środa, sierpnia 10, 2016

SMASHBOX: CRUSH ON BLUSH

Rzadko, oj za rzadko używam róży! Staram się jak mogę, ale kiedy patrzę na siebie, taką zaróżowioną, w lustrze, nie jestem przekonana czy róże mi pasują. A wiem przecież, że każdemu pasują. Aby odczarować moją niechęć do zaróżowionych policzków, kupuje czasami jakiś róż. Wiecie, taki, że kiedy patrzę na niego w opakowaniu to aż dech zapiera, taki jest piękny. A, że dech zaparło mi kiedy zobaczyłam paletę Smashbox, postanowiłam zabrać ją do domu i sprawdzić, czy te śliczne róże tak samo ślicznie będą wyglądały na mojej buzi. 


Pewnie już wiecie, że skoro pokazuje tą paletę na blogu, musi być dobra. Rzadko pokazuje tu kosmetyki "takie sobie" i takie, które się po prostu nie sprawdziły. Trochę szkoda mi czasu i miejsca na blogu na pokazywanie bubli. Co byście powiedziały na takie "zbiorcze" bublowe posty? Tak raz na miesiąc, dwa?


Rozświetlacz z palety Crush on Blush jest bajeczny. To jak sen o pięknie błyszczących kościach policzkowych. Daje mocny efekt "Glow", mój ulubiony. Bronzer jest lekko ciepły, podobny odrobinę do bronzera z palety Wbo 3Steps, podoba mi się. Ostatnio nakładam go częściej niż Inglot HD 505 i jestem zadowolona z efektu jaki daje.

No i róże! Cztery matowe piękności w bardzo twarzowych kolorach.
  1. Warm Apricot- ciepły, brzoskwiniowy róż
  2. Guava- równie ciepły, pomarańczowo- czerwonawy odcień
  3. Rosy- chłodniejszy, ciemny róż
  4. Rosette- także chłodny, jaśniutki róż

Cała paleta jest fajnie napigmentowana, z resztą kosmetykom Smashbox trudno odmówić jakości. Wystarczy odrobinka różu, dosłownie muśnięcie pędzla a już mamy ładnie zaróżowione policzki. Trwałość też jest na duży plus, zero migrowania po twarzy, zero ścierania.

Sama paleta jest zrobiona, jak to teraz w modzie, z tektury. Jednak jest całkiem wytrzymała, no i ma lusterko! Lusterko jest całkiem spore, mimo tego paleta jest lekka. Całości dopełnia fajny wygląd palety.

 


Nie jest to produkt, który określiłabym mianem "niezbędnego, jednak, jeżeli szukacie dobrej jakości róży, sprawdźcie w Sephorze czy jeszcze ją znajdziecie. W "mojej" Sephorze jest jeszcze kilka tych palet, jednak są wyprzedawane i nie jestem pewna czy jeszcze będą w stałej ofercie... Jeśli jednak gdzieś ją zauważycie, na prawdę warto po nią sięgnąć. Cena wyprzedażowa tej palety to 79 złotych.

A może któraś z was ma tą paletę? Lubicie kosmetyki Smashbox?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdziesz mnie tutaj:

INSTAGRAM