środa, maja 17, 2017

NOWOŚĆ WIBO: POMADY DO BRWI

Pomady do brwi Wibo

Temat makijażu brwi to jeden z moich ulubionych. Od kiedy poznałam moc idealnie podkreślonych brwi, nie rozstaje się z kosmetykami do ich stylizacji i kocham testować pojawiające się nowości. Jednymi z moich ulubionych są pomady do brwi Inglot, marzę o przetestowaniu pomady ABH, ale nie skreślam najtańszych marek. Jak na przykład Wibo. Niedawno pojawiły się ich pomady, a na Youtubie porównywane są właśnie do kultowych pomad Anastasia Beverly Hills.  
Pomady Wibo na pewno spodobają się młodym dziewczynom, które nie mają dużych środków finansowych na makijaż, ale zaczynają się nim interesować i chcą aby ich makijaż był modny, w zgodzie z obowiązującymi trendami. Pomada Wibo kosztuje 24 złote, czekając na promocję -49% (która powtarza się raz na pół roku) zapłacimy za nią nie więcej niż 12 złotych. 

 

Słoiczki w których zamknięte są pomady są solidne, ciężkie, szczelnie się zamykają. Opakowanie jest minimalistyczne, na wierzchu jest tylko logo marki i nazwa produktu. To duży plus. Pomady dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych, z czego pokażę Wam dwie. 

Moim zdaniem nie ma tu odcienia idealnego dla blondynek, mam nadzieję, że marka poszerzy asortyment i wprowadzi więcej kolorów bo to produkt wart uwagi. Kolory, które mam to nr.1 "Soft Brown" i nr.2 "Dark Brown". Nie mam jasnych włosów, a odcień 1 jest dla mnie wystarczająco ciemny. 2-ójka to już kolor dla dziewczyn o bardzo ciemnych włosach, a 3 dla brunetek. Plusem jest to, że marce udało się stworzyć produkty, które nie są rudawe, bardzo ciepłe.

W zestawie z pomadą otrzymujemy pędzelek. Nawet nie chcę go pokazywać, z resztą już nie ma czego pokazywać, bo zwyczajnie go wyrzuciłam. Moje oba były całe powyginane, kompletnie zniszczone. Jednak myślę, że nie ma nad czym płakać, zwykle pędzelki dołączone w zestawie do kosmetyków są koszmarnej jakości. Przygotujcie się więc, że do aplikacji pomady niezbędne będą:
★ skośnie ścięty pędzelek do eyelinera (np. Zoeva 317)
★ spiralka do brwi

 

Pomada ma żelowo- kremową konsystencję. Łatwo nabiera się ją na pędzel, może nawet za łatwo, bo szybko można przesadzić- wystarczy właściwie dotknąć pędzlem pomady i można nakładać. Lepiej w razie potrzeby dołożyć, niż od razu mieć jej na włoskach zbyt dużo. Pomada ładnie się rozsmarowuje, można rozetrzeć ją tak, żeby na początku brwi nie była tak intensywna a także namalować nią pojedyncze włoski (oczywiście dysponując odpowiednio precyzyjnym pędzlem).

Sprawdzałam trwałość swatchy na dłoni i pomada nie zmyje się kiedy wyleje się na nią wiadro wody. Pod bieżącą wodą zostaje na swoim miejscu, nie rozcierając się ani nie rozpuszczając. Zmywa ją olejek, płyn micelarny albo dwufazowy. Nie jest jednak nie do zdarcia i zdarza się, że zetrze się w miejscu w którym za intensywnie próbuje wyczesać ją z brwi spiralką, czy kiedy w ciągu dnia przez przypadek ją potrę. Nie straszne jej za to deszcz i pot, a dzięki temu wydaje mi się, że także wizyta na basenie nie byłaby problemem.

Trwałość pomady Wibo można jednak określić jako bardzo dobrą. To produkt, który możecie zabrać ze sobą na wakacje i nakładać nawet na basen, czy kiedy wybieracie się na spacer w upale- nie zmyje jej woda, deszcz czy pot.

ZALETY
☆ trwałość
☆ konsystencja
☆ wydajność
☆ cena
☆ dostępność
 

WADY
☆ wybór kolorów
☆ zdarza jej się ścierać
 
 

Polubiłam pomadę Wibo, jednak jej kolor nie jest dla mnie idealny, gdyby marka zdecydowała się na rozszerzenie ilości kolorów, na pewno porzuciłabym na jej rzecz moją pomadę Inglot. Brakuje tu niestety właśnie kolorów, każda z nas jest inna i wychodząc z takim produktem trzeba być gotowym na potrzeby i blondynek, i szatynek, i rudych. Musicie sprawdzić w drogerii czy któryś z odcieni będzie dobry dla Waszego odcienia brwi. Może już używacie tej pomady?

11 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam pomady. Może, jak już kredka mi się skończy, spróbuję tego własnie kosmetyku. Kredkę mam dobraną właśnie z Wibo, więc mam nadzieję, że pomada będzie mieć podobny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad jej kupnem, ale na razie mam kilka produktów do brwi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam cienia w kremie od Maybelline sprawdza się super jako pomada do brwi :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. o nie wiedzialam o tym produkcie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze? Trochę boję się pomad do brwi. Zawsze podkreślałam je albo cieniem, albo pisakiem z Catrice, żeby utrzymać jak najbardziej naturalny wygląd. Z moim talentem nie wiem, czy z pomadą bym po prostu nie przegięła i nie zrobiła sobie krzywdy ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja boję się pisaków :D Jeszcze żaden się u mnie nie sprawdził, a liczyłam, że to będzie mega wygodny i szybki makijaż brwi :)

      Usuń
  6. dziękuje za ten post ;) Zastanawialam się czy kupić i chyba się skusze na ten ciemniejszy kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź jeszcze w Rossmannie kolor na żywo <3

      Usuń
  7. Ciekawy produkt. Ja na razie mam cień z Maybelline, którym mi za pomadę służy, ale jak go zużyję to pewnie zainteresuję się tym z Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kompletnie się ten cień nie sprawdzał, wydawał mi się za suchy :( Ale ma idealny kolor <3

      Usuń
  8. Ja moje brwi zostawiam w spokoju, lubie j bez niczego :D

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM