Cześć!
Witaj na mojej stronie!
Mam na imię Agata. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! Dziękuję, że tu jesteś, to właśnie dzięki Tobie istnieje to miejsce. Jeśli masz jakiekolwiek pytania o makijaż: pisz śmiało. Jestem tu dla Ciebie.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji znajdziesz w zakładce "o mnie".
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

ŚWIĄTECZNA PALETA MORPHE 35X BIG PRIMPIN'

 



Początkowo chciałam napisać, że to moja pierwsza paleta Morphe. Ale nie byłaby to prawda. Miałam już kiedyś małą paletę od Morphe, którą "męczyłam" praktycznie przy każdym makijażu przez wiele miesięcy. Tych "klasycznych" 35-tek od Morphe jednak nie miałam i byłam bardzo ciekawa ich fenomenu. 

 

MORPHE 35X BIG PRIMPIN'


Paleta Morphe 35X Big Primpin to paleta 35 cieni. Takie palety są najpopularniejsze u Morphe i zwykle mają jakąś "myśl przewodnią" jak jeden kolor czy właśnie kolorystyczny misz-masz. Paleta 35X jest tekturowa i zamyka się na magnes. Nie ma w niej lusterka i dzięki temu nie jest ciężka, nie ma też aplikatora. Paleta jest jasna, brzoskwiniowa z ozdobnymi, złotymi napisami i gwiazdkami. Całość prezentuje się ładnie i... rzeczywiście świątecznie. 

W środku paleta także prezentuje się pięknie. Kolorystycznie paleta jest bardzo spójna i właściwie makijaż tworzy się sam. Mamy w niej jasny, matowy beż, jasne błyski, odcienie różu, brzoskwini i bordo, a także ciepłe brązy, które pozwolą przyciemnić każdy makijaż. W palecie nie ma czarnego cienia, najciemniejszym kolorem jest "Smoke Show", który jest bardzo ciemnym brązem. Cienie w palecie są tak skomponowane, że nie trzeba dużo myśleć o kolorystyce makijażu, jakiekolwiek kolory połączymy makijaż będzie spójny. 

 



 

W palecie znalazły się cienie matowe oraz miękkie, takie dość "klasyczne" błyski, które najlepiej wyglądają nałożone palcem. Maty są dobrze napigmentowane, miękkie, bardzo aksamitne. Lekko pylą, ale nie jest to bardzo odczuwalne podczas malowania. Maty dobrze się ze sobą łączą, można nimi tworzyć piękne przejścia między kolorami, a rozcierane nad załamanie powieki tworzą idealną "chmurkę". Jestem pod dużym wrażeniem, bo jednak paleta nie jest droga, a jej jakość jest super (za 35 cieni płacimy 130 złotych). Cienie dobrze pracują nakładane na sam korektor (u mnie np. na korektorze Anastasia Beverly Hills, Loreal Infaillible czy Eveline Wonder Match), a na bazie ich kolory są jeszcze lepiej podbite. Lubię pracować nimi też na pomadkach i kolorowych bazach, wtedy makijaż jest jeszcze "wyraźniejszy", dzięki jeszcze mocniej podbitym kolorom. 


ZOBACZ TEŻ ➥ MORPHE PICASSO PALETTE 


Błyski są bardzo poprawne. Nie ma tu za bardzo czym się zachwycić, ale też nie mogę powiedzieć, żebym była nimi mocno zawiedziona. Błyski są perłowe, najlepiej wyglądają nałożone palcem, makijaż nimi jest szybki i właściwie nie potrzebujemy do nich żadnych większych umiejętności, ani specjalnych baz. Błyski, tak samo jak maty, mamy jaśniusieńkie, ale i ciemniejsze, dzięki czemu możemy dopasować je do swojego makijażu i go urozmaicić. Nie są to tak fenomenalne błyski jak np. Turbo Pigmenty, albo jakiekolwiek pigmenty, ale do codziennego i klasycznego wieczorowego makijażu spokojnie wystarczą.

Niżej możecie zobaczyć swatche wszystkich cieni z palety Morphe 35X Big Primpin':

 


Noszone przez cały dzień, cienie cały czas utrzymują się na swoim miejscu, nie wchodzą w załamania, nie osypują się pod oczy, ani nie bledną. Przez cały dzień cienie są tak samo intensywne, a testowałam je nosząc około 10-11h. Nic złego nie dzieje się ani z cieniami matowymi, ani z cieniami błyszczącymi. 

I mimo, że ich formuły nie wydają się specjalnie innowacyjne, nie ma tu błysków widocznych z kosmosu, a maty mają dobrą pigmentację, ale nie tak intensywną, żeby odbarwiać powiekę (jak np. BPerfect) to... makijaże z paletę Morphe 35X za każdym razem wyglądają bardzo elegancko i zwyczajnie pięknie. Nie mam palet Charlotte Tilbury, ale efekty, kiedy patrzę na zdjęcia z makijażami wykonane paletami CT i porównuje je do Morphe 35X, wydają się podobne i tak samo eleganckie. 

 



 

Jestem bardzo zadowolona z tej palety. Jeśli szukacie czegoś bardzo ułatwiającego makijaż oczu, intuicyjnego, bezproblemowego, a jednocześnie z fajnym, eleganckim efektem to polecam. Myślę, że będziecie z niej zadowolone. A można ją kupić np. w Douglasie, gdzie dodatkowo działają na nią kody rabatowe, więc możecie ją kupić jeszcze taniej. 

Paleta Morphe 35X kosztuje około 130 złotych


Znacie palety Morphe? Które polecacie?

 


Komentarze

  1. Ta świecąca brzoskwinka na oku bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale zwłaszcza górne rzędy cieni są mocno w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Komentarze które uznam za próbę reklamy produktów czy usług zostaną usunięte. Jeśli chcecie wykupić reklamę zapraszam do kontaktu: agatawelpa@gmail.com