środa, stycznia 16, 2019

POLSKIE POMADY DO BRWI | TESTUJĘ POLSKIE KOSMETYKI


W pomadach do brwi zakochałam się od pierwszego użycia! Moją pierwszą była pomada Inglot (i ona także znajdzie się w dzisiejszym wpisie), później zakochałam się w pomadzie Anastasia Beverly Hills, Kat Von D, Benefit... Mogłabym wymienić ich o wiele więcej, ale wróćmy do tematu dzisiejszego wpisu! Tym razem porozmawiamy o pomadach do brwi, ale będą to tylko pomady polskich marek. Mamy sporo świetnych, polskich kosmetyków! Sprawdźcie, które Polskie pomady do brwi są najlepsze. 



POLSKIE POMADY DO BRWI 



Kilka tygodni temu, oglądając film Maxineczki, w którym zrobiła pełny makijaż używając tylko Polskich kosmetyków, wpadłam na pomysł serii postów na bloga. We wpisach "Testuję Polskie kosmetyki" będę pokazywała Wam Polskie kosmetyki z danej kategorii i oceniała je. Mam nadzieję, że taki wpis się Wam spodoba. Zaczniemy od bardzo popularnych teraz pomad do brwi. Myślę, że bardzo dobrze jest wspierać nasze Polskie marki, szczególnie, że ich kosmetyki nie są ani odrobinę gorsze od tych zagranicznych. My też mamy swoje kosmetyczne perełki, których mogą zazdrościć nam za granicą! Świetnym przykładem jest zachwyt Nikkie Tutorials nad rozświetlaczem My Secret Princess Glow w jednym z jej najnowszych filmów.


AA WINGS OF COLOR ALL DAY LONG BROW POMADE (25 PLN/ 5G)


Pomada AA sprawdzi się u osób, które mają swoje włoski i chcą jedynie podkreślić łuk brwiowy. U osób, które muszą domalowywać ubytki, przez swoją słabą pigmentację, nie sprawdzi się. Bardzo ciężko precyzyjnie domalować nią np. końcówkę brwi ponieważ robi prześwity. Jej kolejnym minusem jest konsystencja, która jest lekko tłustawa i nie zastyga do końca, chociaż wiem, że niektórym taka formuła może się spodobać. Olbrzymi plus za kolory, są tylko dwa, ale oba są idealnie dobrane do urody Polek. Kolor, który ja mam to "01 Blonde", jasny, chłodny brąz.


AFFECT EYEBROW POMADE (31 PLN/ 3 ML)


Bardzo nietypowa konsystencja sprawia, że to niezwykle interesujący produkt do podkreślania brwi. Jej konsystencja jest mokra, jakby błotnista i nie wysycha. Nakładana pędzlem pięknie sunie po skórze, nie sprawia problemów przy aplikacji. Można wyrysować nią brwi bardzo precyzyjnie, albo tylko delikatnie je podkreślić. Pomada kilka minut po nałożeniu zastyga na skórze, staje się całkowicie odporna na pocieranie i wodoodporna. Minusem jest wybór kolorów, dostępne są tylko trzy odcienie, a "Light", który mam wcale nie jest aż tak jasny. Pomada jest mocno napigmentowana.

Affect Pomada do brwi


BELL HYPOALLERGENIC BROW MAKER (19 PLN/ 5 G)


Mocno napigmentowana, bardzo szybko zastygająca żelowo-woskowo-kremowa formuła. Po zaschnięciu staje się całkowicie wodoodporna i bardzo trwała. Jest odrobinę problematyczna w nakładaniu jej konsystencja sprawia, że pomada wręcz ślizga się po skórze. Kiedy wyrysowujemy nią brwi pomada dodatkowo skleja włoski i przykleja je do skóry. Dla mnie to minus, ale niektórym taki efekt może się spodobać. Nie jest najgorsza, ale nie jest to moja ulubiona pomada.



INGLOT KONTURÓWKA DO BRWI W ŻELU AMC (41 PLN/ 2 G)


Pomada do brwi Inglot na początku ma bardzo przyjemną, masełkowatą konsystencję. Jej olbrzymim minusem jest jednak to jak szybko wysycha, już po około 1,5 miesiąca pomada jest bardzo sucha i wymaga reanimacji płynem Duraline. Słoiczek, w którym jest zamknięta pomada jest maleńki, mieści około 2g produktu, który musimy zużyć w ciągu 9 miesięcy. Możemy podkreślić nią brwi bardzo delikatnie, ale też uzyskać mocny, wyrazisty efekt. Pomada dobrze sunie pod skórze, jest odpowiednio napigmentowana, a ilość dostępnych odcieni pozwala dobrać idealny kolor dla siebie. Mimo minusów, moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych Polskich pomad do brwi. Po zaschnięciu całkowicie wodoodporna.

Inglot konturówka do brwi w żelu AMC



NEO MAKEUP PRO CREAM BROW MAKER (39 PLN/ 5 ML)


Nie pamiętam żebym kiedykolwiek używała gorszej pomady do brwi niż Neo Makeup (bardzo żałuję, bo ich cienie kremowe są niesamowite)!  Miałam co do niej olbrzymie nadzieje i bardzo się zawiodłam. Niestety kupiłam ją bez sprawdzenia testera (nie był dostępny). Kierując się tylko nazwami kolorów, spośród trzech dostępnych, wybrałam dla siebie odcień "Light Brown", który jest ciepłym, średnim brązem. Sam kolor jeszcze nie byłby taki zły, gdyby jej formuła była dobra. Pomada ma lepką, odrobinę tłustą konsystencję. Bardzo ciężko się ją nabiera pędzlem, a podczas aplikacji brzydko zlepia włoski i przykleja je do skóry. Ciężko wyrysować nią brwi precyzyjnie, raczej używałabym jej do delikatnego wypełnienia luk. Po upływie kilku minut od nałożenia nadal jest lepka, nie zastyga na skórze, a przez to nie jest tak trwała jak inne pomady. Jej pigmentacja jest średnia. Zdecydowanie wyrzucone pieniądze.


PAESE BROW COUTURE POMADE (20 PLN/ 5,5 G)


Mocna pigmentacja w połączeniu z ciekawą formułą, która po dotknięciu palcem wydaje się tłusta, ale szybko zasycha i daje efekt podobny do cienia do powiek. Jedna z ciekawszych propozycji na Polskim rynku kosmetycznym, muszę przyznać, że bardzo się z nią polubiłam. Można osiągnąć nią bardziej naturalny efekt niż z pomocą pomady Inglot czy Affect. Pomada po zaschnięciu staje się wodoodporna, a także odporna na pocieranie. Słoiczek jest spory, prezentuje się bardzo elegancko i szczelnie się zakręca. Na zużycie pomady mamy 6 miesięcy, a przez ten czas ona nie wysycha, cały czas zachowuje się jak nowa. Do wyboru są cztery odcienie.


WIBO EYEBROW POMADE (25 PLN/ 5G)

 

Pomada Wibo ma konsystencję najbardziej zbliżoną do mojej ulubionej pomady Anastasia Beverly Hills. Jest kremowa, masełkowata i dobrze napigmentowana. Po kilku tygodniach używania delikatnie wysycha i wymaga dodawania płynu Duraline żeby nadal nią pracować. Można nią precyzyjnie wyrysować brwi, domalować pojedyncze włoski. Jej minusem jest tworzenie się w opakowaniu grudek, na które trzeba uważać przy aplikacji i szybkie wysychanie. Nałożona na brwi dobrze się utrzymuje, jest wodoodporna i zostaje na swoim miejscu przez cały dzień. Do wyboru są cztery odcienie, utrzymane w neutralnej lub chłodnej kolorystyce.




Wiem, że pomady do brwi mają też Vipera, MIYO i MySecret, niestety nigdzie nie mogłam ich znaleźć przygotowując ten post. Mamy więc całkiem spory wybór pomad do brwi polskich marek. Moje ulubione, do których zawsze z przyjemnością wracam, to Inglot, Affect i Paese. I właśnie te trzy najbardziej Wam polecam. Może macie swoje ulubione polskie pomady? Piszcie w komentarzach, które lubicie najbardziej i za co!

Moja ulubiona pomada do brwi to... ? 


 

 





9 komentarzy:

  1. Narobiło się dużo tych pomad do brwi. Ja się teraz przerzuciłam na kredki ale na klientkach chętniej sięgam po pomady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No narobiło :D Ja z kolei na odwrót- u mnie pomady, u klientek kredki i cienie :D

      Usuń
  2. Widze ze chyba Paese najbardziej trafilo z moim kolorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ulubiina to ABH oczywiście, a z polskich ciekawi mnie Inglot i Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, ale super przydatny post! Takie przeglądy z porównaniami lubię najbardziej! Teraz wiem, że gdybym miała kupować pomadę do brwi to wybrałabym Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepiej znana mi jest pomada z Wibo jedynie i bardzo ją lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam pomadę Wibo, ostatnio mocno mi już wyschła więc kupiłam pomadę z Hean i to był błąd. Największy bubel na świecie, jaki miałam :( W efekcie i tak wróciłam do używania starej z Wibo :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤