środa, lutego 20, 2019 7

NATASHA DENONA MINI SUNSET PALETTE



Znacie cienie Natasha Denona? Ja do tej pory nie znałam, a po zachwytach, które widziałam w internecie spodziewałam się czegoś ekstra. Cienie zachwala sama Nikkie Tutorials, znana z intensywnych, dopracowanych makijaży. A czy moim zdaniem mini paleta Sunset jest warta swojej ceny?



NATASHA DENONA


Niedawno w Sephorze pojawiła się mini paleta Natasha Denona Sunset. Przez to możemy domyślać się, że marka być może wejdzie niedługo do Sephory z szerszym asortymentem. Tak było w przypadku kosmetyków Anastasia Beverly Hills. Najpierw pojawił się mini zestaw pomadek, który miał być takim "przedsmakiem" pojawienia się ABH na naszym rynku, a obecnie ich produkty możemy kupić w większości miast. Czy po kosmetyki Nastasha Denona także będą ustawiały się olbrzymie kolejki? Czy nowości też dostępne będą tylko na zapisy (jak było z rozświetleczem Amrezy w Szczecińskich Sephorach)? Przyznam, że o wiele bardziej ucieszyłabym się z premiery kosmetyków Jeffree Star, Stila albo It Cosmetics, ale kto wie? Wszystko przed nami. 


NATASHA DENONA MINI SUNSET PALETTE


Paleta Mini Sunset Palette składa się z pięciu cieni ważących 0,8g każdy. Cienie są malutkie i jeśli będziemy używać ich do codziennego makijażu, raczej nie starczą na długo. Bardzo podoba mi się wygląd palety. Jest biała, plastikowa, z przezroczystym wieczkiem, przez które widzimy wszystkie cienie. Za to absolutnie nie jest praktyczna. Paleta nie ma żadnego zamknięcia i w każdej chwili może otworzyć się np. w kosmetyczce. Dlatego jeśli chcemy ją często przewozić, dobrze zostawić sobie kartonik i zawsze chować ją do niego. 



Cienie w tej palecie to bezpieczne odcienie brązu i złota plus jeden intensywniejszy, połyskujący, foliowy cień w czerwonym odcieniu. Wszystkie niezaprzeczalnie kojarzą się z zachodem słońca i połączone w jednym makijażu wyglądają pięknie. Ale. Żeby ten piękny efekt osiągnąć trzeba... trochę się namęczyć. Niestety. Cienie matowe Natasha Denona są miękkie, ale suche (na szczęście, nie aż tak kredowe jak Ace Beaute). Swatchowane wyglądają super, ale nabierane i nakładane pędzlem już tak dobrze nie współpracują. Zależnie od bazy potrafią robić dziury i w tym miejscu już nie da się cienia dołożyć. Ciężko łączą się ze sobą, a o budowaniu makijażu przez dokładanie kolejnych warstw cienia absolutnie nie ma mowy. 

Z połyskującymi cieniami pracuje się o niebo lepiej, ale też nie jest to jakość jakiej spodziewałam się za taką cenę. Folie mają bardziej mokrą konsystencję, można nakładać je na siebie i dowolnie mieszać. Pięknie połyskują na oku, ale ciężko łączą się z matami tej samej marki, co jest bardzo dziwne. Kolory w palecie pozwalają na wykonanie pełnego, spójnego makijażu oka.

Kolory cieni:

Guava- średni, matowy brąz o ciepłym odcieniu
Apollo- foliowy cień, mocno połyskujące bordo
Dirty Mars- ciemny, matowy brąz, neutralny
Sun Beam- foliowy, mocno połyskujący, złoty cień
Halo- jasny foliowy cień o szampańskim odcieniu





Moja relacja z tymi cieniami jest zaskakująca. Pracuje się z nimi dokładnie tak ciężko jak opisałam, ale kiedy mamy już gotowy makijaż wygląda on pięknie. Raczej nie użyłabym tej palety malując Klientkę albo siebie na większe wyjście ponieważ bałabym się, że zrobi mi jakąś "niespodziankę", ale maluję się tymi cieniami na co dzień i za każdym razem kiedy spojrzę w lustro jestem zadowolona z mojego makijażu.  A nawet bardziej niż zadowolona, na żywo te cienie prezentują się na oku obłędnie. Pięknie błyszczą w sztucznym świetle, maty ładnie modelują oko, makijaż wygląda bardzo elegancko. 

Jak już wspomniałam cienie potrafią robić psikusy nakładane na różne bazy. Nie za bardzo lubią być nakładane na korektor MUFE Full Cover, za to przepadają za bazą pod cienie Smashbox. Jeśli przygotowanie powieki nie będzie im odpowiadało może zdarzyć się, że zbiorą się w załamaniu i po kilku godzinach będą wyglądały koszmarnie. Innym razem utrzymają się idealnie przez cały dzień. 

Cienie Natasha Denona mają właściwie tyle samo wad ile zalet. Mimo, że zachwycam się nimi na oku kiedy mają "dobry dzień", nie mogę ich Wam polecić. Za bardzo humorzaste są te cienie żebym mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że będziecie z nich zadowolone. 

Znacie cienie Natasha Denona? Zostawcie swoją opinię w komentarzach! 




7 komentarzy:

  1. Piekne sa te paletki, sama mialam ochote na Mini Star, ale ciagle gdzies mi ulatuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet cieniami, które nie do końca się sprawdziły potrafisz wyczarować piękny makijaż :D Mi osobiście już się trochę "przejadły" cienie idące w stronę ciepłej tonacji :/ Szukam jakichś chłodnych czy neutralnych, ale zdecydowanie łatwiej o te ciepłe niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeśli chodzi o całe palety to bardzo ciężko o chłodną tonację :/ Spróbuj poszukać czegoś chłodnego wśród palet Makeup Atelier :) Są dobrej jakości i wydaje mi się, że widziałam tam chłodną piątkę fioletów, ale ręki nie dam sobie uciąć :)

      Usuń
  3. Też słyszałam, że są straszne :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne kolory ma ta paletka! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakochałam się w kolorach ale nie wiem czy kupię.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤