poniedziałek, grudnia 17, 2018 11

NAJLEPSZA POLSKA PALETA CIENI? | PAESE WARM MEMORIES



Ostatni raz używałam cieni Paese kilka lat temu i szczerze mówiąc nie lubiłam się z nimi. Miałam pewien problem z rozgryzieniem ich konsystencji. Mam na myśli przede wszystkim maty, które były bardzo suche, wręcz kredowe, (podobne do tych w palecie Ace Beaute Slice of Paradise). Przy każdej próbie blendowania, zamiast rozcierać się do chmurki koloru, znikały z powieki nawet przy najdelikatniejszym ruchu pędzla. O wiele lepiej zachowywały się cienie błyszczące, ale to nadal nie było "to". 




PAESE WARM MEMORIES





Mimo wszystko mam pewien sentyment do tej marki i kiedy zobaczyłam, że w jej ofercie ukazały się cienie foliowe, a później paleta cieni w tak pięknych, ciepłych kolorach, musiałam sprawdzić na sobie czy coś się zmieniło. Czy ktoś popracował nad formułą cieni Paese? Czy przez te kilka lat udało się je ulepszyć? 

"Za moich czasów" w Paese dostępne były tylko pojedyncze cienie w dużych, plastikowych, zakręcanych opakowaniach. Po pojedynczych cieniach foliowych widzę, że te opakowania do tej pory się nie zmieniły, ale one akurat są ok. Pojedyncze cienie Paese są olbrzymie i raczej nie uda mi się nigdy ich wykończyć. Wydaje mi się, że jakiś czas temu pojawiły się w Paese inne palety cieni, ale nie zachwyciły mnie tak jak Warm Memories. 





Paleta cieni Paese Warm Memories zachwyca już kiedy trzymamy w rękach opakowanie. Jest pięknie wykonana, ma ładny karmelowo- rudawy kolor, a na wierzchu złote napisy oraz wytłoczony znak "&" (nie wiem akurat co to ma wspólnego z paletą albo marką Paese, ale wygląda ładnie). Z tyłu znajdziecie informację, że cienie najlepiej zużyć w ciągu 24 miesięcy od otwarcia, ich gramatura to 18g (czyli około 1,5g/1 cień). W środku kryje się spore, dobrej jakości lusterko (zabierając paletę np. na wakacje spokojnie się przy nim pomalujecie) oraz 12 cieni. Cena palety to 99 złotych.

Najważniejsze są oczywiście cienie. Cała otoczka palety może robić wrażenie, ale co z tego jeśli cienie byłyby do niczego? W palecie Warm Memories kryje się 12 cieni, 7 z nich to cienie matowe, 3 foliowe i 2 perłowo/satynowe. Zacznijmy od matów, bo to na nie wcześniej najmocniej narzekałam. W palecie Warm Memories maty są cudownie miękkie, masełkowate, idealne do pracy! Jeśli kiedyś zraziłyście się do matów Paese MUSICIE spróbować tych! Ich formuła znacznie się poprawiła. Teraz są to cienie z którymi blendowanie to sama przyjemność. Wystarczy kilka ruchów pędzlem i cień roztarty jest do pięknej, delikatnej chmurki, bez żadnych plam i zanikania koloru (cień nałożony w załamaniu pozostaje tam z taką samą intensywnością i ładnie zanika w kierunku brwi). W palecie nie ma ani jednego koloru przejściowego, ale mając wprawioną rękę samym blendowaniem poradzicie sobie ze stworzeniem spójnego makijażu. Folie są magiczne i są to dokładnie te same folie, które możecie kupić pojedynczo. Najmniej ciekawe są cienie błyszczące, które nie są foliami, ciężko mi dokładnie opisać ich formułę. Niby są błyszczące, ale nie tak intensywnie jak cienie foliowe, ich błysk jest bardziej stonowany, delikatny. Cienie foliowe i perłowo/satynowe najlepiej nakładać palcem na bazę pod brokaty, wtedy wydobędziecie z nich cały blask i będą wyglądały najlepiej.

Wszystkie cienie z palety Paese Warm Memories ładnie utrzymują się na powiece, nawet jeśli nie użyjemy bazy (bardzo często nakładam cienie tylko na korektor). W ciągu dnia cienie nie znikają z powieki, nie bledną, ani nie zbierają się/ rolują w załamaniu powieki. To po prostu bardzo dobrej jakości cienie. Pigmentacja też jest na bardzo wysokim poziomie.


JAKIE KOLORY ZNALAZŁY SIĘ W PALECIE WARM MEMORIES?


Kolorystyka tej palety na pewno przypadnie do gustu wielu z Was. Mamy tu ładne odcienie brązów, bordo, fiolet, połyskujące czerwienie i złoto. Najciemniejszy cień z palety to głęboki, czekoladowy brąz Chocolate. Nie znalazł się w niej czarny cień, ale nawet bez niego zrobicie tą paletą mocny, wieczorowy makijaż. W palecie są za to aż dwa odcienie matowego beżu- bardzo jasny, prawie biały Cream i żółtawy Vanilla.

Cream- matowy, prawie biały beż
Vanilla- matowy, żółty beż
Cinnamon- matowy, ciepły brąz
Aubergine- matowy, fiolet
Burgundy- matowy, bordo
Chestnut- matowy, bordowy brąz
Brown Sugar- perłowy/ satynowy, zielonkawe złoto
Royal Gold- foliowy, żółte złoto
Terracota- perłowy/ satynowy, brąz połyskujący na złoto
Rubin-foliowy, różowe bordo
Jasper- foliowy, rudawe bordo
Chocolate- matowy, głęboki, chłodny brąz




Zróżnicowane wykończenia cieni i duży wybór matowych kolorów sprawiają, że możemy z tą paletą stworzyć makijaż na każdą okazję. Jestem przekonana, że każda z Was znajdzie w niej kolory w których dobrze czułaby się na co dzień (Cream, Vanilla, Brown Sugar, Terracota), a dodatek przepięknie połyskujących folii sprawia, że to świetna paleta do makijaży wieczorowych. Bardzo się cieszę, że ktoś popracował nad formułą tych cieni, bo teraz praca z nimi to sama przyjemność.

Dla mnie jest to obecnie najlepsza gotowa paleta cieni na Polskim rynku. 

Co myślicie o palecie Paese Warm Memories?

 

 


11 komentarzy:

  1. ta paleta jest absolutnie przepiekna! ciesze sie, gdy polskie marki sie tak rozwijaja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę popatrzeć co mają w chłodniejszych odcieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiekna paleta, nie wiedzialam ze Paese ma takie cudo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już są 3 takei większe palety w ofercie :) Te nowe palety i pojedyncze foliowe cienie są na prawdę dobrej jakości.

      Usuń
  4. Piękna paleta! Choć mam wrażenie, że podobała by mi się bardziej, gdyby była mniejsza. Najchętniej zrobiłabym sobie taką mini wersję z cieniami: cream, vanilla, royal gold, aubergine, burgund i brown sugar :)
    W każdym razie swatche robią wrażenie, brawo dla Paese za świety produkt, trzymam za nich kciuki! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Paleta prezentuje się niebywale oszałamniająco i choć nie mam dobrych skojarzeń z marką to chętnie bym ją poznała

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się kolory cieni w tej palecie. Zastanawiam się nad jej kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o znaczek & na opakowaniu, to wydaje mi się ze jest to logo paese za granicą. W Polsce to ae.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤