czwartek, lipca 04, 2019 3

KAT VON D GO BIG OR GO HOME MASCARA


Jako człowiek bez rzęs, bardzo rzadko recenzuje na blogu mascary. Zdecydowanie zamiast liczyć na magiczne moce tuszu do rzęs, wolę dokleić pasek sztucznych i cieszyć się efektem "wow". Bywają jednak okazje, na które jakoś tak nie wypada mi nakładać intensywnego, gęstego wachlarza rzęs i wtedy sięgam po mascarę. 

KAT VON D GO BIG OR GO HOME



Aby moje rzęsy były choć odrobinę widoczne, muszę wybierać mascary, które jednocześnie wydłużają i pogrubiają rzęsy. Najlepiej jeśli od razu je podkręcają, ale to można załatwić zalotką. A ideałem jest mascara, która ma te wszystkie cechy i jest wodoodporna. Brzmi jak marzenie? Pewnie tak, ale ja wciąż liczę, że uda mi się taką mascarę odnaleźć. Mascara Kat Von D Go Big or Go Home, którą dzisiaj Wam pokażę spełnia połowę z tych warunków, a to już coś.

Mascara Kat Von D trafiła do mnie przez przypadek, dlatego nie miałam co do niej dużych oczekiwań, a co za tym idzie nie mogłam się na niej zawieść. To już całkiem dobry start. Po pierwszym użyciu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona wyglądem moich rzęs. Często narzekam, że one praktycznie nie istnieją, a pomalowane mascarą od Kat Von D stały się gęstsze i ładnie wydłużone. Mascara Go Big or Go Home ma bardzo wygodną, dużą szczoteczkę, która dobrze rozczesuje rzęsy, nie skleja ich i pozostawia na włoskach idealną warstwę tuszu.




Większość mascar, których do tej pory używałam, świeżo po otwarciu opakowania miała za rzadką konsystencję, która dopiero po około tygodniu stawała się odpowiednio gęsta. W przypadku mascary od Kat Von D konsystencja jest idealna od razu. Formuła jest kremowa, nie za gęsta, nie za rzadka, ładnie rozkłada się na rzęsach. Rzęsy po pomalowaniu mascarą Go Big or Go Home są dobrze rozdzielone, mocno pogrubione i zauważalnie wydłużone.

Minusem jest brak wodoodpornej formuły, przez co mascara rozpływa się pod wpływem łez, ale na deszczu nie zauważyłam, żebym była mocno rozmazana. Dodatkowo nałożona w nadmiarze po paru godzinach zaczyna się kruszyć i osypywać pod oczy. Lepiej nakładać ją cienkimi warstwami, efekt i tak jest dobry, a makijaż będzie o wiele trwalszy. Efekt jaki daje mascara od Kat Von D możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.


Pisząc recenzję produktu od Kat Von D nie można nie wspomnieć o opakowaniu, które jak zawsze jest bardzo stylowe. Tubka mascary jest gruba, dobrze leży w dłoni, a jej nazwa jest wypisana dużymi, gotyckimi literami, które zajmują całą długość opakowania. Całość utrzymana jest w stylu charakterystycznym dla produktów marki Kat Von D.

Znacie już tą mascarę? Jakie kosmetyki od Kat Von D lubicie?

3 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że skleja trochę rzęsy, czy mi się wydaje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj czuje ze u mnie jednak by sie nie sprawdzila, to rozmazywanie mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezentuje się całkiem okej, jednak ja już wiem, że przez te szczoteczkę u mnie by się nie sprawdziła. Jak dla mnie jedynie słusznym i prawilnym typem szczoteczek w tuszach, są te silikonowe. :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤