środa, września 04, 2019 5

KOBO PROFESSIONAL (JESZCZE) WAKACYJNA KOLEKCJA BRONZERÓW I ROZŚWIETLACZY

Kolekcja Kobo Professional, w skład której wchodzą płynne rozświetlacze, bronzery oraz przepiękna paleta trzech cieni do powiek, to mój osobisty hit ostatnich tygodni. Nie rozumiem dlaczego w internecie jest o niej tak cicho! Kosmetyki pojawiły się w sprzedaży po cichutku, trochę w cieniu palety Midnight Wonders. Jesteście ciekawe za co je polubiłam? 




KOBO PROFESSIONAL


Nowa kolekcja kosmetyków Kobo nie ma chyba swojej nazwy, a w każdym razie nigdzie jej nie znalazłam. W jej skład wchodzą trzy bronzery o wykończeniu matowym lub lekko połyskującym, dwa płynne rozświetlacze i paleta trzech cieni do powiek. Wszystkie kosmetyki mają bardzo minimalistyczne, charakterystyczne dla marki Kobo opakowania. Moim zdaniem marka ma jedne z ładniejszych opakowań, jeśli chodzi o kosmetyki drogeryjne. Ich produkty zawsze prezentują się elegancko, z klasą, mogą równać się z kosmetykami z o wiele wyższych półek.

Cała kolekcja utrzymana jest w bardzo naturalnym klimacie. Makijaż, który uzyskamy tymi kosmetykami będzie rozświetlony, delikatnie podkreślający naturalną urodę i letnią opaleniznę. Na pewno nie będzie przerysowany i mocno rzucający się w oczy. Płynne rozświetlacze świetnie sprawdzą się jako baza pod podkład, do rozświetlania dekoltu oraz jako klasyczny rozświetlacz nałożony na wybrane partie twarzy. Bronzerów można używać do konturowania i lekkiego opalania twarz, a także do modelowania oka, zanim nałożymy na powiekę przepięknie połyskujące cienie z palety Desert Jewels.




KOBO PROFESSIONAL DROP OF SUN


Płynne rozświetlacze Kobo Drop of Sun dostępne są w dwóch odcieniach.  Rozświetlacze zamknięte są w solidnych, matowych, szklanych buteleczkach mieszczących 15ml produktu. Cena każdego rozświetlacza w Drogerii Natura to 29,99 złotych. Buteleczka ma pompkę, którą wydobywamy rozświetlacz ze środka. Jedna pompka to zdecydowanie za dużo na twarz, a za mało np. na dekolt. 

Rozświetlacz ma bardzo gęstą konsystencję, wyjęty na dłoń wcale z niej nie spływa. Początkowo wydaje się lekko tłusty, ale rozcierany na skórze szybko staje się suchy, lekko pudrowy. Po kilku chwilach na skórze zastyga, ale nie całkowicie i nadal może odbić się na ubraniu (albo jak w moim przypadku na noszonym na rękach dziecku). 

Oba dostępne kolory są bardzo ładne, w moim odczuciu nie ma tu lepszego i gorszego. Kolor o numerze 1 "On The Beach" to chłodniejszy róż o złotym poblasku, z kolei nr 2 "Beach Party" to cieplejsze, bardziej żółte złoto. Obu używam tak samo chętniej, bardzo często mieszam też oba kolory i taką mieszankę nakładam na dekolt i ramiona. 

Rozświetlacze dają efekt połyskującej, wygładzonej skóry. Szczególnie pięknie wyglądają na ciele (ja używam ich na dekolt i ramiona). Niestety jako baza pod makijaż nie sprawdzają mi się najlepiej, bardzo podkreślają fakturę skóry, a niektóre podkłady już po kilku minutach zaczynają się na nich warzyć. 





KOBO PROFESSIONAL SUNNY SPLENDOR


Bronzery Sunny Spendor dostępne są w trzech kolorach, z czego ja mam dwa: 1 "La Concha Beach" i 3 "Copacabana Beach". Nr 2, na który się nie zdecydowałam to bronzer o wyraźnie cieplejszych tonach, które na mojej twarzy wyglądają pomarańczowo i nienaturalnie. Bronzery zamknięte są w prostych opakowaniach z przezroczystym wieczkiem. Opakowania zamykane są na "klik". Cena każdego bronzera to około 24,99 złotych.

Bronzery mają miękką, masełkowatą konsystencję, która lekko pyli, ale pięknie rozciera się na skórze. Na dobrze przypudrowanej skórze na pewno nie zrobią plam, blendują się praktycznie same podczas nakładania. 

Kolor nr 1 jest chłodniejszy, całkowicie matowy i dobrze sprawdzi się u osób z chłodnym lub neutralnym typem urody do konturowania twarzy. Z kolei nr 3 ma w sobie maleńkie drobinki i jest odrobinę cieplejszy, to bronzer, który będzie pięknie ocieplał twarz i dodawał jej odrobiny subtelnego blasku. 




KOBO PROFESSIONAL DESERT JEWELS 


Wisienka na tym kosmetycznym torcie to paleta trzech cieni do powiek w odcieniach różu i złota. Wszystkie trzy pięknie połyskują, ale największym hitem jest tu najciemniejszy, intensywnie złoty cień, którego blask widać z kosmosu.  Paleta jest czarna, z małym "okienkiem", przez które widać kolory, zamykana na klik. 

Cienie są dobrze napigmentowane i bardzo ładnie prezentują się na oku, ale to najciemniejsze złoto skradło moje serce. Pierwszy cień to odcień kości słoniowej opalizujący na różowo, kolejny to kolor pomiędzy różem i brązem ze złotymi drobinkami, ostatni cień w tej palecie to złoto z mnóstwem złotych drobinek. Efekt jaki daje ten cień przypomina mi odrobinę Turbo Pigmenty z Glam Shop. Wszystkie trzy kolory najlepiej wyglądają nakładane na powiekę palcem. Ich trwałość zależy od nałożonej bazy i ogólnego przygotowania powieki, ale ogólnie cienie mogą równać się z o wiele droższymi markami. 





Jedyne co mnie dziwi, to to, że tak mało mówi się w sieci o tej kolekcji. Pojawiła się zupełnie bez echa i tak pozostało. A szkoda, bo te kosmetyki na prawdę są warte uwagi. Jeśli jeszcze gdzieś je spotkacie, koniecznie sprawdźcie czy te kolory są dla Was. Najbardziej polecam bronzery, które powinny zostać w stałej ofercie Kobo i, oczywiście, piękną paletę cieni. 

Co spodobało się Wam najbardziej?












5 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę wypróbować tych płynnych rozświetlaczy. Przez całe wakacje na dekolt i ramiona używałam mgiełki Magic Water z Bielendy i na to rozświetlacz prasowany. Ciekawa jestem, czy ten złoty odcień rozświetlacza Kobo wypada bardzo żółto na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te błyskotki do mnie mówią *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta paletka rozswietlaczy do mnie wola hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. podobają mi się rozświetlacze i bronzery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię bronzery z Kobo, mam taki paseczkowy (tam jest jeszcze pasek różu i pasek rozświetlacza) oraz ten jaśniejszy kwadratowy. Jak się mają te dwa nowe, zaprezentowane tu odcienie do tego jaśniejszego kwadratowego bronzera ze stałej kolekcji (wydaje mi się, że masz te bronzery będące w stałej sprzedaży)? Od dawna poluję na ciemniejszy z tych dwóch starych, ale nigdy go nie ma w mojej Naturze. Zamiast tego wzięłabym nr 1 albo 3 z nowości, ale nie chcę kolejnego jasnego, bo obecny jest już dla mnie za słaby.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤