środa, października 24, 2018 7

NARS CLIMAX MASCARA

nars climax mascara



Bardzo rzadko
recenzuje na blogu  mascary. Przede wszystkim dlatego, że moje rzęsy są bardzo krótkie, proste i cienkie. Żadna mascara wręcz nie ma prawa wyglądać na nich spektakularnie. Mascara NARS Climax zainteresowała mnie przede wszystkim z jednego powodu. W swoim składzie ma zawierać Lash Moisture Complex, czyli kompleks nawilżający rzęsy. Jak on działa? Czy pomaga mi uzyskać efekt sztucznych rzęs?


NARS CLIMAX (119 PLN)


Jak wszystkie kosmetyki NARS, mascara Climax ma ładne, eleganckie opakowanie. Tym razem jest to tubka z mocno połyskującego, czerwonego plastiku. Trzeba przyznać, że wygląda bardzo efektownie, ciekawie i na pewno będzie ozdobą toaletki. Na opakowaniu nie ma żadnych zbędnych napisów. Z jednej strony mamy charakterystyczne, minimalistyczne logo NARS, z drugiej nazwę mascary.


Informacja ze strony Sephora:

Nie przestawaj. Nie zatrzymuj się. Osiągnij szczyt dzięki wyjątkowej objętości. Wyjątkowe prążkowane wypustki wypełnione są czarnym pigmentem dla maksymalnego uniesienia rzęs, uczucia miękkości oraz lekkości. Lash Moisture Complex – kompleks nawilżający rzęsy – działa od nasady aż po końce, dzięki czemu możesz stopniować intensywność bez tworzenia się grudek i rozmazywania. Dokładnie tak jak lubisz.




NARS Climax jest mascarą, która ma zwiększać objętość rzęs. I na tym skupia się jej działanie. Nakładając ją zauważyłam widoczne zwiększenie objętości i tylko lekkie wydłużenie rzęs. Lash Moisture Complex ma sprawiać, że mascara ma kremową formułę, która pozwala na budowanie objętości rzęs, bez tworzenia się grudek. Dzięki temu pomalowane rzęsy mają być miękkie i elastyczne, a nie ciężkie i sztywne. 

Mascara rzeczywiście ma od początku bardzo kremową konsystencję, jednak moim zdaniem, o wiele lepiej maluje się nią rzęsy po kilku dniach (4-5), kiedy jeszcze odrobinę wyschnie. Na moich cieniutkich rzęsach, niestety zdarzy się, że mascara zbierze się w grudki, które nie są widoczne gołym okiem, ale wyłapuje je np. obiektyw aparatu (zaraz zobaczycie to na zdjęciach przed i po). Na szczęście mascara, nawet po całym dniu, nie kruszy się i nie osypuje pod oczy. Takie mascary natychmiast lądują u mnie w koszu! Jeszcze jednym jej minusem może być to, że nie jest wodoodporna.




Ostatnio jestem fanką dużych, "puchatych", klasycznych szczotek i NARS Climax właśnie taką ma. Najczęściej takie aplikatory mają właśnie mascary zwiększające objętość. Więc jeśli i Wy jesteście ich fankami, stawiajcie zawsze na tusze pogrubiające rzęsy. Szczoteczka może nie rozdziela rzęs idealnie, ale ładnie "oblepia" je mascarą, a dzięki temu w kilka sekund mamy efekt mega objętości. Mascara NARS jest ultra czarna, co dla mnie jest dodatkowym plusem.

Na stronie NARS znalazłam informację, że jeśli chcemy uzyskać dodatkowo efekt podkręcenia rzęs, po nałożeniu 1 warstwy mascary trzeba przez około 5 sekund "podtrzymać" pomalowane rzęsy od dołu, aby w tym ułożeniu wyschły. U mnie rzeczywiście zdało to egzamin i tak malowane rzęsy oprócz objętości zyskały dodatkowo ładne uniesienie. Sama bym na to nie wpadła, a to ciekawy trik, który sprawdzi się właściwie w przypadku każdej mascary. Niżej możecie zobaczyć efekt na moich opornych rzęsach. Nie jest spektakularny, ale tak jak mówiłam, moje rzęsy nie dają żadnej mascarze szansy.



Na moich rzęsach nie widać efektu "wow", ale przez ich kondycję nie jest to dla mnie zaskoczenie, ani powód do całkowitego skreślenia mascary. Dla mnie efekt jaki daje jest wystarczający na co dzień. Najważniejsze, że mascara nie skleja rzęs i nie osypuje się pod oczy nawet po wielu godzinach noszenia. Jednak jeśli macie tak oporne rzęsy jak moje, postawcie na tańsze mascary.

Jakie są dla Was cechy idealnej mascary?



 

 

Post był dla Ciebie pomocny? Ciekawy? Podziel się nim z przyjaciółmi klikając na ikonki Social Mediów, które widzisz poniżej.

7 komentarzy:

  1. Mam podobny problem z rzęsami :/ Nie wiem jak super mascara musiałaby być, aby one jakoś wyglądały :)
    Produkt faktycznie godny uwagi :)

    Moncia Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja aktualnie na odżywce Oceanic wyhodowałam długie rzęsy a ta mascara świetnie je rozdziela i podkreśla, jedna z lepszych jakie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie widzę żadnego efektu .... :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie jak rzesy sa tak ladnie rozdzielone wiec zaciekawila mnie ta maskara :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wygląda na rzęsach i podoba mi się szczoteczka tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ma ciekawe opakowanie, ale efekt jak na moje potrzeby zbyt słaby ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt bardzo delikatny, a cena spora. Jesli lubisz drozsze mascary to polecam zerknac na Lancome.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤