Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

FACEBOOK

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

ROSENTAL: JOGA TWARZY, MASAŻ GUA SHA I PIELĘGNACJA



Pamiętacie stories z jogą twarzy, które pokazywałam Wam na Instagramie? Dzisiaj przyszła pora na ocenę kosmetyków Rosental, których tam używałam. To właśnie od nich mam też roller i kamień Gua Sha, ale akurat o tych dwóch gadżetach porozmawiamy innym razem. Na końcu tego wpisu czeka na Was dodatkowo kod rabatowy, który daje aż 30% zniżki. 


Nie będę ukrywać, że kosmetyki Rosental poznałam dopiero, kiedy marka odezwała się do mnie proponując współpracę. Wcześniej nawet o nich nie słyszałam, ale po przejrzeniu ich strony uznałam, że mogą się Wam spodobać. Rosental mocno skupia się na masażu i jodze twarzy. Widzę, że mocno wierzy w efekty regularnych masaży i dzięki temu sama zdecydowałam się używać kamienia i rollera. Taki rodzaj dbania o skórę twarzy, wspierany dobrymi kosmetykami, z pewnością przyspieszy efekty pielęgnacji. Ja polubiłam się z masażem, który stał się dla mnie codziennym rytuałem pielęgnacyjno- relaksacyjnym. 

A kosmetyki? W Rosental znajdziecie kremy, olejki do masażu, sera i maseczki. Miałam możliwość przetestować serum z kwasem hialuronowym, serum Bakuchiol Supreme, krem pod oczy, olejek do masażu i maseczkę z awokado, ale kosmetyków jest o wiele więcej. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie.  U mnie część kosmetyków sprawdziła się świetnie, ale wiadomo: nie wszystkie, bo nie wszystko będzie działało na każdy typ skóry. Zobaczcie jak oceniam kosmetyki Rosental.





 

SERUM HYALURON SUPREME

 

Serum hialuronowe zamknięte jest w fioletowej buteleczce z aplikatorem w formie kroplomierza. Buteleczka jest matowa, nie ma żadnych elementów dekoracyjnych.  Z przodu jedyne napisy jakie się na niej znalazły to nazwa marki i kosmetyku, z tylu mamy skład i opis działania w kilku językach, ale napisy są białe, bardzo małe i nie zwracają tak mocno uwagi. W sumie to początkowo myślałam, że żadnych dodatkowych napisów na opakowaniu nie ma. Kocham taki minimalizm i bardzo często Wam to powtarzam. Takie kosmetyki najpiękniej prezentują się na toaletce/nocnej szafce czy w łazience. Ale jak wszyscy dobrze wiemy: nie to jest najważniejsze. Najważniejsze za to jest czy produkt dobrze działa. 

Serum hialuronowe od Rosental ma lejącą konsystencję, a nakładane na twarz początkowo pozostawia lekko lepka warstwę, która szybko się wchłania. Serum ma różany zapach, ale nakładane na twarz wydaje się mocno alkoholowe. W sumie róże czuje tylko kiedy otworzę buteleczkę i je powącham, w trakcie nakładania czuję głównie alkohol, ale i ten zapach bardzo szybko się ulatnia. 

Hyaluron Supreme jest produkowane w Austrii i ma być w 100% naturalne. Serum ma dawać efekt:

  • naturalnego liftingu
  • regenerować skórę
  • intensywnie nawilżać
  • zmniejszać drobne zmarszczki

Skóra ma wyglądać na młodszą, wygładzoną, świeżą i wypoczętą. Serum jest odpowiednie dla osób w każdym wieku i z każdym typem skóry. I rzeczywiście nie jest to "chwyt marketingowy": nikomu nie zaszkodzi używanie kosmetyków z hialuronianem sodu, już nastolatki mogą go włączyć do swojej pielęgnacji i przyniesie on korzystne rezultaty. Powiedziałabym nawet, że im wcześniej polubimy się z tym składnikiem w pielęgnacji, tym lepiej dla naszej skóry.  

Ale tak właściwie czym jest hialuronian sodu, który jest głównym składnikiem serum Hyaluronian Supreme? Hialuronian sodu jest pochodną kwasu hialuronowego. Ze względu na swoją budowę chemiczną lepiej rozpuszcza się w wodzie. Jego cząsteczki są mniejsze, dlatego ma większą szansę na efektywną pielęgnację skóry. 




KREM POD OCZY HYALURON EYES 

 

Hialuron sodu jest kluczowym składnikiem także w przypadku kremu pod oczy Hyaluron Eyes. Krem pod oczy, z tej samej linii co serum Hyaluron Supreme, zamknięty jest w małym, odkręcanym słoiczku, także w jasnym odcieniu fioletu. W przypadku takich słoiczków, trzeba pamiętać o umyciu rąk, zanim włożymy palec do środka lub o używaniu czystej szpatułki do wyjmowania kremu. Jeśli używamy kremu tylko dla siebie to spokojnie można to zrobić palcem, ale na prawdę pilnujmy żeby ręce były czyste. W takich słoiczkach różne bakterie i wirusy mają świetne warunki do rozmnażania się, a przecież nie chcemy nakładać później tak zanieczyszczonego kremu na twarz.

Krem jest gęsty, delikatnie tłustawy i pozostawia na skórze długo wyczuwalny efekt nawilżenia. Pozostawia na skórze tłustą warstwę i jeszcze rano, po całej nocy czuć, że skóra jest mocno nawilżona. Krem ma delikatny zapach, który w trakcie nakładania jest prawie niewyczuwalny. Hyaluron Eyes ma: 

  • intensywnie nawilżać skórę pod oczami
  • zmniejszać opuchliznę
  • ujędrniać 
  • wspomagać regeneracje komórek skóry (dzięki zawartości witaminy E)
  • spowalniać procesy starzenia

 

W składzie kremu, oprócz Hialuronianu Sodu i witaminy E, znajdziemy np. olej Jojoba i masło Shea, które mają działanie odżywcze, ochronne, wygładzające i pomagają wzmocnić skórę. Skóra przy regularnym stosowaniu kremu ma stać się lepiej napięta, wygładzona i mocno nawilżona. Żeby wzmocnić działanie kremu i jeszcze intensywniej zadbać o skórę pod oczami, można po nałożeniu kremu wmasować go rollerem.  

 





 


SERUM BAKUCHIOL SUPREME

 

Drugie serum Rosental, którego ostatnio sobie używam to Bakuchiol Supreme, w którym głównym składnikiem jest bakuchiol. Czym jest bakuchiol? To roślinna alternatywa dla retinolu. Bakuchiol pozyskiwany jest z roślin (z ajurwedyjskiej rośliny babchi), jest w 100% naturalny i odpowiedni dla każdego typu skóry. Podobnie jak retinol, bakuchiol pomaga wygładzić pierwsze, drobne zmarszczki, ujędrnia skórę i spowalnia procesy starzenia. 

Serum Bakuchiol Supreme jest odrobinę gęstsze, bardziej kremowe od serum Hyaluron Supreme. Jego zapach jest delikatny, kwiatowo-różany, ale szybko znika i nie "męczy" podczas pielęgnacji. Serum pozostawia na skórze lepką warstwę, która znika po nałożeniu kremu. Serum szybko zastyga i daje delikatne uczucie "ściągnięcia" skóry, ale kiedy nałożymy dalszą pielęgnacje wszystko wraca do normy.



MASECZKA AVO CLAY MASK

 

Maseczka jest jedynym kosmetykiem, z którym się nie polubiłam. Ale ja jestem po prostu leniwa i dla mnie mogłyby istnieć tylko maski na tkaninie, które są najszybsze do nałożenia. Maseczki, które trzeba trzymać określony czas, które trzeba później zmyć wodą, a na dodatek przy ich nakładaniu trzeba upaćkać sobie całe ręce są nie dla mnie. 

Avocado Clay Mask to właśnie maska zamknięta w słoiczku, o konsystencji gęstej, zielonej pasty, którą trzeba nałożyć grubszą warstwą na 5-10 minut i po tym czasie zmyć. Maska ma mocny, ziołowy- miętowy zapach, który dla mnie jest trochę męczący. Jest to maska oczyszczająca, która przeznaczona jest według opisu dla cery tłustej i mieszanej.  Moja skóra jest sucha/ normalna i pewnie też dlatego nie mogła się u mnie dobrze sprawdzić. 

Maseczka Avocado Clay jest bardzo gęsta, nałożona sprawia wrażenie bardzo gęstego żelu, jest trochę tłustawa i szybko można rozprowadzić ją po twarzy. Na skórze daje uczucie mocnego chłodzenia, które mi przeszkadza. Maseczkę trzymam na twarzy około 5 minut, dłużej jeszcze nie dałam rady, po tym czasie maseczkę zmywam nasączonymi wodą wacikami. Po zmyciu maseczki widzę jeden bardzo pozytywny skutek: pory są zdecydowanie mniej widoczne, skóra w miejscu gdzie była maseczka wyglada jakby była zblurowane. 

Jakie korzyści ma dawać maska Avocado Clay: 

  • oczyszczenie cery (maska ma m.in. usuwać zaskórniki)
  • regeneracja naskórka






Kompletnie nie znałam marki Rosental, nigdy o niej nie słyszałam i nigdzie nie czytałam recenzji ich kosmetyków. dlatego zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Kosmetyki maja ładne opakowania, ich ceny są przystępne, a ich działanie w większości dobrze sprawdza się na mojej skórze. 

Planuje jeszcze jeden post z Rosental, w którym pokaże Wam Squalan Yoga Drops czyli kropelki do jogi twarzy, opowiem czym jest skwalan i jak działa na skórę oraz pokażę kamień Gua Sha i roller z Rosental. Mam nadzieję, że drugi post uda mi się napisać w ciągu najbliższych 2-3 tygodni. 

 

A jeśli chcecie przetestować kosmetyki Rosental, wyskakujcie na ich stronę i skorzystajcie z mojego kodu rabatowego AGATA30, który daje Wam aż 30% zniżki i dodatkowy prezent. 

 

I jak? Planujecie coś zamówić?