poniedziałek, września 16, 2019

BIONSEN ALUMINIUM FREE MINERAL PROTECTIVE DEODORANT

W moich wpisach skupiam się przede wszystkim na kosmetykach do makijażu. Czasami pojawiają się recenzje produktów pielęgnacyjnych. Ale dezodorant? Może Wy lepiej pamiętacie, ale mi wydaje się, że recenzji dezodorantu jeszcze na moim blogu nie było. Dlaczego więc akurat ten postanowiłam Wam pokazać? 





BIONSEN ALUMINIUM FREE MINERAL PROTECTIVE DEODORANT


Marka Bionsen proponuje nam produkty naturalne, bez aluminium oraz parabenów, za to z kompleksem minerałów pozyskanych z japońskich źródeł termalnych (cynk, mangan, wapń, miedź). Dezodoranty ten firmy mają pozwalać skórze naturalnie oddychać, nie blokować porów, a jednocześnie neutralizować nieprzyjemny zapach. Myślę, że takie dezodoranty powinny zainteresować osoby, które stawiają na naturalną pielęgnację.


DLACZEGO ANTYPERSPIRANTY Z ALUMINIUM SĄ NIEBEZPIECZNE? 


Codziennie stosowane przez nas antyperspiranty mogą działać dzięki zawartości soli glinu (inaczej soli aluminium). To substancje, które ograniczają wydzielanie potu poprzez obkurczanie i blokowanie ujść gruczołów potowych. Z jednej strony dają nam one poczucie komfortu. Możemy zapomnieć o mokrych plamach pod pachami i nieprzyjemnym zapachu. Z drugiej, pojawia się coraz więcej doniesień o możliwym działaniu rakotwórczym kosmetyków z aluminium. Czy rzeczywiście antyperspiranty mogą być dla nas niebezpieczne?

Obawy dotyczą przede wszystkim nowotworów piersi i węzłów chłonnych ulokowanych w okolicy pach. To one mają bezpośrednią styczność z kosmetykiem, przez co przypuszcza się, że szkodliwe składniki mogą przenikać przez skórę i naśladować działanie estrogenów (żeńskich hormonów płciowych, które wpływają na rozwój raka piersi), a także wchodzić w reakcje dające początek zmianom nowotworowym. Podczas badań okazało się, że w zewnętrznych obszarach tkanki piersi oraz w pobliżu pach zawartość aluminium była zdecydowanie wyższa. Mimo, że nadal nie potwierdzono ostatecznie wpływu aluminium na rozwój nowotworów, obawy są. A skoro mamy wybór, może lepiej skorzystać z innych rozwiązań i postawić na kosmetyk bez szkodliwych substancji?





ANTYPERSPIRANT A DEZODORANT


Kosmetyk, który dzisiaj chcę Wam pokazać to dezodorant. Myślę więc, że warto porozmawiać także o różnicy między dezodorantem a antyperspirantem. Z pozoru oba kosmetyki mają działać podobnie, ale w rzeczywistości spełniają zupełnie inne funkcje. Dezodorant to produkt, który ma maskować nieprzyjemny zapach potu, z kolei antyperspirant blokuje jego wydzielanie. Wybór właściwego produktu dla siebie zależy od indywidualnych potrzeb każdej osoby. Ja chcę tylko zaznaczyć, że antyperspiranty mogą blokować wydzielanie potu tylko dzięki zawartości związków chemicznych zwężających pory jak np. wspomniane wcześniej sole aluminium.


DEZODORANT MINERALNY BIONSEN 


Produkt Bionsen to mineralny dezodorant, którego działanie opiera się na maskowaniu nieprzyjemnego zapachu potu. Produkt, według producenta może działać do 24 godzin. W jego składzie znajdziemy minerały bezpieczne nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Nie narusza on naturalnego pH skóry i jej warstwy hydrolipidowej, a dzięki zawartości cynku i soli z wód termalnych działa przeciwbakteryjnie i usuwa nieprzyjemny zapach potu.

Dezodoranty Bionsen dostępne są w wersji w sztyfcie i w atomizerze. Mój to wersja w buteleczce z atomizerem, która mieści 150 ml produktu. Dezodoranty są dostępne w Hebe, a ich cena to około 19 złotych. Dezodorant bardzo ładnie pachnie. Jest świeży, kwiatowy i lekko pudrowy. Nie jest to zapach ciężki, ale za to bardzo trwały, na prawdę długo utrzymuje się na skórze. Zapach jest przyjemny, lekki i nie gryzie się z perfumami, których używam. Polubiłam się z nim, ale jeśli macie większy problem z poceniem się, może być dla Was za słaby, ponieważ nie hamuje wydzielania potu. Myślę, że kupię go ponownie, ale kolejnym razem sprawdzę wersję w sztyfcie. A Wy znacie już produkty Bionsen? Co myślicie o takiej naturalnej alternatywie dla "zwykłych" dezodorantów?

Jakich naturalnych dezodorantów używałyście do tej pory? 







4 komentarze:

  1. Dezodorantów już wieki nie miałem, wszystko mam w kulce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna nie miałam dezodorantów, preferuję sztyft.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj jak poprzednicy uzywam sztyftu, ale deo bez aluminium chetnie gosci u mnie w lazience, przyjrze sie i temu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Denerwują mnie dezodoranty w sprayu czy w kulce. Jak już muszę, używam takiego w kremie ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤