poniedziałek, kwietnia 02, 2018 27

ULUBIEŃCY MARCA



W marcu testowałam dużo kosmetycznych nowości. Skupiłam się przede wszystkim na makijażu, jednak znalazłam ulubieńców także w kategorii pielęgnacja. Zaraz pokażę Wam produkty, które sprawdziły się u mnie, może znajdziecie wśród nich inspirację dla siebie? 


Zaczniemy wyjątkowo od pielęgnacji. Na początku miesiąca dostałam paczkę z nowościami kosmetycznymi od Lidl w której znalazły się produkty Nature Story by Tołpa. Kosmetyki są dostępne w Lidlu od 6 marca, niedługo pokażę na blogu wszystkie i opowiem dokładnie co myślę o każdym z nich. Już teraz mogę zdradzić, że mam wśród nich ulubieńca. Jest to krem-maska do nocnej regeneracji, którego używam od dnia kiedy otworzyłam paczkę. Krem nakładam  i czekam aż się wchłonie, a następnie nakładam jeszcze jedną, cienką warstwę i tak zostawiam go na noc. Rano skóra jest nawilżona, miękka i rozświetlona. Kosmetyki Nature Story by Tołpa oprócz niezaprzeczalnych walorów pielęgnacyjnych fantastycznie pachną. Używanie ich to sama przyjemność.

Skoro część pielęgnacyjną mamy już za sobą, pora przejść do przyjemniejszej czyli do ulubieńców związanych z makijażem. Zacznę od podstawy makijażu jaką jest podkład. W lutym zakochałam się w nowym podkładzie ➥NARS Natural Radiant Longwear Foundation, którego recenzję mogłyście już przeczytać kilka dni temu. Tak jak wspominałam podkład jest lekki, ale dobrze kryjący. Wygląda i nosi się jak kolejna warstwa skóry. Po prostu bajka!



Podkład trzeba oczywiście czymś utrwalić i tu nie zdziwi Was pewnie, że na promocji w Douglasie kupiłam osławiony puder Laura Mercier Translucent. Puder ma lekko żółty odcień, ale nałożony na podkład pięknie się z nim stapia i staje się całkowicie niewidoczny. Nie bieli skóry, nie rozjaśnia jej, w żaden sposób nie wpływa na kolor podkładu, za to dobrze go utrwala i pozostawia naturalnie wyglądające, satynowo-matowe wykończenie. Puder czasami nakładam lekką chmurką, a czasami w postawi bakingu, i tak i tak się sprawdza, jeszcze mnie nie zawiódł.

Przechodzimy do makijażu oczu i gorącej nowości ostatniego miesiąca. Paleta Just Peachy Mattes od Too Faced to paleta cieni, której nie mogło u mnie zabraknąć. Cienie mają piękne odcienie brzoskwini, różu i delikatnych brązów, które idealnie nadają się do wykonania makijaży dziennych. Jeśli chcecie przeczytać o niej więcej musicie zajrzeć do recenzji ➥Too Faced Just Peachy Mattes. Ostatni ulubieniec również związany jest z makijażem oczu, to nowa mascara ➥Maybelline Total Temptation, która zapewnia mi piękny wachlarz rzęs.

Macie swoich ulubieńców? Piszcie jakie kosmetyki odkryłyście w lutym?

27 komentarzy:

  1. Wlasnie zbieram sie z zamowieniem Too Faced ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Puder już jest moim ulubieńcem od kilku miesięcy, ale podkładu jeszcze nie testowałam. Jestem ciekawa jak sprawdzi się na tłustej skórze. Ostatnio szukam takich lekkich ale długotrwałych podkładów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź próbeczkę w Sephorze i sprawdź jak będzie zachowywał się na Twojej skórze, nie u każdego się sprawdza (próbowałam na koleżankach i Klientkach). :)

      Usuń
  3. Paleta ma ładne kolory, ta marka wie co to brzoskwiniowy delikatny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się skusić na maskarę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znamy żadnej z Twoich propozycji i wszystkie nas zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź mascarę na Rossmannowej promocji <3 Jest mega :D

      Usuń
  6. Ta paleta Too Faced kusiła mnie mega, jednak narazie zdecydowałam się na Sweet Peach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Och Laura <3 A na podkład NARS mam chętkę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o krem z Tołpy- miałam kilka kosmetyków tej firmy i bardzo sobie chwaliłam :) A co do makijażu , żadnej rzeczy z tych opisanych przez Ciebie nie uzywalam, ale czas uzupełnić swoją kosmetyczkę na wiosne, wiec może się zainspiruje ... Świetny post! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tołpa ma świetne kosmetyki, dlatego tym bardziej cieszę się z tej serii dla Lidl, która jest bardzo przyjazna dla portfela :D

      Usuń
  9. Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą, której za serce nie łapie ta paleta :D. Te cholerne, ciepłe odcienie już mi się tak przejadły, że nic (chyba!) nie jest w stanie mnie zachwycić, jeśli chodzi o zestawienie cieni. Dla mnie najlepszą, ciepłą paletą ever jest Sweet Peach i ciężko będzie to zmienić :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam niestety Sweet Peach, ale Just Peachy na nowo przekonało mnie do matów Too Faced, kiedyś miałam inną paletę, która była małym koszmarkiem :D

      Usuń
  10. Powiem Ci, że wszystkich tych ulubieńców chętnie bym widziała w swojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Paletka z Too Faced mogłaby być moja

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładna paletka, ciekawe czy coś nada się do mojej cery. Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej ciekawi mnie puder LM i paletka <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Just Peachy Mattes to piękne zestawienie kolorystyczne, jednak dla mnie mało użytkowe. Zdecydowanie wolę White Peach :)

    OdpowiedzUsuń