sobota, maja 06, 2017

HAUL KWIECIEŃ

moje zakupy w kwietniu

Kiedy zaczynałam organizować produkty, o których powinnam dzisiaj wspomnieć, byłam pewna, że w kwietniu prawie nic nie kupiłam! Jednak promocja w Rossmannie zrobiła swoje i omotana wizją "zaoszczędzenia" na kosmetykach kupiłam o kilka rzeczy za dużo. Na szczęście coraz mniej kosmetyków dostępnych w Rossmannie mnie kusi i wolę odłożyć pieniądze i raz na jakiś czas kupić coś konkretniejszego. Zobaczcie jakie kosmetyki pojawiły się u mnie w tym miesiącu. 

Produktów nie jest dużo, jednak dla ułatwienia podzieliłam je na trzy kategorie: makijaż, pielęgnacja i akcesoria. Kilku rzeczy kompletnie nie potrzebowałam, jednak miałam ochotę je przetestować, sprawdzić jak sprawdzą się u mnie.


 

MAKIJAŻ

W tym miesiącu największa część zakupów kosmetycznych to makijaż- część z nich to "łupy" z promocji Rossmanna. Śmieję się, że łupy bo nie jest łatwo podczas tej promocji cokolwiek spokojnie wybrać i kupić. Trzeba mieć trochę samozaparcia i "wystać" swoje pod wybraną szafą. W czasie promocji postawiłam przede wszystkim na Wibo- inne marki są często przeceniane, a te najtańsze trzymają się raczej stałych cen. Kupiłam kilka nowości, które miałam ochotę przetestować- palety Holy Chic i Star Shine z limitowanej kolekcji oraz dwa odcienie pomady do brwi (udało mi się złapać 1 i 2, 3 w żadnym Rossmannie nie zastałam).


Pozostałe zakupy związane z makijażem to podkłady. Musiałam zrobić zapas mojego ulubionego podkładu Inglot HD. Wcześniej mieszałam dwa odcieni- 71 i 73, tym razem udało mi się dobrać jeden kolor, który jest dla mnie idealny. To podkład o numerze 79, o przyjemnym neutralnym odcieniu.

Chcąc przetestować coś nowego w ciągu miesiąca kupiłam jeszcze dwa podkłady: Maybelline Fit Me, o którym czytałam same dobre rzeczy i od dawna chciałam sprawdzić czy to co piszą to prawda, oraz całkowicie nieznany mi podkład Lumene, który wydaje mi się idealny na co dzień, jest niezwykle lekki i pięknie rozświetla buzię.




PIELĘGNACJA

Moja pielęgnacja idzie w stronę rytuałów azjatek. Kupiłam więc olejek do mycia twarzy, który pomaga całkowicie rozpuścić makijaż. Olejek, który wybrałam to olejek różany Evree. Kosmetyki Evree jeszcze nigdy mnie nie zawiodły więc kiedy przeczytałam, że marka wprowadza peelingi do ust od razu zaczęłam wypatrywać ich w drogeriach. Wybrałam wersję pomarańczową. Peeling jest słodziutki, trzeba uważać żeby go nie zjeść, usta po jego zastosowaniu są mięciutkie. Przydaje się jeśli często używacie matowych pomadek.

W Sephorze zdecydowałam się na zestaw mini produktów Estee Lauder. To serum na noc i krem, które pokochałam od pierwszego użycia. Niestety są dość drogie więc pewnie szybko nie kupię pełnowymiarowych opakowań, jednak na mojej suchej skórze sprawdziły się idealnie. Kosmetyk z pogranicza makijażu i pielęgnacji to barwiący krem nawilżający na dzień Estee Lauder Day Wear Sheer Tint. Krem po wyciśnięciu z tubki wydaje się biały, jednak kiedy zaczynamy rozsmarowywać go na skórze staje się brązowawy. Dla mnie niestety jest za ciemny, powinien dopasowywać się do skóry (według producenta) i chyba wydaje mu się, że jestem o wiele mniej blada niż jestem. Efekt finalny jest więc tragiczny, twarz brzydko odcina się od szyi i reszty ciała.

Ostatni pielęgnacyjny kosmetyk, który zawitał u mnie w kwietniu to krem z mocnym filtrem od Iwostin. Jego używanie także ma związek z azjatycką pielęgnacją, która zakłada ochronę cery przed szkodliwym działaniem słońca. Krem dla ochrony można nakładać kilkakrotnie w ciągu dnia.


AKCESORIA

Zachęcona tym jak dobrze sprawdza się u mnie szczotka Tangle Angel zdecydowałam się na większą od niej szczotkę Tangle Teezer z rączką. Szczotka pomaga rozczesać włosy szybko i bez szarpania, a dzięki swoim rozmiarom i rączce jest o wiele wygodniejsza od Tangle Angel Cherub.

Ostatnim produktem na który zdecydowałam się w kwietniu była gąbeczka do nakładania podkładu typu Beauty Blender z Rossmanna. Gąbeczkę kilka razy widziałam na Youtubie, zwykle dziewczyny mówiły o niej pochlebnie, a mi jak na razie średnio się ona podoba. Zobaczymy za kilka tygodni czy nic się nie zmieni, na pewno dam Wam znać na blogu.

Chcecie opowiedzieć o tym co nowego pojawiło się u Was w kwietniu? Co kupiłyście na promocji w Rossmannie?

5 komentarzy:

  1. Fajne rzeczy kupilas ja tez kocham te szczotki do wlosow ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nawet sporo nowości, ja próbuje zachować minimalizm i już dawno nic nie kupowałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm jakoś mi nie wychodzi... ;D

      Usuń
  3. same fajne produkty, sama polowalam na pomade Wibo i scruby z Evree, ale nigdzie ich nie dostalam ;/

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM