środa, listopada 13, 2019

DIEGO DALLA PALMA CIGLIONE LASH BOOSTER MASCARA


Mascara to jeden z kosmetyków, o które pytacie mnie najczęściej. W rankingu najczęstszych pytań zajmuje drugie miejsce, zaraz po podkładzie, który od wielu miesięcy nie ustępuje miejsca na podium. Ze względu na to postanowiłam testować ich dla Was więcej, co w przypadku moich krótkich, cienkich rzęs nie zawsze spotyka się z najlepszymi efektami. Tym razem mam dla Was recenzję tuszu do rzęs marki Diego Dalla Palma.

 

DIEGO DALLA PALMA


Słyszałyście o marce Diego Dalla Palma? To nowość w mojej kosmetyczce, nigdy nie sięgałam po ich kosmetyki, a być może to był błąd? Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ich podkład, ale o nim opowiem Wam w przyszłym tygodniu. Diego Dalla Palma to marka założona w latach 70 przez włoskiego wizażystę. Kosmetyki tej marki łączą w sobie kreatywność, elegancję i piękno. W ich ofercie znajdziemy kosmetyki kolorowe, ale i pielęgnacyjne. W Polsce marka dostępna jest np. w Douglasie, ale z tego co widzę jedynie online.






DIEGO DALLA PALMA CIGLIONE LASH BOOSTER MASCARA


Mascara Diego Dalla Palma Ciglione zamknięta jest w klasycznym, czarnym opakowaniu, na którym umieszczono jedynie logo marki i nazwę produktu. Jak w przypadku większości tuszy do rzęs, jest to odkręcana tuba, z aplikatorem ukrytym pod nakrętką. 

Aplikator w tej mascarze jest ciekawy, jednak nie do końca wygodny przy malowaniu dolnych rzęs lub rzęs w wewnętrznym kąciku oka. Trzeba się nauczyć nim malować i za pierwszym razem można się na niego trochę obrazić. Aplikator jest spory, to szczoteczka z włosia ułożonego w kształt przypominający trzy kulki.

Mascara ma gęstą, kremową konsystencję, a aplikator nabiera jej całkiem sporo. Za pierwszym razem nie zwróciłam na to uwagi i skończyłam z mocno pozlepianymi mascarą rzęsami. Dodatkowo zrobiłam sobie krzywdę, bo na rzęsach zostały małe grudki. Kolejnym test przebiegł o niebo lepiej. Kiedy zdejmiemy z aplikatora nadmiar mascary (ja odciskam ją lekko w chusteczkę), pracuje się z nią o wiele wygodniej. Szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy, nie skleja ich i nie pozostawia niespodzianek w postaci grudek. Przez gęstą konsystencję mascary jest ona dla mnie za ciężka i obciąża moje rzęsy, jeżeli próbuję nałożyć drugą warstwę. Jedna warstwa mascary jednak w zupełności im wystarcza. Rzęsy są ładnie wydłużone i pogrubione. Nie jest do spektakularny efekt "sztucznych rzęs", jednak w zupełności wystarczający na co dzień.










W ciągu dnia mascara nałożona jedną warstwą nie kruszy się i nie osypuje pod oczy. Jeśli jednak nałożymy drugą warstwę sytuacja wygląda o wiele gorzej. Po kilku godzinach pod oczami widocznych jest całkiem sporo czarnych kropeczek, dających niesamowicie niechlujny efekt.

Mascara Diego Dalla Palma nie jest zła, ale nie zachwyciła mnie. Efekt jaki nią uzyskujemy jest ok na co dzień, albo kiedy i tak zamierzamy przykleić sztuczne rzęsy. Jeśli jednak lubicie mocniejszy efekt i zawsze nakładacie kilka warstw tuszu, będziecie z niej bardzo niezadowolone. Niestety o wiele lepsze mascary można znaleźć nawet w drogeriach. Za mascarę Diego Dalla Palma zapłacicie w Douglasie 90 złotych, biorąc pod uwagę jej działanie, to wcale nie tak mało.

Jakie kosmetyki Diego Dalla Palma znacie?








1 komentarz:

  1. Oj szkoda ze ta maskara nie jest bardziej trwala, sama lubie mocno podkreslone rzesy wiecv tutaj nalozylabym kilka warstw ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤