środa, stycznia 15, 2020

CIENIE MEXMO {NOWA KOLEKCJA GRUDZIEŃ 2019}



Cienie Mexmo znam już od jakiegoś czasu i po neutralną paletę Queen of Hearts Poker Face Nudes Palette sięgam bardzo chętnie wykonując makijaże okolicznościowe. Jednak w ofercie Mexmo najbardziej wzrok przyciągają cienie foliowe i brokatowe, które blaskiem dorównują Turbo Pigmentom, którymi wszyscy się tak zachwycają. Jesteście ciekawe jak oceniam cienie z najnowszej kolekcji Mexmo? 


 

MEXMO



Znacie już kosmetyki Mexmo? To marka, która jest na Polskim rynku kosmetycznym dopiero od kilku lat, a już może pochwalić się kilkoma hitowymi produktami. Oglądając na Instagramie filmiki makijażowe polskich influencerek możecie zachwycić się ich połyskującymi cieniami oraz rozświetlaczami, dającymi mega efekt glow. Ich kosmetyki mają przepiękne kolory, dają niesamowite efekty, a ceny są bardzo przystępne. Jeżeli jeszcze ich nie znacie, zachęcam do zapoznania się z kilkoma produktami. Zaraz pokażę Wam dwa rozświetlacze (dostępne są 4 kolory) i kilka przepięknych cieni do powiek, w tym całą kolekcję, która pojawiła się pod koniec 2019 roku.





MEXMO KOLEKCJA CIENI 2019 + CIENIE Z EDYCJI LIMITOWANEJ


Kolekcja, która ukazała się pod koniec 2019 roku to dziesięć cieni, o różnych wykończeniach, w tym 3 limitowane. W momencie pisania tego postu (11.01.2020) 1 z 3 cieni z edycji limitowanej nadal jest dostępny na stronie Mexmo. 3 cienie limitowane to różne odcienie srebra, z kolei pozostałych 7 cieni utrzymanych jest w kolorystyce, która mocno kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Znajdziecie wśród nich kolory, które idealnie sprawdzą się w codziennym makijażu, jak i ciekawą zieleń i niebieski.

Cienie z nowej kolekcji to aż 4 różne wykończenia: aksamitne maty, mokre i bardziej stonowane perły, przepiękny złoty cień foliowy oraz trzy cienie limitowane, które są jak sprasowany brokat. Wszystkie cienie dobrze przyklejają się do powieki, chociaż przy cieniu foliowym czy prasowanych brokatach o wiele lepiej nałożyć je na powiekę, na której będzie NYX Glitter Primer lub inny klej do brokatów. Cienie błyszczące o wiele lepiej nakładać palcem, w ten sposób wydobędziecie z nich cały blask.

Cienie Mexmo dobrze utrzymują się na powiece, nie bledną w ciągu dnia, nie rolują się, nie zbierają w załamaniu powieki i nie osypują się pod oko. Maty dobrze transferują się na pędzel i przepięknie blendują, kiedy z nimi pracujemy nie osypują się, a podczas nabierania malutko pylą. Cienie połyskujące niechętnie współpracują z pędzlami (nawet syntetycznymi), o wiele lepiej sprawdza się nakładanie ich palcem.

Wszystkie cienie są bardzo dobrze napigmentowane, nałożone na powiekę nie tworzą prześwitów i plam.

A jak prezentują się kolory?

Sand- matowy, dobrze napigmentowany beżowy cień. Jego formuła jest sucha, ale bardzo miękka i aksamitna. Cień dobrze sprawdza się do rozjaśniania wewnętrznego kącika oka lub do utrwalania korektora pod linią brwi.



Wine- matowy cień w kolorze brudnego, ciemnego różu/ fioletu. Blendowany rozciera się do bardzo jasnego różu. Jego konsystencja jest dokładnie taka sama, jak cienia Sand. Cień Wine jest także mocno napigmentowany.



Cranberry- połyskujący cień w kolorze żurawiny. Ładnie wygląda nałożony na powiekę ruchomą, dobrze rozciera się z matowymi i innymi połyskującymi cieniami. Najlepiej nakładać go palcem.



Whisky- połyskujący cień w bardzo ładnym odcieniu złota. Na powiece tworzy połyskującą taflę, nie ma w sobie żadnych drobinek. Najlepiej nakładać go palcem.





Blue Miami- niebieski cień, o perłowym wykończeniu. Ma w sobie delikatne drobinki i lekko opalizuje na srebrny kolor. Jego konsystencja jest wręcz mokra, dobrze nakłada się palcem i ładnie rozciera z innymi cieniami.





Green Forest- głęboki, ciemny odcień zieleni, o perłowym wykończeniu. Jego baza jest ciemna, dlatego lepiej sprawdza się do ciemnych, intensywniejszych makijaży jak np. Smoky Eye. Dobrze rozciera się z innymi cieniami, najlepiej sprawdza się nakładany palcem.



Vintage Love- przepiękny złoty cień o foliowym wykończeniu, opalizuje na jaśniejsze złoto i róż, ma w sobie delikatne drobinki, które dają bardzo mocny blask na powiece. Najlepiej nakładać go palcem lub syntetycznym pędzlem.



Frosted- najjaśniejsze, klasyczne srebro. Cień jest suchy, sprawia wrażenie jakby były to same drobinki brokatu. Najlepiej nakładać go palcem na odpowiednią bazę, klej do brokatu. Na powiece daje bardzo intensywny blask, delikatnie opalizuje na niebiesko.



Diamond-  ciemniejsze srebro, delikatnie opalizujące na zielono. Jego konsystencja także jest sucha, a cień jest naładowany drobinkami brokatu, które mocno odbijają światło. Najlepiej wygląda nakładany palcem na bazę pod pigmenty i brokaty.



Platinum- bardzo ciemny srebrny cień, na czarnej bazie. Sprawdzi się jako urozmaicenie klasycznego makijażu Smoky Eye.


Przyznajcie, kolory prezentują się oszałamiająco i ciężko zdecydować się na jeden ulubiony. Ja pokochałam szczególnie błyski: Vintage Love, Whisky, Diamond. Dla mnie to najpiękniejsze odcienie i najczęściej po nie sięgam kiedy mam ochotę na mocno połyskujący makijaż.

Który kolor spodobał się Wam najbardziej?




4 komentarze:

  1. Przymierzam się do zakupu ich cieni bo nie mam totalnie żadnego

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojoj..aż mi się oczy zaświeciły na widok niektórych kolorów. Oczywiście tych najbardziej połyskujących :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają naprawdę super! :) Mega podoba mi się pigmentacja tych błyszczących

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ladne kolory, Cranberry chetnie bym widziala u siebie :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤