COSMETICS 

 

W Dessi Cosmetics pojawiły się cztery nowe pomadki do ust w naturalnych różowych i brzoskwiniowych kolorach. Pomadki mają mieć naturalną formułę, w której znalazło się aż 95% składników pochodzenia naturalnego. 

Ciekawą nowością są dwa odcienie płynnego rozświetlacza do twarzy i ciała, którym mamy uzyskać efekt Super Glow. Rozświetlacz jest dostępny w kolorze Sandy Gold i Wet Skin i kosztuje 120 złotych. 

Został stworzony z najwyższej jakości pereł o różnej wielkości, które tworzą szlachetny blask. Ma ciepły, opalizujący, szampański odcień. Można go mieszać z balsamem do ciała. Płynny rozświetlacz zastyga i pozostaje na skórze przez wiele godzin, jednocześnie jest plastyczny, nie wysusza i nie roluje się. Po całkowitym zastygnięciu nie brudzi ubrań. Kosmetyk można budować dla uzyskania mocniejszego efektu. Najlepiej aplikować bezpośrednio na skórę następnie energicznie rozsmarować ręką, rękawicą, dużym zbitym pędzlem lub beauty belnerem. Rozświetlacz jest bardzo wydajny, wystarczy mała kropelka, aby pokryć dużą powierzchnię ciała. 

Ostatni kosmetyk, który zdążyłam już sobie zamówić to podwójny, kremowy bronzer do konturowania twarzy. Bronzery są w duecie, w opakowaniu mamy kolory Summer Tan i Sun Kiss. Mają dobrze się rozcierać nie tworząc plam. Kolory można stosować solo albo mieszać razem żeby uzyskać idealny odcień dla danej karnacji.  

Pomadki naturalne Cena: 49 złotych/ 1 szt 

Rozświetlacze w płynie Cena: 120 złotych

Bronzer kremowy Cena: 69 złotych







 

EVELINE COSMETICS

 

W ofercie Eveline Cosmetics pojawiły się trzy nowe palety cieni. Są to palety: Romantic, Fantasy i Spicy Cocoa. Paleta Romantic jest bardzo delikatna, śliczna, idealna do makijaży dziennych. Paleta Fantasy odrobinę za mocno przypomina mi paletę Eveline Harmony, którą w grudniu zeszłego roku można było kupić m.in w biedronce. Miałam tą paletę, ale obecnie nie mogę jej znaleźć (prawdopodobnie jest mocno schowana, ponieważ w tzw "międzyczasie" zdążyłam się przeprowadzić i nie wszystkie moje kartony są rozpakowane). Jednak niżej zostawię Wam porównanie w postaci zdjęć z internetu obu palet. Nie zmienia to oczywiście faktu, że paleta Fantasy jest ładna i jeśli nie zdążyliście kupić tamtej (limitowanej) palety, to warto teraz to nadrobić. Spicy Cocoa to natomiast odpowiednik drugiej zeszłorocznej Świątecznej palety czyli Chocolate. Jeśli mieliście palety Harmony i Chocolate to właściwie warto zainteresować się już tylko paletą Romantic. 

Kolejną nowością Eveline jest nowa linia pielęgnacyjna czyli Beauty&Glow, w której znalazły się takie kosmetyki jak: olejek do demakijażu, rozświetlająca pianka do mycia twarzy, oczyszczający żel micelarny do mycia twarzy, rozświetlający tonik z kwasem glikolowym, krem matująco-detoksykujący, krem nawilżająco-odżywczy, krem rozświetlająco-wygładzający, naturalny peeling 2w1 enzymatyczny i mechaniczny, serum rozświetlające z kompleksem wygładzającym oraz serum z probiotykami do skóry problematycznej. Pielęgnacyjne nowości w Eveline pojawiają się bardzo często, jednak zwykle fajnie się u mnie sprawdzają, dlatego prawdopodobnie skuszę się na serum wygładzające i krem rozświetlająco-wygładzający.  Wszystkie kosmetyki mają bardzo przystępne ceny.

Link do strony z ➥ nowościami Eveline

 

 



 

 


GLAM-SHOP

Glam-Shop to mistrz nowości. Nowe kosmetyki pojawiają się tam ostatnio kilka razy w miesiącu. Ostatnio pojawiły się np. nowe matowe cienie w kremie, których można używać jako cieni, jako baz pod cienie prasowane albo jako eyelinerów. Cienie dostępne są w 20 odcieniach. Wydaje mi się, że to bardzo ciekawy pomysł, ponieważ na Polskim rynku kosmetycznym nie ma takich produktów i jeśli marka rozwinie tą linię, może to być fajna alternatywa dla Colorfixów od Danessa Myricks. 

Kolejna nowością Glam-Shop są matowe pomadki w płynie w 11 nowych odcieniach. Pomadek można używać też jako cieni w kremie albo eyelinerów, a więc mamy tu aż 31 odcieni, które mogą być cieniami do powiek. 

Pojawiło się też 6 bronzerów w kremie, co w sumie mnie nie dziwi, ponieważ ostatnio to bardzo modny produkt. Kremowe bronzery pojawiły się już w ofercie Anastasia Beverly Hills, NARS, a także w naszej Polskiej marce Dessi. 

Kolejną nowością Glam-Shop jest 10 nowych pędzli z różowymi skuwkami, na stronie prezentują się bardzo zachęcająco, a ich ceny wahają się od 22 do 55 złotych. Po podkładzie Klasyk przyszła pora na podkład rozświetlający, który dostępny jest w czterech odcieniach. Jeśli nie możemy dobrać koloru po swatchach, możemy do innego zamówienia dorzucić sobie próbkę, której cena to 2,5 złotych. 

Nowością są też trzy podwójne cienie do brwi, które wydają mi się mocno inspirowane Anastasia Beverly Hills, ale w sumie inne firmy też miały takie cienie (chyba Golden Rose?). 

Ostatnia nowość to kredki Long Lasting w ośmiu kolorach. Kredki mają być długotrwałe i zastygające. Dostępne są w ciekawych kolorach, takich jak np. żółty, pomarańczowy, różowy, czerwony.

 

Matowe cienie w kremie Cena: 22 złote/ 1 szt

Matowe pomadki Cena: 29 złotych/ 1 szt

Kremowe bronzery Cena: 39 złotych/ 1 szt

Cienie do brwi Cena: 22 złote/ 1 szt

Zestaw kredek Cena: 129 złotych/ zestaw lub 19 złotych/ 1 szt

Podkład rozświetlający Cena: 39 złotych/ 1 szt 

 


 



HAKURO 

Bardzo dawno nie miałam żadnych nowych pędzli z Hakuro, ale seria J, która jest najdroższą linią Hakuro bardzo mnie zainteresowała. Ostatnio pojawiło się aż osiem nowych pędzli z serii J i prezentują się na prawdę ciekawie. Pędzle J są w większości wykonane z naturalnego włosia, a ich trzonki wydają się bardzo solidne i trwałe. W nowej ósemce mamy 6 pędzli z włosia naturalnego i 2 z włosia syntetycznego. Nie miałam żadnego pędzla z tej linii, wiec nic nie mogę powiedzieć na 100%, jednak wydaje mi się po recenzjach w internecie, że warto w nie zainwestować. Te pędzle są zdecydowanie droższe od innych pędzli Hakuro, a ich ceny zaczynają się od 50 złotych za pędzelek do ust. Pędzelki z nowej serii są malutkie i myślę, że będą zdecydowanie bardziej precyzyjne. 

Te pędzle mi się bardzo podobają i być może skuszę się w końcu na kilka modeli z serii J. 

Pędzle Hakuro Seria J 

 



 


HULU

W Hulu pojawił się jeden nowy pędzel i jest to pędzel P90, który ma być pędzlem do bakingu, ale myślę, że sprawdzi się ogólnie do nakładania pudru pod oczy i na całą twarz. 

Hulu P90 Cena: 29,90 złotych


INGLOT X PLNY LALA

 

Kolekcja Inglot x PLNY Lala to jedna z ciekawszych premier ostatnich tygodni. Przyznam, że bardzo na nią czekałam i na pewno coś z niej kupię (i na 99% będzie to rozświetlacz). Nie wiem dlaczego, ale trochę liczyłam, że PLNY Lala w tej kolekcji wyda też jakąś bluzę czy coś... No, ale nie. Są to tylko kosmetyki Inglot w opakowaniach w stylistyce PLNY Lala. 

W kolekcji znalazło się sześć produktów. Ceny są normalne dla Inglota. Kosmetyki mają dawać możliwość stworzenia bardzo naturalnego, takiego powiedzmy "sportowego", codziennego makijażu. 

Pierwszy produkt to baza rozświetlająca/ krem rozświetlający, który ma mieć bardzo ciekawe działanie, zobaczcie co o nim pisze Inglot: 


Muśnij blaskiem swoją skórę, nadaj jej zdrowy, świeży i promienny wygląd. Lekki krem wyrównujący koloryt, który delikatnie rozświetla skórę, zapewniając uczucie komfortu i nawilżenia. Doskonale sprawdza się stosowany indywidualnie lub jako baza pod makijaż. Absorbuje nadmiar sebum, zmniejsza widoczność porów i poprawia elastyczność skóry.

Jestem bardzo ciekawa tego produktu, wydaje mi się, że może super sprawdzić się w takich makijażach makeup-no-makeup. 

Kolejny kosmetyk to kremowy róż God Blush You, który dostępny jest w jednym odcieniu takiego przybrudzonego różu. Z kremowych produktów mamy też rozświetlacz w kremie Gimme The Glow, który ma delikatnie szampański kolor. To rozświetlacz, który kojarzy mi się z rozświetlaczem z palety Tom Ford i mam nadzieję, że się nie mylę i właśnie taki jest. Jeśli go kupię na pewno dam Wam znać czy może on być zamiennikiem dla TF.

W kolekcji jest też jeden błyszczyk, całkowicie bezbarwny Gloss As F. Dwa ostatnie kosmetyki to przezroczysty żel do brwi But First Brows oraz mascara Be My Hero. 

Z Inglota to wszystko. Myślę, że kolekcja jest całkiem ciekawa i stworzona w taki sposób, żeby mogło z niej skorzystać jak najwięcej osób.  

Inglot x PLNY Lala Lala Face Cena: 75 złotych

Inglot x PLNY Lala God Blush You Cena: 69 złotych

Inglot x PLNY Lala Gimme The Glow Cena: 69 złotych

Inglot x PLNY Lala Gloss As F. Cena 55 złotych

Inglot x PLNY Lala But First Brows Cena: 45 złotych

Inglot x PLNY Lala Be My Hero Cena: 57 złotych 

 





KOBO

 

W Kobo pojawiły się cztery nowe kolory eyelinerów: chabrowy, niebieski, miętowy i fioletowy. Jeszcze nie widziałam ich na żywo, ale spodziewam się, że będą fajne do bardziej szalonych, kolorowych makijaży. Cena eyelinerów to około 14 złotych, więc myślę, że warto się nimi zainteresować. 

Kobo Eyelinery Cena: 13, 59 złotych/ 1 szt


Drugą nowością Kobo są trzy nowe palety do makijażu twarzy: paleta czterech bronzerów, czterech rozświetlaczy i paleta w której jest mix produktów czyli róż, rozświetlacz, bronzer.



LOVELY

 

Lovely to siostrzana, trochę tańsza marka Wibo. W tym miesiącu pojawiła się u nich kolekcja Honey Bee Beautiful, która inspirowana ma być miodem/pszczołami. W tej kolekcji pojawiło się aż sześć kosmetyków: 

  • Beebread Loose Powder czyli sypki puder do twarzy w delikatnie żółtym odcieniu; puder ma sprawdzić się zarówno pod oczy, jak i na całą twarz
  • Beekeeper Eyeshadow Palette czyli paleta cieni do powiek; w palecie jest siedem cieni, w kolorach miodu i pszczółek
  • Bumblebee Body Highlighter to rozświetlacz do ciała w płynie; rozświetlacze płynne Lovely są na prawdę fajne, dlatego spodziewam się, że i ten będzie super; stare rozświetlacze Lovely dają piękny metaliczny blask, lepszy od wielu droższych marek, a ich cena jest śmiesznie niska
  • Honeycomb Highlighting Powder to rozświetlający puder do twarzy i ciała, który dostępny jest w trzech odcieniach (ciemniejszy można potraktować jako rozświetlający bronzer)
  • Honeycomb Pressed Powder to prasowany puder do twarzy o zapachu miodu, puder ma idealnie stapiać się ze skórą, jest dostępny w dwóch odcianiach 
  • Let it Bee Blusher to róż, który jest dostępny w trzech odcianiach 

Wśród nowości Lovely pojawiło się też kilka nowych lakierów do paznokci oraz paleta cieni Cupcake Eyeshadow Palette, w której znalazły się cienie w odcieniach słodkich, pastelowych. 

Nowości Lovely

 



 

 

MAKEUP REVOLUTION X NATALIA SIWIEC 

 

Nie jest to Polska marka, ale musiałam ją tu umieścić ze względu na kolekcje z Natalia Siwiec. To już druga albo trzecia współpraca Makeup Revilution z Natalia i jeśli jest tak udana jak poprzednia to na pewno warto się nią zainteresować.

W kolekcji znalazły się dwie nowe palety cieni, które mają symbolizować dzień i noc. Palety są otwierane tak samo jak palety z poprzedniej kolekcji, kolory są tym razem bardzo "bezpieczne" i raczej przypadną do gustu każdemu. Kolejny produkt to rozświetlająca mgiełka do ciała. W kolekcji jest też tusz do rzęs, kredki do ust, trzy kremowe cienie do powie, rozświetlacz i pędzel do rozświetlania ciała. 


MIYO

 

W MIYO w tym miesiącu nowością jest Pink Acne Poison czyli pasta, która ma wysuszać niedoskonałości. Pastę trzeba nakładać punktowo na niedoskonałości np. na całą noc. Niżej zostawiam Wam info o tym co jest w składzie pasty: 

 

Składniki aktywne:

calamine - antyseptyczny, przeciwzapalny, kojący, łagodzący i ochronny. Pomocny w gojeniu ran, owrzodzeń i ropnych zmian skórnych, nadkażeń bakteryjnych i wirusowych

zinc oxide - przeciwzapalny gojący

sulfur - przeciwłojotokowy

camphor - przeciwbakteryjne, antyseptyczne

HAMAMELIS VIRGINIANA BARK/ TWIG EXTRACT (wyciag z oczaru wirginijskiego) - działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie,

MELALEUCA ALTERNIFOLIA LEAF OIL ( olejek z drzewa herbacianego) - działa silnie bakteriobójczo, wirusobójczo i przeciwgrzybicznie

 

 ➥ MIYO Pink Acne Poison Cena: 35, 99 złotych




NAM COSMETICS

 

NAM to kolejna siostrzana marka Wibo i tu też pojawiła się w ostatnim miesiącu masa nowości. Pierwsza nowość to precyzyjna, wykręcana kredka Precise Eyeliner, która dostępna jest w trzech kolorach: Nude, Chocolate i Carbon Black, czyli w takich bardzo podstawowych odcieniach. Kolejna nowość to większa niż do tej pory paleta magnetyczna (w pierwszej produkty NAM nie mieściły się idealnie i na bokach zostawało sporo wolnego miejsca). 

Kolejna nowość z kosmetyków, które wchodzą do stałej oferty to dwa rodzaje magnetycznych rzęs. Do mnie zupełnie nie przemawiają magnetyczne rzęsy, ale może komuś sprawdzają się one lepiej niż te klejone w tradycyjny sposób. 

Są też trzy nowe pędzle, dwa bardzo klasyczne i jeden, który wygląda jak szczoteczka do zębów i ma służyć do układania brwi na mydło. Ten pędzel zainteresował mnie najbardziej i możliwe, że poszukam do w Rossmannie. 

Nowością jest też puder do twarzy Mineral Masterpiece Powder, który ma być wegański i dawać efekt soft focus. Z pudrów NAM miałam do tej pory tylko puder pod oczy Cotton Candy, który był nowością miesiąc wcześniej i mam już przygotowaną recenzję tego pudru dla Was, dlatego nie chcę do końca zdradzać jak on się u mnie sprawdził, ale chyba przetestuję na sobie i ten nowy puder. Jego cena to 50 złotych, a więc dość drogo, jak na produkt drogeryjny, ale NAM jest ogólnie droższą i trochę lepszą drogeryjną marką. Ten puder ma opakowanie, które dodatkowo ma jeszcze mocniej mielić ten puder, chociaż on już na starcie jest sypki.

Eye Water Topper też jest na stronie jako nowość, ale wydaje mi się, że to produkt, który sprawdził się, dobrze się sprzedawał i "przeszedł" do stałej oferty z limitowanej kolekcji. To topper, który ma dawać efekt mokrej powieki np. do zdjęć. Wydaje mi się, że podobnie było z Aqua Boost Undereye Base, ale mogę się mylić i może to być całkiem nowy produkt. Producent opisuje go tak: 

 

Głęboko nawilżająca, wegańska i ochronna baza pod oczy, eliminująca suchość skóry i zmarszczki. Jedwab w płynie błyskawicznie poprawiający kondycję skóry pod oczami!

 

 


W NAM pojawiła się też limitowana kolekcja Mysterious Carnival. W tej kolekcji mamy:

  • Carnival Highlighter- "tafla szkła zamknięta w mgiełce do twarzy i ciała"
  • Holo Liquid Eyeshadow- multichromowy cień do powiek w płynie, te cienie wydają mi się inspirowane podobnymi cieniami z Natasha Denona
  • Duochrome Lipgloss- trzy kolory błyszczyków do ust
  • Carnival Eyeshadow- to pięć kolorów cieni, każdy z nich kosztuje 25 złotych; mają dawać blask idealny na karnawał
  • Bronze n' Highlight- bronzer i rozświetlacz, dostępne są dwa zestawy kolorów. Takie duety były już dostępne w różnych markach po tysiąc razy, dlatego nie wiem co innowacyjnego można byłoby tu wymyślić, ale na pewno "pomacam" je w Rossmannie i sprawdzę.

Wegański duet prasowanego brązera i rozświetlacza z naturalną miką, do profesjonalnego wykańczania makijażu o bajecznej mocy przenikania. Skomponowany w jednej, holograficznej palecie tandem, z łatwością stapia się z taflą skóry, dając naturalny i miękki efekt soft-focus wieńczący perfect finishing w makijażu.

  • Blush n' Highlight- drugi zestaw to duet róż i rozświetlacz, także dostępny w dwóch opcjach. Opis jest tu dokładnie taki sam, jak w przypadku bronzera, dlatego nie będę już za długo się nad tym rozpisywać.


Wszystkie nowości NAM


PAESE

 

Paese wypuściło drugą paletę cieni, która dostępna jest w sklepie Cocolita. Paleta nazywa się Indian Summer II i znalazły się w niej ciepłe kolory. Jest dość neutralna. Jakość cieni Paese jest coraz lepsza, dlatego myślę, że jeśli podobają się Wam te kolory to warto się nią zainteresować. W palecie znalazł się cień czarny i beżowy, więc możemy wykonać nią właściwie pełny makijaż.  

Druga nowość od Paese to Glow Morning czyli krem rozświetlająco- odmładzający, który rzeczywiście ma w sobie drobinki, które odbijają światło i sprawiają, że cera staje się promienna. W składzie znalazło się mnóstwo ciekawych produktów, nie będę Wam ich wymieniać sama, ale zacytuję opis ze strony Paese: 

 

Glow morning! Wiemy, że piękna skóra o poranku to recepta na dobry dzień. Dlatego w laboratorium Paese stworzyliśmy krem, który rozświetla, odmładza skórę, spłyca zmarszczki i… wprawia w dobry nastrój. Glow Morning to produkt dla każdego, kto chce podarować swojej skórze trochę miłości.

Nasz krem ma ogromną moc nawilżenia zamkniętą w lekkiej formule, która natychmiastowo rozświetla skórę. Glow Morning to krem, który szybko się wchłania, dbając i upiększając cerę, aby mogła stawić czoła wszystkim przeciwnościom dnia.

    Zawiera osiem aktywnych składników, które kompleksowo pielęgnują skórę:
  • Wegański kolagen – nawilża, poprawia koloryt skóry i redukuje drobne zmarszczki
  • Betaina – pozyskiwana z buraka poprawia wygląd skóry, nawilża i wzmacnia barierę ochronną
  • Woda kokosowa – dzięki wysokiej kompatybilności z ludzką skórą natychmiastowo ją nawilża oraz poprawia jej elastyczność
  • Pochodna kwasu hialuronowego – intensywnie nawilża
  • Olej jojoba – spowalnia procesy starzenia się skóry
  • Olej z pestek brzoskwini –odżywia i zapobiega odwodnieniu skóry
  • Ekstrakt z mango – regeneruje skórę
  • Ekstrakt z drożdży –reguluje wydzielanie sebum

Glow morning już po 1 użyciu zapewnia:
Stosowany regularnie:
  • Efekt glow - dzięki delikatnym pigmentom rozpraszającym światło
  • Efekt soft focus - optycznie wygładza drobne linie zmarszczek, redukuje widoczność porów i niedoskonałości.
  • Sprawia, że zmarszczki są spłycone, a skóra jest nawilżona, wygładzona i napięta
  • Poprawia koloryt cery i wydobywa jej naturalny blask
  •  

    Czytając opis tego kremu bardzo żałuję, że nie jestem na liście PR.  


    Paese x Cocolita Indian Summer I Cena: 68 złotych

    ➥ Paese x Cocolita Indian Summer II Cena: 69,90 złotych 

    Paese Glow Morning Cena: 69 złotych

     




     


    PARIENS BY GOSIA SMELCERZ 

    Pariens to nowość na Polskim rynku kosmetycznym. To marka stworzona przez Małgorzatę Smelcerz, wizażystkę i youtuberkę. W ofercie marki pojawiły się jak na razie trzy kosmetyki pielęgnacyjne: 

    • Wonder Eye Cream
    • Wonder Face Cream 
    • Wonder Face Serum

    Kosmetyki mają składy, które w ponad 90% są pochodzenia naturalnego, nie są testowane na zwierzętach.  Ich ceny to około 110-130 złotych. Bardzo podoba mi się ich stylistyka, ale więcej nie mogę powiedzieć bez przetestowania ich, a nie jestem pewna czy się skuszę. 

    Kosmetyki Pariens

     


     


    PURE BY CLOCHEE

     

    W Pure by Clochee pojawiły się dwa nowe kosmetyki: masełko do demakijażu oraz rozświetlacz do twarzy. Clochee to marka ze Szczecina, dlatego jestem nimi szczególnie zainteresowana i uważam, że to jedna z ciekawszych Polskich marek. 

    Masełko do demakijażu kosztuje 40 złotych za 50 ml. 

    Oczyszczające masełko do twarzy, dzięki zawartym emolientom, nie tylko efektywnie usuwa makijaż, filtry przeciwsłoneczne, ale także zanieczyszczenia powstałe na skórze w ciągu dnia. Delikatna formuła sprawia, że pod wpływem ciepła zamienia się ono w aksamitny olejek, który dodatkowo wygładza skórę. Po jego użyciu jest ona widocznie gładka i nawilżona. Pielęgnuje skórę już na etapie demakijażu dostarczając jej witaminową bombę oraz niezbedne kwasy tłuszczowe. Świetnie sprawdzi się jako pierwszy krok podczas dwuetapowego procesu oczyszczania skóry.


    Rozświetlacz do twarzy kosztuje 49 złotych za 30 ml. Na stronie jego opis prezentuje się następująco: 

     

    Delikatna emulsja do twarzy została stworzona dla osób chcących uzyskać nawilżoną, zdrową cerę. Drobinki złotej miki pięknie rozpraszają swiatło, dlatego skóra jest pełna blasku. Rozświetlacz do twarzy sprawia, że skóra nie tylko wygląda promiennie, ale też jest wypielęgnowana.


    Po obejrzeniu tego rozświetlacza w internecie, wydaje mi się, że to bardziej taka delikatna baza rozświetlająca pod makijaż, niż rozświetlacz. 

    Pure by Clochee Rozświetlacz Cena: 49 złotych/ 30 ml

    Pure by Clochee Masełko do demakijażu Cena: 40 złotych/ 50 ml

     




     


    RESIBO

    W Resibo pojawiły się dwa nowe produkty. Pierwszy to Born To Be Mild czyli łagodząca emulsja myjąca, która ma delikatnie zmywać zanieczyszczenia, łagodzić i koić podrażnienia. Ma być dobra także dla skóry wrażliwej. Drugi produkt to Fresh Faced. To aksamitna pianka oczyszczająca:

    Codzienne oczyszczanie w niezwykle delikatnej odsłonie. Połączenie składników łagodnie i skutecznie myjących z nawilżającymi i antyoksydacyjnymi. Lekka, ale jednocześnie bogata piana daje niesamowitą przyjemność stosowania.

    Oba produkty mają po 150 ml i kosztują 49 i 39 złotych.  

    Resibo Born To Be Mild Cena: 49 złotych

    Resibo Fresh Faced Cena: 39 złotych 


    TUNE 

     

    W Tune pojawiła się nowa-stara paleta The-(D)-dur Takt II, która jest odświeżoną wersją starej palety The-(D)-dur, której recenzję możecie przeczytać na moim blogu ➥ TUNE The-(D)-dur. Z tego co widzę cienie mają dokładnie takie same nazwy, ale tym razem w tych miejscach znalazły się zupełnie inne kolory. Pierwszą paletę wspominam bardzo miło, dlatego być może zamówię jej odświeżoną wersję i zrobię jakieś porównanie. 

    Tune palety cieni 

     

    Na górze stara wersja, na dole nowa:

     


     


    WIBO 

     

    W Wibo pojawiła się kolekcja we współpracy z Karoliną Gilon, która będzie limitowana oraz kilka nowych produktów, które wejdą do stałej oferty. Zacznijmy sobie od kosmetyków, które będą limitowane, bo być może to na nie trzeba będzie szybciutko "polować" w Rossmannach. 

    Kolekcja Karoliny Gilon nazywa się My Treasure. Znalazło się w niej osiem produktów i są to: paleta 18 cieni My Treasure Eyeshadow Palette, 2 eyelinery w pisaku, rozświetlacz, błyszczyk w dwóch odcieniach, błyszczący eyeliner w trzech kolorach, podkład w trzech kolorach i rozświetlacz w buteleczce. 

     



     

     

    W palecie znalazł się taki trochę misz- masz kolorów, na pewno pozwala ona na stworzenie wielu ciekawych makijaży i jestem ciekawa jej jakości, ponieważ niektóre palety Wibo potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć jakością i pigmentacją, a inne zupełnie nie zachwycają. Kolejny produkt to rozświetlacz w pyłku Diamond Dust Highlighter, który zamknięty jest w buteleczce z aplikatorem, który kojarzy mi się z retro perfumami. Wydaje mi się, że ten rozświetlacz rozpylany w ten sposób będzie wszędzie. Eyelinery w pisaku są w kolorach różowym i fioletowym, mają dawać pełne krycie już przy jednym pociągnięciu. 

    Najciekawszym produktem wydaje mi się wypiekany rozświetlacz Mystic Topaz, który dostępny jest w jednym odcieniu. Po zdjęciu na stronie wydaje mi się, że ma on w sobie widoczne drobinki, ale nie mam pewności i jeszcze nie widziałam go w Rossmannie, żeby to sprawdzić. 

     

    Wypiekany rozświetlacz do twarzy. Subtelne rozmieszczenie drobinek oraz gładka, nieobciążająca skórę formuła stworzy idealnie pasmo ciągłego błysku. Nałóż, zblenduj i ciesz się niepowtarzalnym blaskiem. 


    W kolekcji dostępne są też dwa odcienie błyszczyka Crystal Lip Maximizer. Są to błyszczyki, które powodują delikatne pieczenie/mrowienie ust i dzięki temu mogą powiększyć je na jakiś czas. Podobne błyszczyki ma w ofercie Eveline i te bardzo lubię, ale jestem ciekawa co wymyśliło Wibo, czy będą one podobne czy zupełnie się u mnie nie sprawdzą. Eyelinery Stone Eyeliner, które dostępne są w trzech odcieniach kojarzą mi się z kolekcją, którą kiedyś dla Wibo stworzyła Katosu. 


    Glitterowo- metaliczny eyeliner w płynie dostępny w trzech odcieniach: złotym, srebrno-niebieskim oraz srebrno-różowym. Formuła z mieniącymi się drobinkami rozświetlającymi oko, doskonale nadaje się na wieczorowe wyjścia czy nawet w makijażu codziennym. Precyzyjny syntetyczny pędzelek pozwala uzyskać dowolną grubość narysowanej linii. Rysuj, twórz i uzyskaj zamierzone efekty z Stone Eyeliner.


    Bardzo ciekawe jest to, że w kolekcji limitowanej pojawił się podkład. Osoby zajmujące się produkcją kosmetyków często podkreślają, że stworzenie podkładu jest wyjątkowo kosztowne, dlatego zaskoczył mnie podkład w kolekcji, która nie będzie w stałej sprzedaży. Podkład nazywa się Moonstone Foundation i ma być podkładem lekki, rozświetlającym, z możliwością budowania poziomu krycia. Podkład dostępny jest w czterech odcieniach. 





    Nowością w Wibo jest też kilka kosmetyków, które wejdą do stałej oferty. Są to np. eyelinery do brwi w dwóch odcieniach, Brow Powder czyli puder do brwi w kałamarzu, który ma dawać efekt delikatniej podkreślonych brwi. wosk do brwi w kredce, odżywka do brwi, rzęsy na pasku, mascara i baza pod mascarę Volume Drama, inna mascara Make It Last, która ma być wodoodporna. 

    Ciekawym produktem jest Energy Shot Under Eye Base czyli baza pod oczy, która ma głęboko nawilżać skórę pod oczami i przygotowywać ją do nałożenia korektora. Ta baza zamknięta jest w opakowaniu z aplikatorem w formie takiej metalowej kuleczki. Pojawił się też sypki puder pod oczy Under Eye Correcting Powder. 

    Z kosmetyków do ust mamy nowe pomadki nawilżające, peeling w pomadce oraz serię pomadek Nude. Pomadki są w pięciu odcieniach, chociaż na stronie wszystkie wydają mi się dość ciemne. Pomadki mają mieć wykończenie połyskujące, co jest przyjemną odmianą, ale nie mam pewności czy jakościowo będą one zachwycać. Skoro jesteśmy przy kosmetykach w odcieniach nude to pojawiła się też nowa paleta cieni, właśnie w neutralnych, naturalnych odcieniach. 

    Ostatnia już nowość od Wibo to Mermaid Tears Primer czyli baza pod makijaż, którą możemy stosować także jako produkt pielęgnacyjny (serum?). 

    Primer do twarzy z ekstraktem z alg, wodą morską i hialuronianem sodu. Produkt zawiera *97% składników pochodzenia naturalnego. Wyjątkowa, lekka formuła, nie obciążając skóry twarzy, przedłuża trwałość nakładanego makijażu, a unikatowy zapach i wielobarwne drobinki uprzyjemnią aplikację produktu. 

    Wszystkie nowości od Wibo


    Wydaje mi się, że to jeden z najdłuższych postów w mojej blogowej "karierze". Co sądzicie o nowościach? Widzicie tu coś na co się skusicie, czy raczej "to wszystko już było"? Ja już zamówiłam rozświetlacz z Inglota, planuję kupić nowy pędzel Hulu H90, leci do mnie też bronzer z Dessi i zastanawiam się nad pędzlami Hakuro. 

    Dajcie znać co z nowości wpadnie do Waszych koszyków!

     


     




    Komentarze

    Prześlij komentarz

    Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

    Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤