Cześć!
Witaj na mojej stronie!
Mam na imię Agata. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! Dziękuję, że tu jesteś, to właśnie dzięki Tobie istnieje to miejsce. Jeśli masz jakiekolwiek pytania o makijaż: pisz śmiało. Jestem tu dla Ciebie.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji znajdziesz w zakładce "o mnie".
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

MAYBELLINE ULTIMATTE | TRWAŁE, MATOWE I MEGA KOMFORTOWE POMADKI Z DROGERII


Kremowa formuła, matowe wykończenie i niesamowita łatwość nakładania. Czego chcieć więcej? Nowe pomadki od Maybelline łączą w sobie wszystkie te cechy, a na dodatek… kupicie je w każdej drogerii. 

 

Pomadki Maybelline Ultimatte otrzymałam w przesyłce PR. 


MAYBELLINE ULTIMATE


Porozmawiamy dzisiaj o pomadkach Maybelline Ultimatte, które dla mnie są olbrzymim (bardzo pozytywnym!) zaskoczeniem. Przyzwyczajona do pomadek w płynie, nie myślałam, że mogę być tak zadowolona z pomadki w sztyfcie. Nie jest to klasyczny sztyft, ale jeden z tych smukłych, ostro ściętych na końcu. Sztyft jest cieniutki, a jego kolor jest uzależniony od odcienia pomadki, która jest w środku. Pomadka zamyka się na „klik”, żeby ją domknąć trzeba dość mocno docisnąć opakowanie, tak samo ciężko ją otworzyć. Raczej nie ma szans żeby pomadka otworzyła się sama w torebce. Pomadka jest wykręcana, a sztyft ostro ścięty, dzięki czemu początkowo bardzo łatwo można precyzyjnie pomalować usta używając samej pomadki. 

 

 


 

 

Maybelline Ultimatte ma kremową formułę, wydaje się bardzo gęsta, ale miękko sunie po ustach. Pomadka ładnie rozkłada się na ustach i daje wizualny efekt ich wygładzenia. Pomalowane nią usta są matowe, ale nie jest to suchy, płaski mat, a raczej satynowo-kremowy, który wyglada zdrowo i bardzo komfortowo się nosi. Jej pigmentacja jest bardzo wysoka, wystarczy jedna warstwa pomadki, żeby uzyskać intensywny kolor i pełne krycie.  





Pomadki Maybelline Ultimatte dostępne są w 6 odcieniach. Moje to More Scarlet i More Buff czyli klasyczna czerwień i jasny odcień nude. More Buff mogę nosić właściwie cały dzień bez poprawek. Pomadka More Buff bardzo ładnie „zjada się” od środka ust, a w moim przypadku jest to kolor tak zbliżony do naturalnego koloru ust, że praktycznie tego nie widać. W przypadku koloru More Scarlet widać jak pomadka się zjada i tu łatwiej było przetestować jej inne cechy. Pomadkę, dzięki kremowej formule, łatwo dołożyć. Kiedy zniknie ze środka ust można dołożyć ją w tym miejscu, a pomadka pięknie połączy się z wcześniej nałożoną warstwą. 

Trwałość pomadki jest dobra. Tak jak mówiłam z More Buff potrafię chodzić cały dzień, a jej kontur pozostaje nienaruszony. Oczywiście ubytki w czerwonej pomadce widać szybciej, ale musimy pamiętać, że nie jest to płynna, zastygająca pomadka, a „zwykła”, w sztyfcie. Przez to nie spodziewałam się po niej wiele i bardzo mnie zaskoczyła. Pomadka nie schodzi kiedy pije, ale „pokona” ją posiłek i wtedy trzeba makijaż lekko poprawić. 

 



 

Maybelline Ultimatte kosztują w Rossmannie około 45 złotych (w promocji 22,49), a w sklepach internetowych zapłacicie za nią 25-30 złotych. Pojemność pomadki to 2g, które za względu na jej pigmentację, a przez to wydajność, wystarczą na wieki. 

 

Jakie pomadki drogeryjne polecacie przetestować?

 

 





Komentarze

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Komentarze które uznam za próbę reklamy produktów czy usług zostaną usunięte. Jeśli chcecie wykupić reklamę zapraszam do kontaktu: agatawelpa@gmail.com